„Napiszę o czymś, co mi się wydaje… Któregoś dnia na patelni zaczepiły mnie dwie lesbijki. (Spokojnie, nic takiego!) Innego dnia wybrałam się na zakupy w dniu Marszu Równości i wracałam metrem z uczestni-głównie-czkami. Mignęło mi w internecie zdjęcie z Białegostoku.
No i zauważyłam, że dominujący wiek w tłumie „równościowym” to jest 17-25 lat, a w tłumie – nie wiem jak go zwać: „narodowościowym”, „obyczajnie oburzonym” czy jak, to 25-35 lat. Być może spór tych dwóch tłumów to nie jest głównie spór systemów wartości, tylko spór pokoleniowy. Oczywiście systemy wartości też są na rzeczy. Media wspominają o tym, że „równościowcy” walczą o swoje równe prawa, ale nigdzie nie precyzują jakie. Jak przyjrzeć się transparentom też ani śladu konkretów. Czy chodzi o to, by móc brać L4 na opiekę nad partnerem? Albo mieć emeryturę po zmarłej partnerce, jeśli ta miała wyższą? O tych konkretach mówią starsi geje 45+. Młode dziewczyny niosą transparenty „tolerancja”, „równość” itp. No nic tylko wolne sądy! (czy wolne jak żółw czy jak ptak to już sam się domyśl). I jak się tak zastanawiam, to dociera do mnie, że pokolenie obecnych 17-25 lat to są dzieci tego całego pokolenia obecnych 45-55 latków (dzieci mieli późno). Najbardziej materialistycznego pokolenia ever!
Wcześniejsze pokolenie (obecni emeryci lub prawie) też byli materialistyczni, bo najpierw Gierek, a potem kapitalizm… ale mieli w tym przerwę na czasy Solidarności i to była ich legenda młodości, ich szaleństwo idei, coś za co mogły ich dzieci usprawiedliwić. A ich następcy od wczesnej młodości rzucili się na biznes, karierę, zagraniczne stypendia, szybko wpadli w pracoholizm i jedyny kult pieniądza. I to ich dzieci noszą teraz transparenty na których wypisane są tylko i wyłącznie idee. Na tych transparentach proszą o akceptację, bo żadne następne pokolenie nie zarobiło tyle co ich rodzice i doskonale wiedzą, że oni też nie dadzą rady. Proszą o miłość, bo ich właśni rodzice kochali tylko pieniądze. Dlaczego nienawidzą ich ci 25-35 lat? Może dlatego, że wiedzą, że ci młodsi od nich odziedziczą majątek po tych 45-55? A może za to, że 25-35 uczestniczą w tym wyścigu szczurów za pieniądzem i zazdroszczą młodszym ich nastawienia ideowego?
Trochę gdybam, ale coś mi się wydaje, że nie chodzi w tym wszystkim o jakieś konkretne idee, wierność religii czy prawa gejów, tylko o ideę czy ideowość w ogóle a również o pieniądze. (jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze?) Acha i jeszcze jedno. Kiedy ja miałam 17 lat, kompletnie nie zdawałam sobie sprawy jacy są dorośli. Dzieliłam ich na 3 grupy: rodzice i nauczyciele – grupa opresorów, babcie koleżanek – żywe muzeum, młodzi studenci i starsi koledzy – pociągający i męscy;-) Jedyne co mi wtedy chodziło po głowie, to urwać się na Dowspudę albo pod Grunwald, ewentualnie wypić tanie wino gdzieś na koncercie albo pojechać na warsztaty szamańskie. Obawiam się, że obecni 17-25 są dużo bardziej świadomi swojej mało różowej przyszłości i spuścizny poprzednich pokoleń (co jedno to przegrane). A jednocześnie bardzo zamknięci w swej ideowości, więc starszym bardzo łatwo nimi manipulować.”
Katarzyna Tratkiewicz