Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie (od lewa do prawa) opinie mieszkańców, specjalistów, radnych, blogerów, i innych. Dziś publikujemy opinię znalezioną w sieci. Dziś publikujemy opinię stowarzyszenia StopKorkom.
Nie ma bardziej egalitarnego środka transportu niż prywatny samochód
Czy młody, starszy, zdrowy, schorowany, wysportowany lub nie, biedny czy bogaty, może względnie tanio bez pytania kogoś o coś, bez czekania na coś, dojechać w dobę nawet na drugi koniec kontynentu, sprawnie do pracy, po dzieci, na zakupy, czy pomóc bliskim. Dający wolność, indywidualność i jakość życia, likwidujący wykluczenie komunikacyjne, można powiedzieć że stanowi filar naszej cywilizacji.
Strefa Czystego Transportu stanowi linię podziału, między mniej a bardziej zamożnymi, tymi którzy mają poruszać się pieszo, a tymi którzy nie będą moknąć. Panie Trzaskowski dlaczego Pan tego dla Warszawiaków chce? Dlaczego chce Pan pogłębić nierówności społeczne nawet na płaszczyźnie poruszania się❓
Jakby ktoś kilka lat temu powiedział, że walka o wolność będzie walką o prywatne samochody, raczej by trafił do worka gdzieś z płaskoziemcami, antyzatokowcami, aktywistami miejskimi i innymi szurami
Niestety dziś, takie stwierdzenie staje się prawdziwe, na Światowym Forum Ekonomicznym mówi się już otwartym tekstem o likwidacji prywatnej, nieograniczonej mobilności w wolnym świecie, co tak naprawdę równa się z likwidacją wolności, bo co to za wolność, jeżeli ktoś ma kontrolować i mówić Wam kiedy i jak wolno Wam się poruszać. Dzisiaj można sobie samochodem podróżować do woli, a samochody (używane) są tak tanie, że nawet dziecko z pieniędzy komunijnych mogłoby sobie jakiś kupić. W socjalizmie i innych totalitaryzmach, powszechne, prywatne samochody jako takie nie mogłyby powstać, gdyż co do zasady to jest coś co daje wolność, indywidualność, a nie kolektywność. Jak popatrzymy na reżim Pol Pota, Stalina, Castro, czy Kima, nie rozwinęła się tam żadna sensowna motoryzacja, inna niż służąca do wożenia węgla czy desek, ewentualnie kolektywu robotników, a nie godnie i dowolnie przemieszczające się jednostki.
W Polsce, jak i pozostałych krajach UE rządu przesuwają okno Overtona, gotują żabę, na kierujących samochodami osobowymi nakładane są co raz większe daniny, kolejne podatki, przepisy stają się absurdalne, gdzie całość ma zniechęcać ludzi do posiadania samochodu a jeżdżenie nimi czynić nieopłacalnym i sztucznie nieefektywnym. Dla Was – mas – nowy system przewiduje rower i pociąg.
Tym jest polityka Unii Europejskiej – regresem, powrotem do minionej epoki – ograniczeniem swobody przemieszczania się – bo jest ona fundamentem pozostałych swobód. Ktoś zada pytanie – czy producentom samochodów takie zmiany są na rękę? Oczywiście, przecież koncerny motoryzacyjne należą do architektów nowego porządku. Bardziej opłaca ograniczyć możliwość używania dobrych, trwałych i istniejących samochodów które macie, wymusić na części społeczeństwa zakup nowych – drogich elektrycznych – a pozostałym wciskać mobilność w ramach subskrypcji.
Nie ma to jak abonamencik, i trzymanie klienta za cojones. Tak więc jest to dość spory skok UE na wasza kasę, i waszą wolność. Reszta świata, poza niedużymi wyjątkami, ma ich póki co w pompie, ale Polacy nie mogą mieć ich w pompie, ponieważ niestety nas problem dotyczy.
Poniżej doskonały przekaz od Jordana Petersona
za; StopKorkom
Portal Warszawski