Parę dni temu nieroby z Miasto Jest Nasze, i Dla Pragi dumnie wystąpili w centrum miasta, aby oznajmić, że chcą czegoś zakazać. A czego? Sprzedaży alkoholu w nocy. Tym samym chcą ograniczać sprzedaż, zarobek ale i wybór wolnych ludzi. Ale to nie koniec. Ci komuniści chcą iść dalej.
Same zakazy
– Domagamy się od radnych, żeby wprowadzili zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach 22-6 na terenie całej Warszawy – powiedział Robert Migas-Mazur z Porozumienia dla Pragi podczas konferencji prasowej zorganizowanej wspólnie z aktywistami Miasto Jest Nasze. Wanda Grudzień z Dla Pragi uznała też, że liczba wydawanych pozwoleń na sprzedaż alkoholu powinna zostać ograniczona. Aktywistka, cytowana przez portal TVN Warszawa, zadeklarowała, że aktywiści będą rozmawiać z przedsiębiorcami prowadzącymi sklepy, żeby dać im czas na dostosowanie się do „nowych” przepisów – czytamy na stronie Przeglądu Praskiego.

Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu to nie wszystko. W komentarzach na profilu społecznościowym aktywiści z Dla Pragi przyznają, że ograniczenie godzinowe to dopiero początek zmian. Jak wynika z komentarzy i źródeł wiedzy, na których opierają się aktywiści, kolejnym krokiem mają być ograniczenia sprzedaży alkoholu w klubach i pubach.
To nie pierwsze pomysły aktywistów znanych z tego, że często zabierają głos w sprawach innych, przypisując sobie prawo do reprezentowania mieszkańców (podczas ostatnich wyborów samorządowych zdobyli 1908 głosów, co oznacza 6,82 proc. wszystkich głosujących prażan).
Stowarzyszenie Dla Pragi protestowało m.in. przeciwko wyznaczeniu miejsc Kiss and Ride przy praskich przedszkolach tłumacząc to faktem, że dzieci nie powinny korzystać z samochodów tylko z rowerów lub hulajnóg. Aktyw apelował też o wprowadzenie ograniczenia prędkości do 30 km/h dla samochodów. Z kolei wspomniana już Wanda Grudzień jest autorką pomysłu do budżetu obywatelskiego, który polegał na… zakupie roweru towarowego dla mieszkańców.
Komentarz
To są idioci, samozwańcy i szkodnicy. Grudzień, Migas, Daukszewicz to zmora Pragi, i mieszkańców Warszawy. To oni chcieli przegonić dzieci z placu zabaw, to oni chcą zwężać ulice, i odbierać ludziom możliwości normalnego życia. To Daukszewicz chciał bić niezależnych dziennikarzy, i tak dalej i tak dalej.
Przewłocki znów to podstarzały wojownik, który zasłynął z tego, że nawet Zieleń Miejska nazwała go patoogrodnkiem, dyżurny towarzysz, który jest na wszystkich wydarzeniach.
Należy jedynie wierzyć, że te komunistyczne ruchy, które chcą terroryzować nas swoimi obsesjami, zostaną w końcu raz na zawsze pogonione.
Portal Warszawski