Plac zabaw w parku Ujazdowskim okazał się być kolejną fuszerką??
Niestety, będziemy to powtarzać w nieskończoność, czy się komuś to podoba czy nie! Zabory rosyjskie zrobiły swoje, szczególnie ten po 45 roku, kiedy to wręcz tolerowano fuszerki, a prace tzw. robotników stały się tematem kpin i dowcipów.
„O nowej inwestycji, która powstała w przepięknym, historycznym Parku Ujazdowskim, poinformowała Justyna Glusman – tę niezwykle kolorową i niepowtarzalną przestrzeń podzieliliśmy na 5 specjalnych stref dostosowanych do różnych grup wiekowych.
Znajdziecie tam trampoliny, ścieżkę sensoryczną, zjeżdżalnię, huśtawki, linarium…i wiele innych atrakcji!
Miało być, cudnie, pięknie i jak zwykle światowo, ale niestety już po tygodniu okazało się, że znowu poszło coś nie tak!
„Ten nowo otwarty obiekt powinien być absolutnie nieskażony niedoróbkami. Niestety na zdjęciu powyżej widać, że coś poszło znów nie tak. I to nie jedyny przyrząd, który nie nadaje się już do użytku, tym bardziej że wydano ciężkie miliony z naszych podatków.” – w takim tonie pisaliśmy 4 sierpnia, czyli 5 dni po otwarciu tej genialnej inwestycji!
Minął miesiąc od oddania inwestycji. Powtórzmy głośno i wyraźnie – MIESIĄC i okazuje się, że plac zabaw (swoją drogą estetycznie bardzo ubogi i potwornie przeskalowany) został zamknięty ze względu na roboty konserwacyjne! Nie ma to wszystko słów, nikt nie poniesie odpowiedzialności a ratusz wciąż będzie nam wmawiał, że jesteśmy europejskim miastem bo nawiedza nas burmistrz Londynu! Nie. Jesteśmy niestety (i to zaczyna w tym kierunku dryfować) bardzo przeciętnym miastem z rozbudowanym ego, które w bardo wielu obszarach jest po prostu mocno wschodnią prowincjonalną stolicą, dawnego zaboru rosyjskiego. A to właśnie widać w szczegółach, które są najważniejsze!
My się nie czepiamy się ot tak, i nie zioniemy nienawiścią! Jesteśmy bezradni wobec wszechobecnej bylejakości Jesteśmy już zmęczeni tą wieczną tandetą! Wystarczy spojrzeć, na codziennie nie działające metro, które jest chyba najmniejszym metrem na świecie!!! Nie ma dnia, żeby nie było problemów a miasto i zarząd metra nie umieją rozwiązać problemu!!! W normalnie funkcjonującym świecie, ci ludzie, którzy siedzą w ratuszu, bądź nami zarządzają, ze swoimi kompetencjami, na tym swoim cudownym zachodzie pracowaliby ewentualnie na zmywaku, biorąc pod uwagę, że nie stłuką całej pańskiej zastawy!