Olszewski namawia do łamania przepisów – tak wygląda Rowerowy Maj w Warszawie
Pisaliśmy o tak zwanym rowerowym maju zorganizowanym przez miasto, że jest głęboko nieetyczny, i promuje przekupstwo. Promowanie takiego zachowania dla Olszewskiego, i ZDM-u jest częścią ich kodu genetycznego. Ale do rzeczy
Olszewski w ekstazie
Już od wczoraj dziesiątki tysięcy uczniów z warszawskich szkół podstawowych i przedszkoli zaczęło docierać na zajęcia aktywnie – na rowerach, hulajnogach, deskorolkach czy rolkach. Celem kampanii jest promocja zdrowego stylu życia, ekologii oraz zrównoważonej mobilności wśród dzieci – rozpływa się Olszewski, niby prezydent a w sumie zwykły „aktywista”.
Zasady są proste: codziennie, przez cały miesiąc, każdy przedszkolak i uczeń szkoły podstawowej, którzy dotrze na zajęcia aktywnie, otrzymuje dwie naklejki – jedną do dzienniczka, drugą na plakat klasowy. Dla najaktywniejszych uczestników, klas, grup i całych placówek przewidziane są atrakcyjne nagrody.
Olszewski namawia do łamania przepisów?
Na jednej ze stron znaleźliśmy taki oto wpis.
W warszawskich podstawówkach trwa w najlepsze „Rowerowy maj”. Dzieciarnia starsza i ta bardziej smarkata, jak stolica długa i szeroka dzielnie pedałuje na lekcje, zbierając stempelki za przyjazd bicyklem do szkoły. Ponoć mają być nawet za to nagrody. Długopis z połową wkładu i wagon węgla (do rozładowania). Ale czwarte klasy mają w programie nauczania z przedmiotu „Technika” kurs na kartę rowerową. A potem przyjeżdża straż miejska i robi egzamin. No i na okoliczność tego egzaminu dostaliśmy przez Librus (dla nieposiadających latorośli w wieku szkolnym… to taki dziennik szkolny, tylko bardziej prze…rąbany niż kiedyś, bo elektroniczny i wapniaki wiedzą o wszystkim od razu) taką oto informację.
Komentarz
Jazda dzieci rowerem bez karty rowerowej jest wykroczeniem. Zatem wynika z tego jasno, że namawianie dzieci do takich zachowań jest namawianiem do łamania prawa. A namawianie do łamania prawa jest przestępstwem.
Panie Olszewski, jest pan bardzo złym wzorem do naśladowania. Bardzo złym..