Mieszkańcy Nowego Jorku będą w tym roku wybierać nowego burmistrza. Urzędujący burmistrz Bill de Blasio chyba dostrzega, dokąd i skąd wieje wiatr. Trudno w Nowym Yorku bronić wielkich paliwożernych pickupów, które kochają Amerykanie, ale można podbić ich serca atakując i głaszcząc rowery jednocześnie. Bill de Blasio rozważa wprowadzenie tablic rejestracyjnych dla rowerów – podaje autoblog.pl
Mają zapobiegać
Okazuje się, że w samym 2019 roku w Nowy Jorku samochody zderzały się z rowerzystami 3800 razy, w tylu przypadkach zakończeniem były poważne obrażenia lub śmierć (w 29 przypadkach). Mniejszych zdarzeń zapewne nie da się policzyć. Rowery stały się tak popularne, że trzeba je rejestrować, żeby sprawców kolizji skutecznie wyłapać. Na spadek śmiertelności dzięki tablicom rejestracyjnym dla rowerów, raczej nie ma co liczyć.
Aktywiści są podzieleni
Burmistrz mówi, że zmierzają w stronę nowego świata, gdzie coraz więcej ludzi jeździ na rowerach. Jego zdaniem to wspaniale, ale temat tablic rejestracyjnych należy zbadać. Jednym zdaniem stawia się po obu stronach barykady. Przyklasną mu Amerykanie, którzy pieszo chodzą jedynie do garażu, za pomysł utrudnienia życia rowerzystom i jednocześnie znienawidzą za wspieranie przemieszczania się na rowerze – czytamy na autoblog.pl

za; autoblog.pl
Portal Warszawski