Pada kolejny mit – „ekologii” w wykonaniu Unii Europejskiej i opłaconych ruchów miejskich, które słyną z bajdurzenia, urojeń i obsesji. Wczoraj publikowaliśmy fragment z The Jerusalem Post, dziś kolejna dawka danych.
O 1000 razy więcej cząstek stałych emitują samochody elektryczne niż diesel
Do takich wniosków doszła firma Emissions Analytics – zajmująca się emisją spalin. Chodzi o pył emitowany ze ścierających się opon i klocków hamulcowych. Samochody elektryczne są dużo cięższe i posiadają moment obrotowy dostępny w zasadzie po starcie. To powoduje, że ich opony ekstremalnie się ścierają, emitując cząstki stałe PM 2,5 – te same, które diesel z lejącymi się wtryskami i wyciętym DPF-em. Stanowisko potwierdzają także przedstawiciele branży oponiarskiej. Nowoczesne samochody spalinowe wyposażone w filtry cząstek stałych w zasadzie w ogóle nie emitują cząstek z rury wydechowej, czego nie można powiedzieć o ciężkich wtyczkowozach.
Na razie nie wiadomo, co z tym problemem będą musieli zrobić producenci samochodów na prąd.
za; ProfilAuto.pl
Portal Warszawski