Jeżeli masz ból dupy od siedzenia w aucie w korku, to zamiast się wyżywać na innych, zmień środek transportu na taki, który jedzie, a nie stoi. A jak chcesz hodować brzuch i hemoroidy, to kup sobie maść i pogódź się z konsekwencjami własnych wyborów – pisze na swoim blogu Marek Smyk, ponad 40 letni „aktywista” rowerowy. W swoich publikacjach wyraża fascynacje wokół tematu do dup, i wszelkich niebezpiecznych zabaw. Te wpisy na górze pochodzą z jego dialogów z mieszkańcami Warszawy.
Ja jestem najważniejszy, ja Marek Wielki!
Pan Smyk to członek Zielone Mazowsze, tego stowarzyszenia które okrada warszawiaków, potworny agresor wyzywający ludzi, jeżdzący na rowerze, robiący zdjęcia i donoszący na kogo się da – jeśli w mniemaniu tego człowieka dopuścił się wykroczenia. Spokojnie, według Smyka wszyscy je popełniają…ale nie on! On jako nadczłowiek może wyzywać ludzi, których CELOWO blokuje i doprowadza do szału. Po prostu – zwykła patologia.
Oto kego wpis po akcji, gdzie celowo stopował ruch na Moście Poniatowskiego, nawet wtórował mu niejaki Galeński – za blokadę mostu dał mu serduszko…niczym zakochani Jaś i Małgosia.
Oddajmy głos typowemu rowerowemu „aktywiście”;
To żałosne i żenujące, gdy jakieś typy ze złomami w zdjęciach profilowych uznają się za kierowców, a z tego co mówią wynika, że prawko nabyli za worek cebuli i koguta.
Trochę mi się znudziło powtarzać w kółko oczywistości, więc zanim obejrzysz ten film, wiedz że:
POWIĘKSZ;

I co Państwo uważacie?
Portal Warszawski