Tak miały wyglądać kliny napowietrzające Warszawę!

Kliny nawietrzające to naturalne lub specjalnie projektowane obszary wolne od zabudowy, których zadaniem jest poprawienie przepływu powietrza przez miasto. Zapewnić mają napływ czystego powietrza z terenów podmiejskich oraz odprowadzenie zanieczyszczeń poza miasto. Są to więc swoiste „korytarze dla wiatrów”. Koncepcja klinów pojawiła się już w 1916 roku.

Gdzie leży problem?

W Warszawie można wyróżnić 9 takich korytarzy, z czego tylko jeden nie został jeszcze przerwany przez wysokie budynki. I nie wynika to z troski urzędników o jakość powietrza, ale raczej z tego, że deweloperzy nie wymyślili jak dotąd sposobu na zabudowanie Wisły. W najgorszym stanie jest korytarz mokotowski, zablokowany przez osiedle Marina Mokotów. Korytarz Bemowski, ciągnący się od lotniska, przez cmentarz wojskowy i Powązki, został z kolei przerwany przez siedzibę ZUS przy ulicy Szamockiej. Gigantyczne biurowce całkowicie zlikwidowały zaś korytarz przy Alejach Jerozolimskich. (Paweł Wiejski: http://www.racjonalista.pl/).

Kliny zieleni albo kliny napowietrzające miały być płucami i wentylatorem Warszawy. Tak wyobrażano je sobie w planując miasto w 1928. Schemat publikujemy za pismem 'Architektura i Budownictwo’, dokładnie rocznik 1928, nr 11 z listopada. Niżej link do tego numeru w bibliotece cyfrowej.

Polecamy lekturę całości! Cały numer jest o urbanistyce i planowaniu. Lekturę tę opublikował Mazowiecki Konserwator Zabytków: https://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra

PW, MWKZ

 

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły