Niestety, dożyliśmy szalonych czasów, gdzie Zachód stał się bardziej czerwony, pardone me – zielony – bo uwierzył, że trzeba na nowo uporządkować, umeblować świat. A prawda jest taka, że Europa Zachodnia (ta mityczna, uwielbiana przez ruchy miejskie i lewicowy świat) właśnie się zwija na naszych oczach. Jak tak dalej pójdzie, tempo pauperyzacji nastąpi bardzo szybko. Właśnie w fabrykach Volkswagena pracownikom będzie podawane wyłącznie wegańskie jedzenie…
Abstrakcja?
Jakkolwiek abstrakcyjnie by to nie brzmiało, rowery z naczepami stopniowo znajdują użytkowników. Po czerwcowym artykule o przewoźniku z Brukseli (link powyżej), z bardzo podobną historią wyszła firma DB Schenker. Mówi się przy tym o projekcie z Hamburga, gdzie już dwie klasyczne ciężarówki zastąpiono transportem bezemisyjnym.
DB Schenker potrzebowało przy tym trzech pojazdów – w pełni elektrycznego, 7,5-tonowego Fuso eCanter, a także dwóch rowerów ze wspomaganiem elektrycznym, przystosowanych do pracy z naczepami. Zamysł jest przy tym taki, że elektryczne Fuso kursuje między magazynem przeładunkowym DB Schenker a ścisłym centrum Hamburga. Tam towar trafia na rowery, które następnie dostarczą go do ostatecznych odbiorców.
Każdy rower może zabrać maksymalnie 500 kilogramów ładunku. Długość całego zestawu z naczepą wynosi 6 metrów, a z tego 4,3 metra przypada na przestrzeń ładunkową. Za to szerokość pojazdu mocno ograniczono, do dokładnie 104 centymetrów. Istotny jest też fakt, że kierowca nieustannie musi pedałować, z silnikiem elektrycznym zapewniającym jedynie wspomaganie. Dzięki temu, choć mowa o zestawie z naczepą, nadal jest to pełnoprawny rower, mogący jeździć po deptakach oraz ścieżkach rowerowych – czytamy w artykule 40ton.net

Rower – kiedyś narzędzie eko-aktywistów i dumny symbol dumnych mniejszości seksualnych. Dzisiaj? Narzędzie patriarchatu! Do tego pomaga mu droga i asfalt – Myślozbir
Co może pójść nie tak?
Wspaniałe rozwiązanie, jak ono wygląda w praktyce – pyta Stowarzyszenie Lubię Miasto.
Potrzeba trzech(!) pojazdów – 7,5-tonowego dostawczaka na trasie: magazyn przeładunkowy – Hamburg, oraz dwóch rowerów ze wspomaganiem elektrycznym do transportu po mieście.
Każdy rower zabiera 500kg ładunku, ale wymiar ładowni to „imponujące” 4×1 metra. Silnik elektryczny roweru to jedynie wspomaganie, więc kierowca musi nieustannie pedałować. Tym bardziej że baterii wystarcza na 70km, więc z uwagi na maksymalny udźwig 500kg konieczne jest doładowanie w specjalnej stacji na obrzeżach Hamburga.
Ale w zamian wehikułem można jeździć po deptakach oraz ścieżkach rowerowych.
Co może pójść nie tak?
No właśnie
za; 40ton.net, Lubię Miasto
Portal Warszawski