Warszawski Alarm Smogowy wraz z miastem, Martą Frey i TVNem namalował biedne dziecko, które jest trute przez złe samochody. Teraz to poszkodowane dziecko straszy nas na ścianach kamienic, w metrze i komunikacji publicznej, jak w filmie grozy Stephena Kinga. Przy okazji można zauważyć pewną tendencję, że im bardziej kompromitujemy (i współpracujący z nami eksperci i stowarzyszenia) „badania” naukowe, czy „źródła wiedzy” tych oszustów, oni dostają paliwo w postaci dofinansowania na wyżej wymienioną kłamliwą i szkodliwą kampanię.
Smok
WIELKIE DZIĘKI dla tych, którzy wybierają komunikację (pod)miejską lub rower, zamiast samochodu w swoich (nie)codziennych podróżach po Warszawie.
Dzięki Wam wszyscy oddychamy czystszym powietrzem w Warszawie – pisze na swoim profilu Warszawski Alarm Smogowy.
Raporty
Jak wskazują Lubię Miasto, liczne raporty i dane, samochody nie stanowią istotnego źródła zanieczyszczenia powietrza – są nim piece na obrzeżach miast, o czym pisaliśmy, kilka miesięcy temu;
https://www.facebook.com/lubiemiasto/posts/1713692398834585
Oto jak w paskudny sposób, przy wykorzystaniu zdjęcia dziecka marnuje się pieniądze i propaguje nieprawdę w przestrzeni publicznej w imię antysamochodowej ideologicznej narracji.
Lubię Miasto, Portal Warszawski