Kraków doczekał się „genialnego” projektu na miarę XXI wieku i aktywistycznej mentalności. Jak pisze oficjalnie miasto: 1 czerwca Gmina Miejska Kraków oficjalnie przystąpiła do realizacji projektu CoolCo’s, którego celem jest pilotażowe stworzenie przestrzeni, gdzie stawia się czoło wyzwaniom w mieście jakim jest rosnąca częstotliwość i intensywność fal upałów. Dwa przystanki – „Rondo Grunwaldzkie” i „Krowodrza Górka” – zostały wybrane jako miejsca pilotażowe dla tego innowacyjnego rozwiązania.
Oni to naprawdę napisali
W ostatnich latach wiele betonu wylało się na krakowskie ulice i place. W upalne dni świecą pustkami. W wielu rejonach miasta brakuje zielonych terenów, gdzie można byłoby odpocząć pod drzewem w cieniu, czy poczekać na tramwaj albo autobus. W rozwiązaniu problemu ma pomóc nowy projekt CoolCo’s. Pomysł wywołał już duże kontrowersje wśród mieszkańców. Kiedy w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia nowych obiektów ruszyła lawina prześmiewczych komentarzy. Urzędnicy szybko odpowiedzieli przekonując, że to nie są zamienniki drzew, a działania mające na celu podniesienie jakości usług.
„Służą do przechowywania różnych roślin i kwiatów. Zostały zaprojektowane w celu zmniejszenia wpływu fal upałów na obszarach miejskich, w szczególności w gęsto zaludnionych dzielnicach o niskiej odporności na ciepło. Ich kształt i rozmiar można dostosować do strategicznych lokalizacji, na przykład chodników lub ścian, gdzie zapewniają orzeźwiające „wyspy” zieleni, chroniące mieszkańców przed upałem i poprawiające jakość powietrza” – czytamy w opisie projektu z Gazety Krakowskiej.
Koszty przedsięwzięcia zamknęły się w 977 tys zł.
Jest rzeczą zdumiewająca, że na wszelkich szczeblach administracji i samorządów są zatrudnieni ludzie, którzy nie podejmują samodzielnych, własnych decyzji, tak aby gospodarnie zarządzać pieniędzmi podatników, tylko klepią wszystko co przyjdzie z Brukseli bo to „darmowe pieniądze” – komentuje Piotr Bartosz z krakowskiego Ruchu Narodowego.

Portal Warszawski. O krok do przodu