„Dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i chwały” – mówił w ostatnim komunikacie radiowym prezydent walczącej Warszawy Stefan Starzyński.
Rys biograficzny
Był synem zubożałego szlachcica i nauczycielki francuskiego. Okres dzieciństwa spędził w Łowiczu, gdzie od 1904 r. uczęszczał do gimnazjum. W 1905 r. uczestniczył w strajku szkolnym. Po wybuchu I wojny światowej wstąpił do Legionów Polskich, przechodząc cały szlak bojowy I Brygady. nternowany przez Niemców po kryzysie przysięgowym w 1917 r. osadzony został w obozie w Beniaminowie.
We wrześniu 1939 r. odmówił wzięcia udziału w ewakuacji warszawskich urzędów mówiąc: „Ja tu zostaję na gospodarstwie”. Sprawował wtedy funkcję komisarza cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy. Znakomity organizator, podtrzymywał ducha walki ludności żarliwymi przemówieniami radiowymi. W pierwszych dniach, nie mając formalnie żadnych uprawnień, starał się opanować chaos. Jego codzienne wystąpienia w radiu działały uspokajająco na warszawiaków.
Był wszędzie: objeżdżał pierwsze linie okopów, zarządzał budową barykad, szpitalnictwem, sprawiedliwym rozdziałem skąpych zapasów żywności, obroną przeciwlotniczą, tłumieniem pożarów, a nadto miał jeszcze czas by codzień przemawiać do ludności przez mikrofon. Wszyscy oczekiwali tych przemówień i krzepili się nimi.” Po kapitulacji miasta był współtwórcą struktury administracji podziemnej.
Tak Stefana Starzyńskiego z okresu obrony Warszawy wspominał Władysław Szpilman: „W drzwiach radia minąłem się z prezydentem Starzyńskim. Był brudny, nieogolony, w oczach i w rysach twarzy miał obraz śmiertelnego znużenia. Od paru dni już nie sypiał. (…) Wziął na swoje barki całą odpowiedzialność za los Warszawy”.
27 października 1939 roku, prezydent Warszawy został aresztowany przez Niemców i przewieziony na Pawiak
Dotąd dalsze jego losy były nieznane, oprócz tego, że Starzyński przebywał w więzieniu na Pawiaku do końca grudnia 1939 r., kiedy to wywieziono go w nieznanym kierunku.
Od tej pory wszelki ślad po prezydencie zaginął .Według IPN zamordowany został przez Niemców między 21 a 23 grudnia 1939 r. w Warszawie lub w jej okolicach. Zbrodni mieli dokonać funkcjonariusze Gestapo: oberscharfuehrer Hermann Schimmann, hauptscharfuehrer Weber i unterscharfuehrer Perlbach.
Mógł uciec, został do końca. Stając się współorganizatorem obrony miasta przed inwazją niemiecką. Jego przemówienia, nadawane przez radio podczas oblężenia stolicy podnosiły mieszkańców na duchu. Jest jednym ze wzorów odpowiedzialności za funkcje, które mu w zaufaniu zostały powierzone.
Portal Warszawski