Donosicieli przybywa w niebywałym tempie. To konsekwencje polityki „aktywistów”, o czym piszemy na naszych łamach od lat. Tym razem jednak tematem zajął się branżowy tytuł autokult.pl już w lutym 2022 roku.
Kary sięgają nawet 1000 pln
Zgłaszanie wykroczeń drogowych oraz pojazdów nieprawidłowo parkujących stało się dla niektórych niemal hobby. Na odpowiednie adresy e-mail wysyłane są zdjęcia i filmy z rejestratorów. W styczniu pisaliśmy, że w ramach akcji „Stop agresji drogowej” w 2021 r. pobito rekord zgłoszeń. Na policyjne skrzynki trafiło ok. 24,8 tys. zgłoszeń. To aż o 50 proc. więcej niż w 2020 r. – czytamy.
Odpowiednie służby nie mogą ot tak ukarać kierującego widocznym na nagraniu czy zdjęciu pojazdem, ponieważ w pierwszej kolejności trzeba ustalić kto nim był. Na wyjaśnienie wzywany jest właściciel pojazdu. Jeśli osoba taka przyzna się, sprawa zostanie załatwiona na miejscu, a postępowanie kończy się mandatem. Gorzej, kiedy właściciel pojazdu nie poczuwa się do odpowiedzialności i postępowanie trwa nadal. Wtedy konieczne jest wezwanie świadka, a tym jest osoba, która złożyła donos.
I tu niektórzy dopiero zdają sobie sprawę z faktu, że samo doniesienie to nie wszystko. Zgodnie z prawem (Kodeks postępowania karnego) mają obowiązek stawienia się na wezwanie w roli świadka. Za niezrobienie tego (jeśli przyczyną nie jest „niedająca się pokonać przeszkoda”) grozi natomiast kara porządkowa od 50 do 1000 zł, a w razie ponownego wezwanie i ponownego niestawienia się do 1500 zł.
Powód, jak to definiuje prawo, musi być niedający się pokonać, ale oczywiście jest to czysto subiektywne. Wystarczy zadzwonić czy napisać usprawiedliwienie wyjaśniające swoją sytuację, co też nie znaczy, że to wystarczy. Tak samo jak nie wystarczy zwykłe zwolnienie lekarskie, ponieważ musi być ono wystawione przez lekarza sądowego. W ważnych sprawach można zarządzić zatrzymanie i doprowadzenie na przesłuchanie, ale też możliwe jest przesłuchania świadka w trybie wideorozmowy.
Przepisy prawa są jednoznaczne i donosiciel w pewnym momencie może stać się świadkiem, a to wiąże się z niedogodnościami w życiu codziennym. Szczególnie wtedy, kiedy taka osoba wysyła kilka czy kilkanaście zgłoszeń w niedługim czasie. Oznacza to wszczęcie sporej liczby postępowań i trzeba się liczyć z tym, że przynajmniej kilka razy trzeba będzie się udać na złożenie wyjaśnień.
za; autokult.pl
Portal Warszawski