Na grupie Obywatele Ursynowa pojawił się dość makabryczny opis pewnej sytuacji.
Ku przestrodze
Drodzy właściciele psów nie puszczajcie ich , jeżeli nie jesteście w stanie ich odwołać. Pies rasy husky rzucił się na mojego psa. Mój był na kocu, był na smyczy, husky biegał luzem. Mimo, że krzyczałam do właściciela , żeby tamten nie podchodził , bo z jakiegoś powodu mój jest na smyczy , właściciel nie zareagował. To rozdzielam psy a Pan się przyglądał i udawał , że przecież nic się nie stało . Pan zachowywał się też agresywnie w stosunku do mojego kolegi, który pomagał rozdzielać psy.
Właścicielu z Ukrainy, jak żyjesz w naszym kraju to przestrzegaj naszych zasad . Oczywiście nie chodzi o narodowość i post dotyczy wszystkich, ale według Pana wina była mojego psa , bo zawarczał na tamtego. Skoro ja mam małego psa i wiem , że reaguje na inne psy agresją to tym bardziej duży pies powinien być na smyczy w miejscu gdzie jest dużo psów i dzieci , skoro nie jest odwoływalny i jest agresywny .
Sytuacja miała miejsce w Sadku Natolińskim Wyglądam jak po bitwie, z właścicielami się dogadałam . Pan był z Panią, która była z dzieckiem , ona przeprosiła, pies miał szczepienia. Pani obiecała , że psa nie będzie puszczać wolno. Pan się nie poczuł.
Mój pies bez większych obrażeń ja na szyciu w Południowym.
Tego samego dnia
Dobry wieczór. W dniu dzisiejszym tj. 21.05. na osiedlu ul.Okaryny około 7.50 zostałem ugryziony przez psa, który był na smyczy trzymanej przez właściciela (mężczyzna). Pies mieszaniec, średniej wielkości, maści ciemnej. Proszę o niezwłoczny kontakt tą osobę. Najchętniej na priv gdyż potrzebuje zobaczyć dokument potwierdzający wykonane szczepienie psa przeciwko wściekliźnie. Niestety po opatrzeniu rany w szpitalu dostałem leczenie i muszę się upewnić, że pies był szczepiony. Proszę o zrozumienie i kontakt ze mną.