Sprawa dotyczy tragicznego zgonu 4-miesięcznego chłopca o imieniu Oskar (w mediach często nazywanego Oskarkiem), który zmarł 19 maja 2025 r. w zawodowej rodzinie zastępczej w Warszawie. Dziecko trafiło tam w trybie interwencyjnym po zatrzymaniu matki przez policję. Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie (WCPR) było odpowiedzialne za umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej. Incydent wywołał kontrowersje, oskarżenia o błędy proceduralne i medialną burzę.
Tło sprawy
15 maja 2025 r. Policja zatrzymuje 22-letnią matkę Oskara i jego 3-letniej siostry Leny, Magdalenę W., w jej mieszkaniu w Warszawie. Kobieta odbywa karę więzienia za oszustwo internetowe (art. 286 k.k.), a nie – jak podano w reportażu „Interwencji” – za nieopłacone mandaty. W domu przebywa 71-letnia prababcia (Halina), która opiekuje się niepełnosprawnymi dorosłymi, ale nie jest formalnym opiekunem prawnym. Matka wskazuje ojca dzieci (26-letniego Jakuba), ale odmawia podania jego adresu (później okazuje się, że jest poszukiwany za oszustwa finansowe). Ojciec deklaruje telefonicznie, że odbierze dzieci następnego dnia, ale tego nie robi. Inni krewni (babcia Monika) też odmawiają przejęcia opieki. Policja, nie mając alternatywy, przekazuje dzieci WCPR w trybie interwencyjnym.
16 maja 2025 r. Oskar trafia do zawodowej rodziny zastępczej (z 12-letnim stażem, która opiekowała się ok. 60 dziećmi), Lena – do rodzinnego domu dziecka (zgodnie z zaleceniami, rodzeństwo rozdzielono tymczasowo). WCPR podkreśla, że umieszczenie było zgodne z prawem i priorytetem było dobro dziecka. 19 maja 2025 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe postanawia o kontynuacji pieczy zastępczej. Tego samego dnia opiekunowie zastępczy zauważają, że Oskar jest siny w łóżeczku. Ojciec zastępczy (przeszkolony w ratownictwie) rozpoczyna reanimację, wzywa pogotowie. Reanimacja trwa ok. godziny, ale chłopiec umiera. Sekcja zwłok wskazuje na niewydolność krążeniowo-oddechową (lub pokarmową), bez śladów urazów, obrażeń mechanicznych czy treści pokarmowej w drogach oddechowych (wyklucza zachłyśnięcie, np. mlekiem lub jedzeniem).
W czerwcu 2025 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe wszczyna śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 k.k.), prowadzone przez Komendę Rejonową Policji Warszawa VII. WCPR publikuje oświadczenie, dementując medialne doniesienia i podkreślając brak nieprawidłowości w opiece.
Reportaż „Interwencji” Polsat (20 czerwca) przedstawia wersję rodziny gdzie Policja i WCPR rzekomo zignorowały krewnych, a zatrzymanie było za mandaty. 22 czerwca 2025 r. odbywa się pogrzeb Oskara, na który matka zostaje przywożona z więzienia w kajdankach zespolonych i uniformie więziennym (Służba Więzienna przeprowadza wewnętrzną kontrolę, stwierdzając nieprawidłowości i nakładając kary służbowe). A 25 czerwca 2025 r. wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska broni decyzji o umieszczeniu dzieci w pieczy: „Była słuszna, bo rodzina odmówiła opieki; ojciec nie stawił się, jest poszukiwany”. Podkreśla, że rodzina biologiczna nie była wcześniej pod opieką socjalną, a mieszkanie nie spełniało standardów. Gajewska zapowiedziała badanie procedur.
W sierpniu 2025 r. sąd uchyla pieczę zastępczą nad Leną w trybie przyspieszonym (po opinii biegłej, że nie ma podstaw do jej kontynuacji – była prewencyjna). Dziewczynka wraca do matki 27 sierpnia; po wyjściu z więzienia Magdalena W. wnioskuje o zwrot dziecka i wygrywa. A dziś sytuacja wygląda w ten sposób, że Śledztwo prokuratorskie trwa . Rodzina zastępcza, w której zmarł Oskar, nadal działa – WCPR nie zawiesiła jej, mimo medialnych pytań.
Dlaczego nie zawieszono rodziny?
Po pierwsze brak zarzutów. Sekcja zwłok nie wykazała urazów ani zaniedbań (przyczyna: niewydolność krążeniowo-oddechowa), a opiekun zastępczy (z doświadczeniem w ratownictwie) natychmiast podjął reanimację. Prokuratura nadal gromadzi dowody, ale nie ma informacji o postawieniu zarzutów. Taka jest decyzja WCPR, gdzie instytucja podkreśla zgodność procedur z prawem i priorytet bezpieczeństwa dzieci, ale nie komentuje szczegółów po ujawnieniu z wniosku Drzazgi. Krytycy (w tym politycy i aktywiści) zarzucają brak reakcji – np. wezwania do Rafała Trzaskowskiego i Renaty Kaznowskiej o interwencję w podległej ratuszowi placówce.
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zapowiadało badanie procedur pieczy zastępczej, ale widoczny jest brak działań po sierpniu 2025 r. (kiedy siostra Oskara, Lena, wróciła do matki). Jeśli śledztwo wykaże błędy, rodzina może zostać zawieszona lub odebrana jej licencja. Na razie jednak system pozwala na kontynuację – co wielu uważa za skandaliczne.
Wciąż przyjmuje dzieci
Jak informuje Natalia Drzazga ze stowarzyszenia Koliber, a rodzina, w której zginął Oskar wciąż przyjmuje dzieci.
Złożyłam wniosek o udostępnienie informacji publicznej do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie w sprawie rodziny zastępczej, w której zmarł 4-miesięczny Oskarek. Czego się dowiedzieliśmy?
– rodzina, w której zmarł Oskarek, nadal działa
– faktycznie przez tę rodzinę przeszło aż 60 dzieci
– WCPR nie wprowadziło żadnych zmian po jego śmierci
– WCPR nie ma również pojęcia, co dzieje się z dziećmi, które wcześniej były pod opieką tej rodziny
W praktyce oznacza to, że system nie ma mechanizmu śledzenia losów dzieci po przeniesieniu z jednej rodziny do innej formy pieczy. To poważna luka w nadzorze. Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie umywa ręce, a system pozwala, by dzieci nadal trafiały do domu, w którym doszło do śmierci Oskarka – informuje Drzazga.

zdj. Fotopolska.eu
Portal Warszawski. O krok do przodu