Za tydzień mamy wybory i opozycja mobilizuje siły. Burmistrz Ursynowa, Robert Kempa, promuje film Zielona Granica, a burmistrz Woli od paru dni jakby dostał amoku. Lata po warszawskich stacjach Orlenu i wprowadza mieszkańców Warszawy w błąd, i rozsiewa dziwne informacja o rzekomym braku paliwa na stacji Orlen. Całą akcję rozpoczęła Wyborcza.
Oto jego z wpisy
Media donoszą o wojskowych cysternach dostarczających paliwo do stacji Orlen. Nie wiem jak Wy, ale ja nie czuję się z tego powodu bezpieczniej. Czy nie oznacza to, że uruchomiono sprzęt wojskowy, który powinien być używany w sytuacjach nadzwyczajnych⁉️ Czy biuro prasowe Orlen nadal będzie mówić, że to żaden #KryzysPaliwowy i ostrzegać przed fakenews⁉️
Stoję na stacji benzynowej na ulicy Wersalskiej w Warszawie. Próbowałem się zatankować. Niestety jak widzicie za mną paliwa brak. Pracownicy stacji nie są w stanie powiedzieć kiedy to paliwo będzie. Za mną wielu kierowców, którzy to ustawiają się zdezorientowani obok stacji benzynowej, próbując zatankować. Tak to jest, jak politycy biorą się za regulację cen. Mam nadzieję, że politycy PiSu nie będą mieli już szansy regulować ceny innych dóbr takich jak chleb, masło czy mięso, bo efekty będą podobne.
Odpowiedź Orlenu
Jednoznacznie dementujemy pojawiające się w internecie sugestie o wykorzystywaniu przez ORLEN wojskowych rezerw paliwowych. To #fakenews. Natomiast potwierdzamy, że tak jak wielokrotnie w przeszłości (np. podczas wzmożonego ruchu w okresie letnim), wojskowe cysterny wspierają naszą logistykę w szybszych dostawach paliw produkowanych i importowanych przez ORLEN.
Apelujemy o rzetelne przekazywanie informacji.
https://twitter.com/b_prasoweORLEN/status/1710722483186221110
https://twitter.com/b_prasoweORLEN/status/1710988866482544905
Portal Warszawski