Spacery po lasach wypoczywających w nich turystów z pieseczkami przez cały rok jakoś władzom nie przeszkadzały, mimo, że pieseczki generalnie uwielbiają tarzać się w padlinie, np. dzików padłych na ASF (tak samo robią oczywiście psy wiejskie, urządzające sobie „wycieczki” do lasu). Wręcz przeciwnie, władze namawiają nas, żebyśmy „wypoczywali” jak najwięcej i najczęściej oraz starają się to ułatwiać, ponieważ chcą, żebyśmy jak najczęściej opuszczali miejsce zamieszkania. Jest to koncepcja budowy tzw. społeczeństwa mobilnego, niezwiązanego z żadnym miejscem (które w związku z tym pozwala rządzić tym miejscem bez ograniczeń politykom lokalnym i zaprzyjaźnionym z nimi firmom).
W Szwajcarii jakiś czas temu zabroniono zbiorów jagód... z tego powodu, że można się przy okazji zarazić bąblowcem. Tylko że żeby się nie zarazić, wystarczy jagody opłukać.
Nie pozwólmy się izolować ekonomicznie od przyrody. Wtedy bowiem staniemy się niewolnikami różnych „Biedronek”, w interesie których działają nasze władze.
Smutne, ale pokolenia Polaków walczyły o tzw. wolną Polskę w nadziei, że będzie to państwo, gdzie będą u władzy ludzie godni zaufania. Tymczasem u władzy w wyniku „obalenia komunizmu” znaleźli się ludzie, których każde słowo jest kłamstwem lub manipulacją. I dziś też okazuje się, że na Zachodzie, za którym tak tęskniliśmy, jest to niestety powszechne, ba – wywłaszczenie i wtórna pauperyzacja społeczeństwa np. w USA jest dużo bardziej zaawansowana, niż w Polsce. Powstają tam dzielnice nędzy mieszkańców przyczep, wśród których plenią się choroby, kojarzone jeszcze niedawno ze slumsami Afryki czy Indii.”
zdj. bezmapy