Wiadomo już, że Prawo i Sprawiedliwość wystawiło Tobiasza Bocheńskiego w najbliższych wyborach samorządowych na urząd Prezydenta Warszawy. Bocheński prezentuje niejako zapomniany świat, a który przed wojną był codziennością. To po prostu prawdziwy inteligent z krwi i kości, który służy ludziom. Poza doskonałym pochodzeniem, jest doskonale wykształcony. Tobiasz Bocheński jest doktorem nauk prawnych o specjalności doktryny polityczno-prawne. W roku 2019 obronił rozprawę pt. Cato’s Letters. Polityczno-prawny wymiar republikańsko-liberalnej syntezy. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego.
Orka na ugorze
Nowa prezydentura w Warszawie oznacza zmianę o 180 stopni. Od dekad (z przerwą na kandydaturę L. Kaczyńskiego) budowano w Warszawie scalony układ zamknięty, do którego wejście jest bardzo trudny. Tobiasz Bocheński jest już oficjalnym kandydatem na Prezydenta Warszawy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli wygra (szanse znikome bo Warszawa to mentalnie bolszewickie miasto) to czeka przed nim baaaardzo dużo pracy. Na niektóre problemy zwrócił dziennikarz wPolsce, Konrad Hryszkiewicz.
– Koniec z kierowaniem się ideologią w ZDM – infrastruktura drogowa ma służyć wszystkim mieszkańcom, również zmotoryzowanym. Zwężanie ulic, zabieranie miejsc parkingowych, podwyższanie abonamentów mieszkańcom jest działaniem ideologicznym, mającym na celu ograniczenie transportu indywidualnego. Miasto powinno zachęcać do zostawienia samochodu dobrą komunikacją miejską, a nie utrudnieniami w transporcie i tworzeniem w sztuczny sposób korków.
– Poprawa funkcjonowania komunikacji miejskiej – za Trzaskowskiego zlikwidowano wiele linii autobusowych, skrócono ich kurs oraz rozrzedzono rozkład jazdy. Zbiorkom to nie tylko metro i tramwaje, do wielu dzielnic dojeżdżają tylko autobusy.
– Koniec z patologią budżetów obywatelskich – narzędzie mające zaktywizować mieszkańców do współtworzenia miasta stało się miejscem wyłudzania pieniędzy na bzdurne projekty jak lapidarium czy smutny plac zabaw pośrodku niczego na Białołęce za 100 tys. złotych.
– Konsultacje społeczne w obecnej formie to żart – organizowane są w godzinach pracy normalnych obywateli, co powoduje, że uczestniczą w nich głównie aktywiści miejscy, którzy nie są głosem mieszkańców.
– Remonty kamienic – w Warszawie jest wiele budynków przedwojennych, którym trzeba przywrócić ich dawny blask. Tutaj doświadczenia z Łodzi mogą się przydać – ul. Włókiennicza to przykład wspaniałej rewitalizacji. Liczę też na walkę z patodeweloperką i zabudowaniem każdego możliwego skrawka ziemi, co potem powoduje brak kanałów napowietrzających (tworzenie się smogu) oraz dewastację przestrzeni miejskiej.
KOMENTARZ
Jeśli Bóg da i Bocheński zostanie prezydentem Warszawy, oznacza to (należy mieć nadzieję) pewną tranzycję miasta. Ale znając warszawiaków, zblazowanych, niewymagających, totalnie spolegliwych i żyjących mottem wszystko tylko nie PiS, pewnie do tego nie dojdzie. Utrzymanie Trzaskowskiego jest w interesie całej kliki biznesowo – kulturalnej, która czerpie same profity. W razie drugiej tury wyborów, mobilizacja będzie potężna, bo nawet komuszki z ruchów miejskich i Lewicy, która obrażona jest na Trzaskowskiego, na niego zagłosują. Bo tam gdzie Trzaskowski tam źródło dochodu i stałość. Poza tym Bocheński to pisowiec, który z automatu jest kwestionowany jako profesjonalista, mimo że jako wojewoda sprawdził się doskonale!
Ponadto Hryszkiewicz swoim wpisem udowodnił, że pozycja Portalu Warszawskiego jest nie do zakwestionowania. Cztery punkty, o których mowa powyżej to efekt edukacji warszawiaków przez naszą redakcję, która od wielu lat pokazuje palcem gdzie znajdują się chore elementy organizmu jakim jest Warszawa, a które należałoby po prostu ukatrupić. Na pewno wszyscy odczuliby zasadniczą zmianę, której warszawiacy na własne życzenie nie chcą. Kraków umiał się postawić Strefom Czystego Powietrza, Warszawa nudna i zblazowana poddała się już tej oszukańczej transformacji.
I już na koniec. Weźmy takiego Jerzego Lejka – którego nomen omen uratowaliśmy przed stratą posady prezesa warszawskiego metra. Na początku kat 80-ych został wiceprezydentem Warszawy. Warto tu przypomnieć młodzieży, że w tych latach nikt kto nie był w partii nie mógł tak wysoko awansować. Takich Lejków obsadzonych w Warszawie na ważnych stanowiskach jest cała masa. Zatem cała postkomuna też będzie bronić Trzaskowskiego, bo wybór Bocheńskiego na prezydenta Warszawy oznacza uderzenie w chory, patologiczny postkomuszy układ.
Tobiasz Bocheński ma minimalne szansę z Trzaskowskim, którego wykreowano na inteligencika. W przypadku Bocheńskiego taka potrzeba kreacji nie zachodzi. Bocheński jest szansą i nadzieją dla nas i Warszawy, a czy będziemy umieli z niej skorzystać okaże się za trzy miesiące
Rada Miejska w Łodzi nie napisała, że Bocheński „uwalił” okradanie kierowców czyli sppn i sprzeciwiał się wszelkim patologiom, które dziś wprowadza Zdanowska. Pod jej rządami Łódź się wyludnia, o czym Rada nawet nie wspomina!

Portal Warszawski