[KOMENTARZ] Spotkanie Scholz – Tusk to katastrofa dyplomatyczna Polski i samego Tuska

Wczoraj z oficjalną wizytą do Warszawy, ze swoją, przyleciał Olaf Scholz, i trudno nie zgodzić się, że to spotkanie to katastrofa dyplomatyczna Polski. Niemcy odniosły największy sukces w polityce wschodniej od czasu zjednoczenia. Doprowadzili do sytuacji, gdzie Polska godzi się na ich politykę historyczną i ją przyklepuje. W zamian za paczkę fajek, temat reparacji zostaje zamknięty. Nie ma się co oszukiwać, nie będzie już ŻADNEGO powrotu do tego tematu. Oddajemy sprawę 6,2 bln złotych w zamian za nic. Oddajemy krzywdę naszych przodków, traumę, wyniszczenie narodu, majątku i państwa pisze historyk Kamil Kołodziej.

Wczoraj Donald Tusk

Nie ma takich gestów, które by usatysfakcjonowały Polaków i takiej sumy pieniędzy, która by zrównoważyła to wszystko, co się stało w trakcie II wojny światowej. Nie jestem w żaden sposób rozczarowany tym dobrym gestem kanclerza i rządu niemieckiego. Rozczarowany to ja jestem historią ostatnich stu lat tutaj w tej części Europy i jej różnymi epizodami. Czy to w jakikolwiek sposób zadośćuczyni straty, jakie Polska poniosła w czasie II wojny światowej? Oczywiście nie.

Kanclerz Scholz mówi otwarcie i to jest zaleta tego spotkania, że w sensie formalnym i prawnym reparacje z punktu widzenia Niemiec są zamknięte. Nikt tu nikogo nie pogania w tej kwestii, ale proszę mi wierzyć, że ta sprawa jest już w toku. Tu nikt nikogo nie chce ograć w tej sprawie. Pan kanclerz, takie mam wrażenie, też stoi po tej samej stronie. Ja staram się zrozumieć ograniczenia jakie ma kanclerz, kanclerz stara się rozumieć ograniczenia jakie ja mam.

Co nam proponują Niemcy?

Pięć lat niemieckiej okupacji przyniosło straty nie do nadrobienia.  Niemcy są nam winne 6220 mld złotych – czyli tyle ile nasza gospodarka wypracowuje w ciągu ponad 2 lat. CAŁA GOSPODARKA.  To 4-krotność rocznych wydatków wszystkich gospodarstw domowych w Polsce! WSZYSTKICH. Przez wojnę straciliśmy 48% majątku narodowego. Dla porównania Francja 1,5%, a Wielka Brytania 0,8%. My STRACILIŚMY POŁOWĘ. Po wojnie zostało nam 600 tys. inwalidów , ponad 1,2 mln chorych na gruźlicę oraz ponad 3,5 mln wdów i sierot.

Wczorajsza wizyta niemieckiego kanclerza pogłębiła ten stan jeszcze bardziej. Na pewno nie będzie wielomiliardowych odszkodowań, Niemcy się zastanowią, czy jakoś wesprą żyjące ofiary nazizmu – bo realnych planów brak, pomnik pomordowanych Polaków w Berlinie na pewno nie stanie, może za 10 lat ruszy budowa „domu polsko-niemieckiego”, wspólnego finansowania obrony wschodniej granicy UE nie będzie.

Co zostaje po wizycie? Poklepanie Premiera po plecach przez Kanclerza,  radość zaczadzonych naiwniaków, że wracamy do „pierwszej ligi” bo przyjechali sobie z nami zdjęcia robić i ewentualne komentarze o rewitalizacji mokradeł na wschodniej granicy? I, uwaga, Berlin na wypłatę odszkodowań dla żyjących ofiar niemieckich represji z czasów okupacji miałby przeznaczyć sumę kilkuset milionów euro dla około 50 tysięcy osób.

Są i opinie, należące do grona głupców bądź naiwniaków, którzy myślą dokładnie tak:

Po pierwsze temat reparacji jest zamknięty prawnie i nierealny do przeprowadzenia (z wielu powodów), ale realne są – dość symboliczne – odszkodowania dla byłych ofiar okupacji niemieckiej, sfinansowania czegoś przez rząd niemiecki (może w temacie obronności przez wzgląd na czas w jakim się znajdujemy), po prostu dogadanie się w tej kwestii.  Taką drogą zdaje się chcieć iść obecny premier.
Bardzo dobrze, ale… Po drugie – i co ważniejsze wobec dzisiejszych słów Scholza, które wywołały takie reakcje – o to Polska będzie musiała się postarać. Dlaczego? Dlatego, że tak wygląda świat polityki.  Jeśli kanclerz mówi, że rząd niemiecki będzie „się starać”, to wypadałoby po prostu pociągnąć dalej temat z konkretami.  Plusem wręcz dla nas jest brak konkretnej propozycji RFN, ponieważ zostawia to nam pole do manewru i podania własnej propozycji.  Ja poszedłbym w temat obronności, bo to korzyść dla nas, ale i samych Niemiec (i tak należy to też im tłumaczyć i argumentować). Po trzecie – tu nie wystarczy „europejski Donald Tusk”. Ten realnymi, symbolicznymi odszkodowaniami może załatwić więcej, niż poprzedni rząd, który na załatwienia w ogóle nie był nastawiony, ale na zwykła propagandę na użytek wewnętrzny. Postawienie na realizm w kwestii reparacji ze strony premiera Tuska jest już plusem, ale to trzeba dalej pociągnąć. – to opinia znaleziona w sieci i należy do niejakiego Krzysztofa Serpees’a, który przedstawia się jako Germanista. Niestety ta opinia nie jest odosobniona.

Wróćmy jednak bardziej do realnej oceny rzeczywistości:

Dlaczego to wielki sukces Niemiec? Bo oficjalnie umywają ręce. Chcieliście reparacje? Będzie wsparcie, przeprosiliśmy? Przeprosiliśmy. Bijemy się w pierś, robimy muzea pamięci, ale już w naszych książkach nie mówimy o tym, że zbrodni dokonali Niemcy. To wszystko wina tych podłych narodowych socjalistów, spod których Niemcy zostały wyzwolone w 1945. A my biedni Niemcy ponosimy teraz za to odpowiedzialność. Jednocześnie drugą partią pod kątem poparcia jest AfD, partia, która gdy tylko dojdzie do władzy to obróci cały stołek. Być może jeszcze za naszego życia doczekamy się pomników Adolfa Hitlera w Niemczech i nic z tym nie zrobimy. Bo Niemcy dziś rozliczyły się z Polską. Donald Tusk mówi, że żadna kwota nie pozwoli na naprawę przeszłości. Dlatego nie dostaniemy nic.

Nie łudźmy się. Spotkanie Scholz – Tusk to katastrofa dyplomatyczna Polski i samego Tuska.

Portal Warszawski. O krok do przodu

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły

Portal-Warszawski