Planned Parenthood, organizacja będąca jednym z największych dostawców usług aborcyjnych i opieki zdrowotnej w USA, planuje zamknięcie około 200 klinik, co stanowi około 60% ich placówek. Powodem są nowe regulacje administracji Donalda Trumpa, które ograniczają finansowanie federalne, szczególnie refundacje z programów Medicaid i Medicare. Około 40% przychodów Planned Parenthood pochodziło z tych źródeł, co w latach 2023–2024 wyniosło blisko 800 milionów dolarów. Od 25 lipca 2025 roku zamknięto już co najmniej 25 placówek w 10 stanach, w tym pięć w północnej Kalifornii, cztery w Iowa, Michigan i Minnesocie, oraz po dwie w Ohio i Utah.
Aborcjoniści bronią się
Zamknięcia dotyczą głównie stanów, gdzie aborcja pozostaje legalna, co może ograniczyć dostęp do usług zdrowotnych, takich jak badania STI, antykoncepcja czy screeningi raka, szczególnie w obszarach wiejskich i niedostatecznie zaopatrzonych medycznie. Pro-life działacze, jak Kristan Hawkins czy Marjorie Dannenfelser, uznają to za sukces, argumentując, że Planned Parenthood skupia się na aborcjach i tranzycji płci, odrzucając oferty utrzymania finansowania w zamian za rezygnację z aborcji. Z kolei Planned Parenthood określa te regulacje jako „zakaz aborcji tylnymi drzwiami” i podkreśla, że zamknięcia zaszkodzą pacjentom zależnym od ich usług. Sprawa jest przedmiotem postępowania sądowego, ale sędzia federalny tymczasowo zatwierdził nowe przepisy.
Planned Parenthood wykonuje codziennie ponad 1000 aborcji. Okalecza także młodych ludzi poprzez pseudo zmianę płci. To nie jest medycyna i takie działania nie mogą być opłacane z pieniędzy podatników – twierdzi administracja Donalda Trumpa.
Planned Parenthood ostrzega, że defundowanie może doprowadzić do zamknięcia blisko 200 placówek w 24 stanach, co dotknęłoby głównie obszary niedostatecznie zaopatrzone medycznie. Nowe przepisy blokują federalne finansowanie dla organizacji oferujących aborcję, nawet jeśli fundusze nie idą bezpośrednio na te procedury. Planned Parenthood odrzuciło oferty utrzymania funduszy w zamian za rezygnację z aborcji. Organizacja nazywa to „zakazem aborcji tylnymi drzwiami”, podkreślając szkodę dla pacjentów (np. ograniczenie dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej w obszarach wiejskich).
Sędzia federalny tymczasowo zablokował niektóre ograniczenia w lipcu 2025, ale zamknięcia postępują, a Planned Parenthood pozwało już administrację Trumpa.
Portal Warszawski. O krok do przodu