Charlie Kirk (Ch. Kirk), założyciel organizacji Turning Point USA, otrzymał pośmiertnie Presidential Medal of Freedom – najwyższe cywilne odznaczenie Stanów Zjednoczonych – od prezydenta Donalda Trumpa 14 października 2025 r., w dniu, w dniu jego 32 urodzin. Medal wręczyła jego wdowa, Erika Kirk, podczas ceremonii w Białym Domu.
Dzieło Kirka
Charlie Kirk, urodzony 14 października 1993 roku, był jednym z najbardziej wpływowych młodych konserwatystów w USA. W wieku zaledwie 18 lat założył organizację Turning Point USA w 2012 roku, która szybko stała się potężną siłą mobilizującą studentów i młodych ludzi wokół idei wolnorynkowych, antyaborcyjnych i pro-Trumpowskich. Jego podcast i wystąpienia publiczne inspirowały miliony, a Trump wielokrotnie chwalił go jako „giganta swojego pokolenia” i „mistrza wolności”, twierdząc, że Kirk odegrał kluczową rolę w jego reelekcji w 2024 roku. Kirk był znany z bezkompromisowych poglądów – ostro krytykował prawa osób LGBTQ+, podważał narracje o rasizmie (np. nazywając George’a Floyda „scumbagiem”) i powtarzał tezy o imigracji, które Trump uznał za fałszywe. Mimo to, dla wielu w prawicy był ikoną, a jego wdowa, Erika Kirk, wspominała, że poświęcił życie pracy politycznej z „sercem sługi”, marząc o potencjalnej prezydenturze, gdyby kraj tego potrzebował.
W początkowych latach TPUSA rosła błyskawicznie, stając się „najszybciej rozwijającą się organizacją rozdziałów kampusowych w Ameryce”. W 2013 r. dochody wyniosły 78 tys. dolarów, ale już w 2016 r. wzrosły do 4,3 mln, dzięki darczyńcom takim jak współzałożyciel Home Depot Bernard Marcus czy były gubernator Illinois Bruce Rauner. Organizacja skupiła się na rekrutacji studentów, rejestracji wyborców i wydarzeniach kampusowych. W 2016 r. uruchomiła Professor Watchlist – listę profesorów oskarżanych o dyskryminację konserwatystów, co stało się narzędziem do monitorowania „lewicowych” wykładowców. TPUSA wspierała kampanie Teda Cruza i Marco Rubio, dzieląc się danymi studentów i wolontariuszami, co wzbudziło kontrowersje co do naruszeń finansowania kampanii.
10 września 2025 roku, zaledwie miesiąc przed ceremonią, Kirk został śmiertelnie postrzelony podczas przemówienia do tłumu na Utah Valley University. Trump nazwał to „zamachem w kwiecie życia” za „odważne mówienie prawdy, życie wiarą i nieustanną walkę o lepszą Amerykę”. Śmierć Kirka wywołała falę oburzenia wśród konserwatystów, podsycając obawy o polityczną przemoc w USA. Wiceprezydent JD Vance eskortował ciało Kirka do Arizony na pokładzie Air Force Two wraz z Erikiem. Na pogrzebie we wrześniu Trump określił go jako „wielkiego amerykańskiego bohatera i męczennika wolności”. Erika Kirk podkreśliła, że mąż modlił się za wrogów i przebaczył zabójcy, co stało się motywem przewodnim późniejszej ceremonii.
14 października 2025 roku, w dniu jego 32. urodzin, w Ogródzie Różanym Białego Domu odbyła się ceremonia, na którą Trump przeniósł wydarzenie z East Roomu – wśród gości znaleźli się Tucker Carlson, Sean Hannity, członkowie gabinetu Trumpa, kongresmani i nawet argentyński prezydent Javier Milei. Pogoda, która miała być deszczowa, nagle się poprawiła – Trump zażartował, że „Bóg czuwał i nie chciał tego dla Charliego”. Erika Kirk, z łzami w oczach, przyjęła medal w imieniu męża, dziękując Trumpowi za uhonorowanie go w tak „głęboki i znaczący sposób”. Powiedziała, że to „najlepszy prezent urodzinowy, jaki mógłby dostać”, wspominając, jak ich 3-letnia córka wyobrażała sobie urodzinowy kucyk i pluszaka dla taty. Kongres ustanowił ten dzień „Narodowym Dniem Pamięci Charliego Kirka”, co podkreśliło polityczny wymiar hołdu.
Trump w przemówieniu porównał Kirka do historycznych postaci jak Sokrates, św. Piotr, Abraham Lincoln czy Martin Luther King, nazywając go „wojownikiem wolności” i „patriota najwyższego kalibru”. Podkreślił, że Kirk „zgalwanizował nowe pokolenie jak nikt inny”. To pierwszy taki medal w drugiej kadencji Trumpa – najwyższe cywilne wyróżnienie USA, ustanowione w 1963 roku przez JFK za wyjątkowe wkłady w bezpieczeństwo kraju czy kulturę.
Ceremonia spotkała się z entuzjazmem wśród prawicy, ale nie obyło się bez sporów. Erika obiecała kontynuować „potężne dzieło” męża, co zainspirowało wielu młodych konserwatystów. Z drugiej strony, administracja Trumpa cofnęła wizy sześciu obcokrajowcom (z Argentyny, Brazylii, Niemiec, Meksyku, Paragwaju i RPA), którzy krytykowali Kirka po śmierci, co wywołało oskarżenia o cenzurę. Krytycy przypominali kontrowersyjne wypowiedzi Kirka, jak traktowanie zgonów z broni palnej jako „akceptowalnego kosztu” za Drugą Poprawkę czy wątpliwości co do kwalifikacji czarnego pilota. Mimo to, dla Trumpa i jego zwolenników, to uhonorowanie umocniło narrację o „męczeństwie za prawdę” w obliczu politycznej polaryzacji.
Portal Warszawski. O krok do przodu