Publikujemy bardzo mądry wpis naszej czytelniczki. Tyczy się to naszego wczorajszego artykułu; https://portalwarszawski.com.pl/2019/05/05/kulturalni-warszawiacy-na-majowce/?fbclid=IwAR2BfIVLkZm187wLwm1FaMB2f9cW4Z2bYCyge6HPjS9P2jPQHU44wokrRJ8
Szanowni Państwo! Zrobiłam te zdjęcia i wysłałam do różnych organizacji zainteresowanych Warszawą, m.in. do PW. Zrobiłam je nad Wisłą, na wysokości budowy mostu na Zawadach, wzdłuż ścieżki Natura 2000 w kierunku plaży. Ponieważ mam tych zdjęć sporo (nie wszystkie wysyłałam), wiem, że te śmieci to pozostałości po imprezach: tacki grillowe, naczynia jednorazowe, butelki szklane i plastikowe, a nawet odchody z papierem toaletowym.
Osoby, które piszą, że są to śmieci komunalne „miejscowych” nie mają racji – po prostu część imprezowiczów spakowała śmieci do worków. Smuci mnie ogromnie to, że ludzie potrafią tak bezmyślnie śmiecić i niszczyć przyrodę, ale chyba jeszcze bardziej smuci mnie dzielenie ludzi i typowanie, która grupa z pewnością nigdy nie śmieci, a która jest do tego zdolna „z urodzenia”. To niesprawiedliwa ocena, a przepychanki, kto lepszy, niczego nie wnoszą.
Oczywiście, chęć dbania o przestrzeń w dużej mierze związana jest z poczuciem przynależności do miejsca, co mówiła np. Halina Skibniewska: „Dążę do nadania każdemu osiedlu odrębnego, indywidualnego wyrazu poprzez najściślejsze nawiązanie do konkretnych warunków, do atmosfery miejsca, tradycji, historii, krajobrazu. Staram się zachować naturalne warunki, istniejącą zieleń (…) Człowiek, żyjąc w zindywidualizowanym otoczeniu, identyfikuje się z nim łatwiej, jest do niego przywiązany, lubi je, dba o nie”. I naprawdę nie jest źle – coraz więcej osób, które postanowiły z jakiegoś powodu osiąść ostatnio w Warszawie, poznaje jej historię, także tę lokalną, mniej znaną, między innymi chodząc na spacery z przewodnikami i wycieczki. A co za tym idzie, coraz więcej osób uważniej przygląda się swojej okolicy i bardziej o nią dba. Coraz więcej ludzi organizuje też akcje sprzątania – przecież robią to nie tylko „rodowici warszawiacy”!
A co do sprawy, o której pisałam: są śmieci nad Wisłą? Zajmijmy się sprawą śmieci. Zgadzam się z tym, co napisała Anna Lacka poniżej: tylko kary finansowe i egzekwowanie ich. Dlaczego tak trudno to zrobić? Dlaczego straż miejska woli chodzić z linijką po osiedlu Wilanów Wysoki i wlepiać mandaty za parkowanie, zamiast wybrać się chociaż w majówkę czy weekend nad Wisłę? Na ścieżki w ramach obszaru Natura 2000 wydano ogromne pieniądze. Może lokalne władze powinny pomyśleć o tym, że taki projekt nie jest jednorazową hecą, umożliwiającą chwalenie się „piękną dziką plażą”, ale wymaga przez kolejne lata utrzymania i nakładów finansowych. A my jako mieszkańcy powinniśmy naciskać na tych, którzy odpowiadają za utrzymanie porządku na tych terenach.
Anna Klingofer-Szostakowska
Portal Warszawski w tej sprawie do miasta, być może opracujemy wzór interpelacji!
PW