[KOMENTARZ] Majstersztyk! Agora eliminuje Stroera z Metra Warszawskiego. Pod pozorem ochrony mozaik!
„Na wniosek Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu zamierzamy z urzędu rozpocząć postępowanie o wpis do rejestru. Przez okres trwania postępowania standardowo nie będzie można wykonywać prac remontowych na obszarze obejmującym mozaiki. W przypadku wpisu wszelkie prace oraz działania, czyli np. umieszczanie nośników reklamowych – będą musiały być uzgadniane z MWKZ” – czytamy na stronie Historia Metra Warszawa.
Interpretacja mediów, i Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków
Od dłuższego czasu głośno jest o „modernizacji systemu reklam” w warszawskim metrze, która objawia się montażem nowych, ogromnych i podświetlanych nośników reklamowych – kosztem informacji pasażerskiej czy elementów wystroju stacji. Ostatecznie, w wyniku wielu kontrowersji, a także chociażby głosu Rzecznika Praw Obywatelskich, cały proces został czasowo wstrzymany przez Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy. Dokonano też zmian w zarządzie spółki Metro Warszawskie. W odpowiedzi firma Stroer w ostatnim czasie zdemontowała ze wszystkich nośników reklamy. Docelowo, zgodnie z deklaracjami władz miasta, ma zostać wypracowana nowa formuła reklam w metrze.
O szczególnych wartościach ceramicznych okładzin przekonuje Jakub Jastrzębski, autor profilu „Historia metra w Warszawie” oraz książki „Sto lat warszawskiego metra Od pomysłu do realizacji”. – Mozaiki ze stacji Służew i Ursynów to jedyny ślad po nowatorskiej koncepcji wystroju metra z początku lat 80. Zgodnie z nią każda stacja miała otrzymać specjalnie dla siebie zaprojektowane pasy niepowtarzalnej kompozycji plastycznej. Na całej I linii warszawskiego metra jedynie te dwie stacje można uznać za ukończone zgodnie z pierwotną koncepcją. Kolejne stacje, które wykańczano, ze względów oszczędnościowych otrzymały inne dekoracje ścian zatorowych – wskazuje Jastrzębski. Ostatecznie dla I linii założono kolorystyczne kompozycje o abstrakcyjnym charakterze. Autorem projektu mozaiki na stacji Służew jest Krzysztof Jachiewicz, a na Ursynowie – Andrzej Drzewiecki. Na potrzeby budowy stacji warszawskiego metra uruchomiono specjalną linię produkcyjną w zakładach Opocznie – czytamy na stronie Transportu Publicznego.
Komentarz
W Warszawie największymi graczami reklamowymi są firma Stroen oraz Agora. Stroer obsługuje między innymi metro warszawskie, Agora wszystkie przystanki tramwajowe, komunikację miejską itd. Od jakiegoś czasu zapewne wszyscy zauważyli, że Stroer zaczął rozwijać sieć ekranów i wielkoformatowych powierzchni reklamowych w metrze, również na stacji opisywanej powyżej. Być może sama idea pana Jastrzębskiego była szlachetna, ale dzięki wsparciu mediów, szczególnie GW (Agora), TVN Warszawa, Transportu Publicznego (tytuł warszawskiego ratusza i „aktywu”) profesor Lewicki – rzekomo z nadania rządowego Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków – miał hamować działania lewackiego „aktywu”, a de facto ręka w ręke razem z miejskim „aktywem”, który został uruchomiony do tej akcji, i Agorą – wszyscy oni pozbywają się czasowo (?) największej konkurencji. z ul. Czerskiej!
Nasza redakcja też dała się nabrać, na samym początku. Ale kiedy temat zaczęły „grzać” wiadome redakcje, było widać jak na dłoni, że nie chodzi o żadne mozaiki, wątpliwej zresztą urody, bo warszawskie metro i tak należy do najbrzydszych w Europie, a o PIENIĄDZE!
Od czasu rozpoczęcia wymiany nośników reklamowych w metrze trwa uparty atak „aktywu” warszawskiego oraz Gazety Wyborczej i Transportu Publicznego na Metro Warszawskie i Stroera. Ruszają niebo i ziemię, aby zablokować montaż nośników, a także za wszelką cenę próbują zwolnić dyrektora metra Jerzego Lejka (za braki w wiedzy, za staromodne nieaktywistyczne podejście do metra oraz właśnie za te reklamy). Obecnie już doprowadzili do zawieszenia umowy reklamowej, a także doprowadzili do zwolnienia Piotra Michalskiego, który pełnił funkcję członka zarządu Metra Warszawskiego ds. ekonomiczno-finansowych. Zadziwiające jest to, że ci wspaniali propagatorzy transportu publicznego w swoim szale walki z reklamami wolą podnieść ceny biletów ZTM o 10% tylko po to, aby pozbyć się reklam z metra, natomiast o reklamach na przystankach tramwajowych i autobusowych oraz o wnętrzach autobusów, które są zawalone reklamami nikt nic nie pisze. MEDIALNA CISZA!
Dodatkowo to jest woda na młyn dla AMS, ponieważ przez całe zawieszenie Stroer traci pieniądze i traci rynek, a w rzeczywistości najwięcej stracą na tym niezależne podmioty reklamowe, bo w przeciwieństwie do MZA czy TW w metrze były wyświetlane zróżnicowane reklamy, a nie tępa miejska propaganda rodem z Korei Północnej.
Czy Agora chce mieć tylko dla siebie rynek reklamy zewnętrznej w Warszawie?
Wielkie korporacje temat reklam nie zajmuje, bo one sobie wynajmą tony influencerów, albo sztucznie wytworzą modę, natomiast na całej walce z reklamami stracą właśnie te małe podmioty, które nie stać na „zawalenie” TV czy facebooka swomi reklamami. Natomiast postawę konserwatora zabytków, po raz kolejny, oceniamy jako szkodliwą społecznie. Działanie pod wpływem opinii społecznej i brak jakichkolwiek przemyślanych działań, dodatkowo wchodzenie na obszar, który nie podlega jakiejkolwiek ochronie.
Można by sobie zadać pytanie, czy to przypadek czy powiązania GW z Miastem doprowadziły do takiej sytuacji? Czy Agora czegoś nie obiecała Miastu w zamian wykoszenia konkrecji?? Okaże się niedługo.
Sama postawa profesora Lewickiego, (MWKZ – z nadania UWAGA PiSu), który miał hamować samowolę „aktywu”, zadziwia. Ugina się w kwestii woonerfu na Pradze Północ, klubu Orzeł na Pradze Południe, teraz to. Ciekawe czy wie, że wpadł w genialnie zastawioną pułapkę przez Agorę? Ale to nic nieświadomi społecznicy i „aktyw” dali im ją na tacy!