Dosłownie tydzień temu pisaliśmy, że kolejne 3 tysiące stojaków rowerowych pojawi się w 300 różnych lokalizacjach w stolicy. Nowa konstrukcja pozwoli na parkowanie także innych rowerów niż Veturilo oraz e-hulajnóg. Stojaki są montowane m.in. w ramach dużych inwestycji drogowych czy też jako realizacja projektów z budżetu obywatelskiego.
Będzie tu stacja rowerowa
Kilka lat temu Zarząd Dróg Miejskich Warszawa zasłupkował to miejsce. Zabierając przy tym miejsca postojowe oraz utrudniając prowadzenie lokalnego biznesu (sklep na rogu). Właśnie się okazuje, że będzie tu stacja rowerowa, która bardziej pasowałaby przy Chłopickiego z uwagi na punkt przesiadkowy.

Komentarz
Puchalski, bo to on jest pełnomocnikiem rowerowym Warszawy, i zarazem dyrektorem ZDM, po raz kolejny marnotrawi nasze pieniądze. Chwali się dalej, że co roku przekazujemy również setki stojaków placówkom edukacyjnym.
Niby powinniśmy się cieszyć, ale wystarczy wczytać się w tę propagandówkę. Napisano powyżej, że stojaki są montowane m.in. w ramach dużych inwestycji drogowych czy też jako realizacja projektów z budżetu obywatelskiego. Co to znaczy? Ano to, że jego koledzy „aktywiści” tworząc ułudę porządkowania rzekomo przestrzeni miejskiej poprzez instalowanie ohydnych, zimnych metalowych stelaży, bo taki kłamliwy przekaz idzie w eter, znów dorwali się do publicznej kasy, tylko po to aby robić de facto dobrze wybranej 3% grupie, na którą drugie 97% ciężko tyra, aby ci pierwsi zawłaszczali miejską przestrzeń.
Tym samym mamy do czynienia z istnym nienormalnym kuriozum. Za chwilę ma być remontowana kolejna ulica, tym razem Ordona, miasto chwali się, że będzie miód i malina, ale nie mówi, że ofiarami tej zmiany znów będę zmotoryzowani mieszkańcy Warszawy. Ordona zostanie oczywiście zwężona.
Puchalski robi co chce, łamie jawnie prawo, bez umów remontuje warszawskie ulice, marnotrawi nasze pieniądze, a lud to kupuje bo igrzyska muszą trwać.
Portal Warszawski