Mili Państwo, jeśli myślicie, że globalne ocieplenie to jest proces, który toczy się gdzieś obok naszego kraju, to mam dla Was złe wieści. Nowy raport Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej jasno pokazuje, jak obecna zmiana klimatu uderza w Polskę – pisze na swoim blogu Jakub Wiech.
Oto najważniejsze wnioski tego dokumentu
Klimat Polski gwałtownie się ociepla. W dekadzie 1951-1960 średnia temperatura powietrza wynosiła 7,25°C. Tymczasem w dekadzie 2011-2020 było to już 9,33°C.
– Wzrost średniej temperatury w okresach wieloletnich to skok o 1,5°C z 7,2°C (w okresie 1951-1980) do 8,7°C (w okresie 1991-2020).
– Rok 2020, najcieplejszy w historii europejskich pomiarów, był rekordowy również dla Polski.
– Zima 2019-2020 była najcieplejszą zimą od początku pomiarów instrumentalnych na ziemiach polskich. Średnia miesięczna temperatura stycznia była wyższa od normy o 3,7°C, a lutego o 4,6°C.
– Poziom Bałtyku płd. wzrasta, co jest efektem wzrostu temperatury w skali globalnej oraz zachodniej strefowej cyrkulacji atmosfery. Trend wzrostu różni się w zależności od lokalizacji: dla Świnoujścia to 1,82 cm/10 lat, a dla Władysławowa 2,12 cm/10 lat.
– Średnia wartość bilansu wodnego w wieloleciu 1981-2010 pozwala jasno stwierdzić, że na przytłaczającej większości Polski bilans wodny jest ujemny – istnieje różnica między wysokością opadów a parowaniem terenowym, w której przewagę ma ta druga wartość.
– IMGW zwrócił również uwagę na występowanie bezprecedensowych zdarzeń pogodowych. Zaliczono do nich m. in.: falę chłodu oraz okres deszczowy z maja, czerwcowe tornado na Śląsku, powodzie błyskawiczne oraz gradobicia z przełomu czerwca i lipca.
– „Obserwowana od ok. 170 lat współczesna zmiana klimatu, będąca konsekwencją działalności człowieka, bezsprzecznie przybiera rozmiary, jakich nie obserwowano wcześniej na Ziemi w czasie, odkąd zamieszkuje ją gatunek ludzki. Ta bezsprzeczność związana jest z tempem zmian” – wskazuje IMGW.
Poniżej wykres ze zmianą warunków termicznych w Polsce na przestrzeni lat.