Radny Praga Północ, Ernest Kobyliński zgłosił do Budżetu Obywatelskiego zakładający likwidację parkingu pod ratuszem przy pl. Bankowym, sprzedaż samochodów służbowych, w tym samochodu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W zamian miałyby być zamontowane stojaki rowerowe oraz kupione rowery dla prezydenta oraz urzędników. Projekt Kobylińskiego otrzymał negatywną ocenę i został odrzucony.
Ty jeździj rowerem a jaśnie Państwo jeździć będzie samochodem
Przeciętny Kowalski ma jeździć rowerem albo zatłoczoną komunikacją, ale już urzędnicy potrzebują do efektywnej pracy samochodu – sprawę komentuje w TVP Warszawa radny Ernest Kobyliński, którego projekty zostały odrzucone i przy okazji odnosi się do uzasadnienie odrzucenia projektu do budżetu obywatelskiego dotyczącego likwidacji parkingu pod urzędem miasta i montażu stojaków rowerowych.
Urzędnicy argumentują, że w kolejnych latach w budżecie Biura Administracyjnego zaplanowane są wydatki na leasing samochodów służbowych, w tym samochodów elektrycznych. – Realizacja projektu zaburzyłaby plany kolejnych działań w tym zakresie – czytamy w uzasadnieniu. Podkreślono w nim, że realizacja projektu mogłaby oznaczać niegospodarność – w związku z poniesionymi (przez miasto i wojewodę) kilka lat temu wydatkami na rewitalizację dziedzińca w nieruchomości pl. Bankowy 3/5, w ramach której m.in. przygotowano nową organizację ruchu – czytamy na stronie TVP Warszawa.
Projekt narusza przyjęte w Urzędzie standardy odbywania podróży służbowych przez przedstawicieli stołecznych władz samorządowych. Prezydent i kierownictwo Urzędu zwyczajowo korzystają z samochodów, które gwarantują im sprawne zarządzanie miastem – napisano w uzasadnieniu.
Odwołanie coś da?
Radny zapowiedział, że będzie się odwoływał od decyzji. – Chociaż nie liczę na to, żeby to się odwołanie udało. Myślę, że ten projekt i tak zostanie odrzucony, ale dla zasady spróbuję – powiedział. – Zwłaszcza, że ta argumentacja zaprzecza polityce którą promują, w związku z tym muszą się zdecydować. Albo zmuszają nas do jazdy rowerami, ale wtedy też niech dadzą przykład i niech pokażą, że to ma sens. Albo jeśli nie, to niech zaakceptują projekt i niech działają, a nie tylko mówią – dodał. – Urząd miasta to jest taki znak drogowy, który pokazuje w którą stronę mamy zmierzać, ale sam tą drogą nie podąża – podsumował.
Komentarz
Szczytem zakłamania urzędników warszawskich jest korzystanie z samochodu służbowego, gdy mieszkańcom sugeruje się jazdę na rowerze czy zatłoczoną komunikacją. My doskonale wiemy, że urzędnicy w swojej jeździe są bezkarni. Do dnia dzisiejszego nie została wyjaśniona sprawa kierowcy ZDM, który łamał przepisy ruchu drogowego. Dziś już wiemy dlaczego urzędnicy próbują wyrugować samochody prywatne z ulic miasta, chcą te ulice mieć tylko do własnego użytku.
Mówienie, że coś zostało zaplanowane wcześniej i nie można tego zmienić, jest kłamstwem. Zawsze można zweryfikować wydatki i przesunąć pieniądze na inne niezbędne działania. My świetnie się orientujemy jak działa budżet miasta i od czego to zależy. Olszewski, Puchalski i pozostali czas przesiąść się do komunikacji i na rower.
Portal Warszawski