[NASZ KOMENTARZ] Parki kieszonkowe zamiast wiat przystankowych? Tak, to pomysł radnego z Bielan
Park kieszonkowy, czyli kawał zielonego pasa, lub mały fragment, niewykorzystany jeszcze przez „aktyw” to ich nowy trend. Okazuje się, że niebawem mieszkańcy stolicy będą mogli oczekiwać na przyjazd autobusów i tramwajów w mikro parkach kieszonkowych. Obok trzech przystanków pojawią się drewniane ławki, leżanki i nowa zieleń.
Parki kieszonkowe zamiast wiat przystankowych?
Na ten pomysł wpadł jeden z bielańskich radnych, Krystian Lisiak, który reytanem broni pustych stacji rowerowych.
Zarząd Zieleni Warszawy ogłosił przetarg na zaprojektowanie i wykonanie parków kieszonkowych przy przystankach Piaski (na zdjeciu), Reymonta i Popiela. Realizacja naszego wspólnego z Moniką Szadkowską projektu do budżetu obywatelskiego zbliża się wielkimi krokami! Nie mogę się już doczekać – czytamy na stronie radnego Krystiania Lisiaka, pomysłodawcy projektu.
Piaski, Reymonta i Popiela. To trzy przystanki na Bielanach, które zyskają mikro parki z drzewami, krzewami, kwiatami i małą architekturą. Właśnie rozpoczęła się realizacja zwycięskiego projektu z Budżetu Obywatelskiego. – Zarząd Zieleni Warszawy ogłosił przetarg na zaprojektowanie i wykonanie parków kieszonkowych przy przystankach – przekazał autor projektu, Krystian Lisiak, Radny Dzielnicy Bielany. Niebawem mieszkańcy Warszawy będą mogli oczekiwać na przyjazd tramwaju w nowym, zielonym otoczeniu – czytamy na stronach warszawa.naszemiasto.pl.
Metamorfozę czeka między innymi teren za przystankiem tramwajowym Reymonta 03 i autobusowym Reymonta 05 – obecnie znajdują się tam nieintuicyjnie poprowadzone chodniki, klepiskie i wydeptane ścieżki, brak zieleni, ogrodzenie prywatnego terenu. – czytamy dalej. Nieintuicyjnie poprowadzone??
Teren za przystankiem Piaski 03 też ma być zmieniony- pusty teren to miejsce o dużym potencjale, znajdujące się w otwartej przestrzeni. Od lat marnuje się i jest wyjątkowo nieestetyczny. Niebawem pojawią się tam drzewa, kwiaty, mała architektura.
Komentarz
Projekt kosztuje bagatela 600 tysięcy złotych, a wszystkie te wymysły tzw. parki kieszonkowe to nowy pomysł na być albo nie być „aktywu”. Niestety, nie podano ile osób na ten projekt z Budżetu Obywatelskiego głosowało. Być może to się i uda, ale przypomnijmy, że podobne projekty okazały się być klapą – chociażby na Pradze Południe.
Ważne, że została wydana publiczna kasa. A my uważamy, że ci wszyscy „wizjonerzy” powinni płacić za takie projekty z własnej kieszeni. Warto podkreślić, że być może się uda ten eksperyment, ba, nie jesteśmy przeciwni takim enklawom zieleni, ale wszystko musi być robione z głową. Ludzie, którzy spieszą się do pracy czy wracają do domu…spieszą się dlatego bo nie mają żądnych obowiązków, i zapewne marzą o takim wypoczynku. Tak zapewne uważa pomysłodawca. Ba, będą wychodzić godzinę wcześniej, żeby posiedzieć w pobliżu hałaśliwej ulicy. Seniorzy może i tak, reszta mocno wątpliwe.
Niestety „aktywiści” i tzw. „ekolodzy” lub kreujący się na nich mierzą wszystkich swoją miarą. Nic nie robią, a kasiorka z budżetu leci. Może czas najwyższy zejść na ziemię i pozbawić ich finansowania ze środków publicznych.Na dodatek taki miejsca wymagają utrzymania i dbałości o nie. Pan radny wziął to pod uwagę??