Przemoc została odkryta w czerwcu 2024 roku, gdy Roksana Ł. została odesłana do domu z Riverside Nursery za szczypanie dzieci i „roztrzęsiony” wygląd. Po zgłoszeniach rodziców oraz analizie nagrań z kamer CCTV, śledztwo wykazało skalę nadużyć w obu placówkach. Roksana Ł. tłumaczyła swoje zachowanie przemęczeniem, problemami ze snem wynikającymi z trudnej relacji z partnerem oraz uzależnieniem od marihuany i wapowania. Przyznała, że zażywała marihuanę przed porannymi zmianami w żłobku, a w pracy używała e-papierosów.
Procedury zatrudniania personelu w UK
Procedury zatrudniania personelu w żłobkach w Wielkiej Brytanii, w kontekście sprawy Roksany Ł., są istotne, ponieważ ujawnione nadużycia wskazują na potencjalne luki w systemie weryfikacji i nadzoru.
Pracownicy żłobków muszą posiadać odpowiednie kwalifikacje, np. dyplom NVQ (National Vocational Qualification) na poziomie 2 lub 3 w opiece nad dziećmi, zgodny z wymogami Early Years Foundation Stage (EYFS). W przypadku Roksany Ł. brak szczegółowych informacji o jej kwalifikacjach, ale musiała spełniać minimalne wymagania, aby zostać zatrudnioną w Riverside Nursery i Little Munchkins.
Każdy pracownik żłobka w Wielkiej Brytanii musi przejść weryfikację w Disclosure and Barring Service (DBS), która sprawdza, czy kandydat nie figuruje w rejestrze osób skazanych za przestępstwa wobec dzieci lub inne poważne przestępstwa. W sprawie Roksany Ł. nie ma wzmianek, by miała wcześniejsze wyroki, więc prawdopodobnie przeszła standardową weryfikację DBS. Jednak DBS nie wykrywa potencjalnych ryzyk behawioralnych, jeśli kandydat nie ma historii kryminalnej. Pracodawcy wymagają referencji od poprzednich pracodawców lub instytucji edukacyjnych, aby potwierdzić doświadczenie i kompetencje kandydata. W przypadku Roksany Ł. nie podano, czy jej referencje były dokładnie sprawdzane, ale szybkie zatrudnienie w dwóch żłobkach sugeruje, że mogła zostać uznana za wystarczająco wiarygodną na podstawie formalnych dokumentów.
Obowiązuje też oczywiście rozmowa kwalifikacyjna. Kandydaci takie rozmowy, które oceniają ich wiedzę o opiece nad dziećmi, podejście do pracy i umiejętności interpersonalne. Niektóre placówki przeprowadzają próbne dni pracy, aby ocenić zachowanie kandydata w praktyce. W sprawie Roksany Ł. nie wspomniano o szczegółach procesu rekrutacji, ale późniejsze doniesienia o jej „roztrzęsionym” zachowaniu wskazują, że mogła nie być odpowiednio obserwowana po zatrudnieniu. Nowi pracownicy przechodzą szkolenia z zakresu ochrony dzieci (safeguarding), pierwszej pomocy i zasad funkcjonowania placówki. Niestety, ale nie ma informacji, czy Roksana Ł. przeszła pełne szkolenie, ale jej zachowanie sugeruje, że mogła nie stosować się do standardów ochrony dzieci.
W Wielkiej Brytanii sektor opieki nad dziećmi boryka się z niedoborem personelu, co może prowadzić do zatrudniania kandydatów bez wystarczającej weryfikacji lub zbyt szybkiego powierzania im odpowiedzialnych ról.
W innej sytuacji rzuca niemowlęciem do łóżeczka jak workiem. Ł. często szczypała dzieci po brzuchach, rękach i nogach
22-letnia Roksana Ł., obywatelka Polski, została uznana za winną przemocy wobec 21 dzieci w dwóch londyńskich żłobkach. Jak ujawniła brytyjska policja, kobieta przez wiele miesięcy brutalnie traktowała maluchy, nie zważając na ich krzyk, łzy czy cierpienie. Na jednym z nagrań monitoringu widać, jak kopie kilkuletniego chłopca w twarz, po czym przydeptuje jego ramię. W innej sytuacji rzuca niemowlęciem do łóżeczka jak workiem. Ł. często szczypała dzieci po brzuchach, rękach i nogach — czasem po kilkanaście razy dziennie — powodując u nich fizyczny ból i lęk. Kiedy zaczynały płakać, zakrywała im usta, by uciszyć krzyk.
Chociaż pracownicy zgłaszali niepokojące zachowania Roksany Ł. (np. szczypanie dzieci), ich obawy były początkowo ignorowane przez przełożonych w Riverside Nursery. Dopiero analiza nagrań z monitoringu potwierdziła nadużycia. W sądzie kobieta przyznała się do siedmiu zarzutów, a w kolejnych 14 sprawach została uznana za winną przez ławę przysięgłych. Na pytania o nagrania i powody zachowań odpowiadała jedynie „bez komentarza”. Wyrok ma zostać ogłoszony 26 września. Rodziny poszkodowanych dzieci mówią wprost o traumie, a brytyjskie media nazywają sprawę jednym z najbardziej szokujących przypadków przemocy w instytucji opiekuńczej ostatnich lat.
Nagrania z monitoringu ujawniły szereg aktów przemocy, w tym, szczypanie dzieci po ramionach, nogach, brzuchu i twarzy, powodujące płacz i widoczne ślady, kopanie, m.in. jednego chłopca w twarz oraz nadepnięcie mu na ramię, popychanie dzieci, upuszczanie ich do łóżeczek, szarpanie za włosy i ramiona, zasłanianie ust płaczącym dzieciom, co uniemożliwiało im oddychanie
Prokurator Gemma Burns nazwała zachowanie Roksany Ł. „wyjątkowo okrutnym”, podkreślając, że skala nadużyć jest szokująca. Detektyw Geoff Boye i Sian Hutchings z policji metropolitalnej wyrazili ubolewanie wobec cierpienia rodzin. Sprawa wywołała dyskusję na temat nadzoru w placówkach opiekuńczych oraz procedur zatrudniania personelu.
Portal Warszawski. O krok do przodu