Robi wrażenie! Podwarszawski dom wygrał w konkursie z budynkami z całego świata
W lesie pod Warszawą pośród wysokich sosen powstał dom rodzinny zaprojektowany tak, by harmonijnie współgrał z otoczeniem. Budynek wydaje się być wymarzonym miejscem do życia – stapiający się z drzewami, schowany wśród zieleni, odseparowany od zgiełku, hałasu, oczu przechodniów. Teraz „Dom jak las” zachwycił jury międzynarodowego konkursu The International Design Awards 2022 i pokonał zgłoszenia z ponad 80 krajów.
Projekt z Polski wygrał w konkursie z budynkami z całego świata
– Potraktowaliśmy go jak rzeźbę, a nie jak typowy dom. Frontowa elewacja mówi o tym, że ten budynek to jest pewien rodzaj instalacji artystycznej w lesie. Zabawa formą i planami. Tło dla światłocienia puszczanego przez drzewa i szukanie dalekich planów. Przestrzenny obiekt, którego główną funkcją jest miejsce do życia dla rodziny – tłumaczy Rafał Grudziąż, architekt z warszawskiej pracowni 81.waw.pl, którą od 12 lat prowadzi prowadzi razem z żoną, Anną Paszkowską-Grudziąż.
Małżeństwo architektów, które specjalizuje się w projektowaniu domów jednorodzinnych, łamie stereotypy i przekonuje inwestorów do śmiałych rozwiązań. Ich najgłośniejszy dotąd projekt „Dom Polny” ukryty jest wśród pól w centralnej Polsce, obłożony naturalnym kamieniem, wtopiony w otaczający krajobraz, co pozwala mieszkańcom mieć maksymalnie dużo radości z kontaktu z przyrodą. W 2019 roku dostali za niego główną nagrodę Stowarzyszenia Architektów Polskich, a rok później wygrali prestiżowy International Architecture Award (jako jedyni z Polski). Mają też na koncie wiele innych nagród, jak np. Top Builder 2020, World Architecture Community Awards 2020 oraz 2019, Architecture Master Prize 2019, International Residential Architecture Award 2019, 4Buildings Award 2019, czy Europe 40 under 40 – dla czterdziestu wschodzących gwiazd europejskiej architektury.
Cały czas próbują czegoś, co wyróżni ich na tle konkurencji, a nawet ją wyprzedzi. Zasłynęli projektami m.in. Dom Leśny, Dom Dziurawy, Dom Korona i Dom Żyletka, a także projektem „domu swoich marzeń”. To ich obecne biuro, które pływa w Porcie Czerniakowskim w Warszawie. – Był to impuls, który z dnia na dzień pchnął do realizacji czegoś, co kilka lat wcześniej było w ogóle poza strefą marzeń, bo nawet nie było takiego miejsca w Warszawie. Marzyliśmy o pracy z widokiem na wodę i zieleń… jak widać, warto mieć marzenia! – deklarują.
Chcemy, aby nasze projekty zostały docenione nie tylko przez ich użytkowników, ale także w naszym środowisku. Gdzieś jest ten szczyt, na który chcemy wejść i go zdobyć. Widzimy go i systematycznie zmierzamy w jego kierunku. A w przyszłości… chcielibyśmy zaprojektować drapacz chmur.
Działają według zasady: słuchać potrzeb inwestora
by dostosować projekt do jego oczekiwań, a na koniec dorzucić od siebie „szczyptę szaleństwa”. – Każdy nasz projekt domu jest inny i wyjątkowy. Nie stawiamy na powtarzalność, ale na oryginalność. Wolimy eksperymentować, wprowadzać nowe rozwiązania i materiały – wszystko po to, by poszerzać wiedzę i mieć wyzwanie – powtarzają. Ich ulubionym materiałem/ rozwiązaniem na pewno są duże przeszklenia. Gabaryty szkła mogą być coraz większe. Dla nich bardzo ważne jest otwieranie wnętrza na zewnętrze. Obie te rzeczy zrealizowali w podwarszawskiej miejscowości.
Wyzwaniem była nietypowa działka – wąska, długa, ale za to porośnięta zielenią i wysokimi sosnami. – Głównym życzeniem inwestora było jak najlepsze ukrycie domu w lesie, tak aby wtopił się w otaczający teren. Chodziło o utrzymanie harmonii tego miejsca – mówią szefowie 81.waw.pl. Ze względu na kształt działki wymyślili formę minimalistycznego prostopadłościanu, który podzielili na szereg mniejszych części – bryłę rozczłonkowano za pomocą pionowych pasów, które nie tylko kojarzą się z rytmem pni sosen wokół, ale i nadają elewacjom trójwymiarowości. W miejscach przecięć wstawiono okna doświetlające wnętrze domu. Poszczególne bloki są lekko przesunięte względem siebie, co nadaje całości lżejszego wyglądu. Najbardziej wysunięte części elewacji obłożono drewnopodobnymi płytami, dopasowanymi kolorystycznie do pni sosen – w tej sposób dom staje się lasem.
Tę jedność z przyrodą mieszkańcy mają od strony ogrodu, w tylnej części domu – tu znajdują się duże przeszklenia. Panoramiczne okno w salonie otwiera się na las, stamtąd przechodzi się do kuchni. – Długa kuchenna wyspa stoi wzdłuż okna. Dzięki temu przygotowując posiłek mieszkańcy mają stały kontakt z otoczeniem. Wpływa to na komfort prac domowych, a także na możliwość odetchnięcia świeżym leśnym powietrzem – tłumaczą autorzy. Podobnych gabarytów okna na piętrze wpuszczają sosnowy klimat do głównej sypialni rodziców z najpiękniejszych widokiem na otaczający las.
Od frontu trzykondygnacyjny dom pozbawiony jest tych przeszkleń – fasada domu – to monolityczna ściana bez okien, z desek z modrzewia syberyjskiego, zapewniająca mieszkańcom poczucie prywatności. To tutaj ukryte jest wejście do garażu podziemnego. Co ciekawe, główne wejście do budynku nie jest oczywiste. Na pierwszy rzut oka nie możemy go dostrzec, ponieważ jest ukryte między drewnianymi ścianami. Jedyne, co nas do niego prowadzi, to betonowa balustrada podjazdu. – To wszystko tworzy niesamowitą harmonię oraz pokazuje, jak blisko natury można mieszkać i żyć w zgodzie z nią – mówi Anna Paszkowska-Grudziąż, wyjaśniając pomysł nazwania projektu „Dom jak las”.
I to zachwyciło jurorów konkursu The International Design Awards 2022
I to zachwyciło jurorów konkursu The International Design Awards 2022, nagrody przyznawanej od 2007 roku projektantom w dziedzinach architektury, wnętrz, produktów, grafiki i mody z całego świata. Kilka dni temu jurorzy ogłosili, że zwycięzcą w kategorii „Dom” jest projekt pracowni 81.waw.pl.