„A nad morzem jak oszukiwali tak oszukują dalej”. Za rybę i golonkę prawie 200 zł.

W popularnych miejscowościach jak Sopot, Mielno czy Władysławowo ceny przyprawiają o zawrót głowy i nie chodzi jedynie o koszty noclegów (nawet 500-1000 zł za dobę w apartamentach), ale przede wszystkim o ceny jedzenia w restauracjach (np. obiad dla jednej osoby w granicach 50-100 zł) czy atrakcji turystycznych. Z drugiej strony, są też głosy, że ceny odzwierciedlają popyt i koszty utrzymania biznesów w sezonie, który trwa tylko kilka miesięcy. Niektórzy wskazują, że można znaleźć tańsze opcje, np. w mniej obleganych miejscowościach lub poza szczytem sezonu. Problemem jest jednak brak regulacji cen, co prowadzi do sytuacji, gdzie np. gofry czy lody kosztują nawet 20-30 zł. Opinie o „skandaliczności” cen są subiektywne – dla wielu osób są one wygórowane, ale inni akceptują je jako część wakacyjnej rzeczywistości. 

Jak jest obecnie?

W Jastarni za dobę w luksusowym apartamencie (50–60 m²) trzeba zapłacić nawet 1,5 miliona złotych za zakup, a wynajem w sezonie może kosztować 1100 zł za dobę dla czteroosobowej rodziny, co daje 7700 zł za tydzień. W Sopocie hotel trzygwiazdkowy to wydatek rzędu 650 zł za dobę, co oznacza wzrost o 30% w porównaniu z 2024 rokiem. W Świnoujściu najtańszy nocleg dla jednej osoby to 650 zł bez śniadania, a ze śniadaniem nawet 750 zł za dobę. Obiad dla czteroosobowej rodziny w restauracji nad Bałtykiem to koszt 180–300 zł, np. w Sopocie za porcję dorsza (200 g) z frytkami i surówką zapłacimy około 56–75 zł, przy czym same dodatki (frytki 14 zł, surówka 11 zł) znacząco podnoszą rachunek.

Obiad dla czteroosobowej rodziny w restauracji nad Bałtykiem to koszt 180–300 zł, np. w Sopocie za porcję dorsza (200 g) z frytkami i surówką zapłacimy około 56–75 zł, przy czym same dodatki (frytki 14 zł, surówka 11 zł) znacząco podnoszą rachunek. W Niechorzu kilogram wędzonego węgorza kosztuje 175 zł, a halibuta 120 zł. Gofry z bitą śmietaną i owocami w Jastrzębiej Górze kosztują od 22 do 30 zł za sztukę, a suchy gofr to wydatek 10–12 zł.

Tomek Strzelczyk tym razem w Pobierowie gdzie zamiast Dorsza dostał…morszczuka

Tomasz Strzelczyk to polski kucharz, bloger kulinarny, youtuber i autor książek kulinarnych, znany przede wszystkim z kanału „Oddasz Fartucha” na YouTube, który ma ponad 1,5 miliona subskrybentów. Urodził się w Świebodzinie, przez wiele lat mieszkał w Danii, gdzie pracował w tartaku, ale jego pasją zawsze było gotowanie. W 2015 roku wziął udział w 4. edycji programu „MasterChef Polska”, zajmując 5. miejsce. Po programie założył blog i kanał „Oddasz Fartucha”, gdzie publikuje przepisy na proste, smaczne i przystępne dania, łączące polską tradycję kulinarną z nowoczesnością. Wydał kilka książek, m.in. „Oddasz fartucha, czyli facet w kuchni” (2021) oraz kolejne tomy serii, które zdobyły popularność wśród miłośników gotowania

A nad morzem jak oszukiwali tak oszukują dalej. Tomek Strzelczyk tym razem w Pobierowie gdzie zamiast Dorsza dostał…morszczuka. Po zwróceniu uwagi obsłudze mówią, że to pomyłka. Ta…pomyłka. Tylko ciekawe ile osób się zorientuje, że zostali oszukani i zwróci na to uwagę. Róbcie tak dalej biznesmeni z dupy to na pewno będziecie mieli setki klientów. Morszczuk to nie jest niesmaczna ryba. Ale jak chce zjeść dorsza to chce zjeść dorsza i nie chce być oszukiwany. Szczególnie za taką cenę jaką zapłacił. Za rybę i golonkę blisko 200 zł.

 

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły