[KOMENTARZ] Skandaliczny wpis T. Lisa – „wywoływanie duchów rasizmu jest pluciem i na humanizm i na groby bohaterów”
Tomasz Lis to praktycznie nieliczący się już w środowisku dziennikarz, który po aferze mobbingowej stracił prawo do wypowiadania się w jakiejkolwiek sprawie. Niestety, wciąż nadaje i udaje inteligenta, który uważa, że musi wypowiadać się na każdy temat. Tym razem wypowiada się w temacie nielegalnych uchodźców.
Duchy rasizmu
Tomasz Lis dokonuje bardzo niebezpiecznej operacji, czyli gwałci logikę i prawdę historyczną, i stosuje mechanizm od lat praktykowany przez tak zwane wolne media, które będąc mistrzami deformacji rzeczywistości
Za kilka chwil będziemy świętowali 80 rocznicę Powstania Warszawskiego. Powstańcy chwycili za broń także w akcie sprzeciwu wobec prowadzonej przez lata, przez przedstawicieli niemieckiej „ rasy panów”, zbrodniczej i rasistowskiej polityce eksterminacji i nienawiści wobec przedstawicieli „ gorszej rasy”. Wywoływanie duchów rasizmu w kraju, w którym najlepsi z najlepszych oddawali życie, by z nim walczyć, jest szczególnie obrzydliwe. Jest po prostu pluciem i na humanizm i na groby bohaterów.
KOMENTARZ
Przewidywano, że po wygranej KO sprawa uchodźców stanie się realnym problemem w Polsce. Od prawie dwóch tygodni zaczął się regularny i nielegalny przerzut przez granicę, co potwierdziła dziś Straż Graniczna. Ze strony rządu nie widać żadnych działań, który byłby odpowiedzią na falę, która do nas nadchodzi. Niestety, rolę moralistów i poprawiaczy świata przejmują osoby, które jedynie antagonizują społeczeństwo. Robią to na dwa sposoby – albo wycierają sobie twarze ikonicznymi wydarzeniami jak Powstanie Warszawskie, albo deprecjonują Polaków. Niechlubnymi gwiazdami tych obu scenariuszy są w tym przypadku Lis i niejaka Karolina Opolska, wcześniej pracująca, a jakże, w AGORZE – Radiu TOKFM, później w Onecie… a jeszcze później zaczęła współpracę z naTemat i kanałem braci Sekielskich na YouTube…
Kilkaset tysięcy Polek rocznie doświadcza przemocy, w tym przemocy seksualnej. Sprawcami są Polacy. Naprawdę nie trzeba straszyć nas imigrantami, zagrożeniem są biali obywatele naszego pięknego kraju nad Wisłą – napisała wczoraj na swoim profilu Karolina Opolska. To nic nowego wśród tak zwanej nowej „inteligencji” z awansu społecznego – bycie antyPolakiem niż Polakiem leży w dobrym tonie wśród tego szemranego warszawskiego salonu, który skupia ćwierćinteligentów bądź nieuków, a którzy dla pieniędzy i fejmu zrobią wszystko.
O czym Opolska nie napisze?
Ano o tym, że WSZYSTKIE oficjalne źródła (zarówno dane policyjne, jak i rozmaite sondaże wiktymizacyjne, robione na reprezentatywnych próbach) niezmiennie wykazują, żebiali Polacy mają jedne z najniższych wskaźników przemocy (w tym przemocy seksualnej) w Europie i na świecie, i że biali Polacy dopuszczają się przemocy seksualnej wobec kobiet w stopniu nieporównywalnie niższym niż subsaharyjscy Murzyni czy inni afgańscy obywatele.
W reakcji na te niewygodne dla lewicy fakty feministyczna Fundacja na rzecz Równości i Emancypacji STER spreparowała własną ankietę, w której blisko 92% kobiet miało zeznać, że nie zgłosiły gwałtu na policję. Stąd już niedaleko do sfabrykowania konkluzji o „setkach tysięcy ofiar”. Jak nietrudno zgadnąć, „raport” STER nie spełnia elementarnych wymogów rygoru naukowego: próbkowana grupa respondentek jest skrajnie niereprezentatywna, przy robieniu sondażu nie korzystano z usług żadnej profesjonalny instytucji badawczej, zaś autorki (do czego same się przyznały) kierowały się ideologicznym postulatem – UWAGA, cytuję: „odejścia od przekonania o możliwości uzyskania w badaniach społecznych obiektywnej i neutralnej wiedzy na temat zjawisk społecznych” – przypomina Boston Tea. Już pomijam trywialny problem, że nie da się nic powiedzieć na temat skali i natężenia przemocy bez posiadania punktu odniesienia. Innymi słowy, aktywistki STER musiałyby przeprowadzić analogiczną sondę we wszystkich krajach UE (i najlepiej jeszcze w Afryce Subsaharyjskiej, Pakistanie i Afganistanie) celem oszacowania rzeczywistego poziomu „niezgłaszania” gwałtów. Dopiero dysponując takim materiałem, można by robić porównania z korzyścią albo na niekorzyść „białych Polaków”.
A co wynika z wpisu Lisa?
Bardzo poważny problem, który zamarkowaliśmy dosłownie dwa dni temu kiedy pisaliśmy o tym, że Tomasz Wolny nie poprowadzi już koncertu (NIE)Zakazne piosenki. Przypomnijmy teraz:
Od lat, czyli od czasu kiedy inżynierowi społeczni weszli do Muzeum Powstania Warszawskiego, widać zmianę narracji dotyczącą samego powstania jak i zjawiska jakim była Armia Krajowa. TVN, stacja założona przez komunistyczne służby specjalne, dostała do ręki przysłowiowy dar z nieba, a zadania operacyjne od lat trzydziestych XX wieku nie zmieniły się. W tym przypadku chodzi o systemowe zmienienie azymutu i uczynienie z Powstania bardziej fajnym, ludzkim, pomijając jego ideowy i polityczny wymiar. Wprowadzanie konstruktów i feminatywów typu powstanka ma z tragedii powstania uczynić rzekomo bardziej ludzkie i zrozumiałe zjawisko dzisiejszemu pokoleniu, pokoleniom.
Bardzo widoczne jest też manifestowanie jednego światopoglądu, a które jest dziełem różnych „wtyczek” współpracujących z Muzeum pod pretekstem ciekawego programu artystycznego! Od lat na scenie koncertowej pojawiają się zespoły daleko odbiegające od jasnych zasad AK. Nawet nie komicznie, ale tragicznie zabrzmiało to z ust Magdy Umer czy Ralpha Kamińskiego, którzy bodajże rok temu wyszli na scenę rozstawionej na terenie muzeum i w geście litery V (Victoria) bredzili coś o walce w imię wolności W podtekście chodziło oczywiście o rzekomo zniewoloną Polskę przez PiS. Dodajmy do tego wcześniej wspomniane feminatywy typu powstanka okraszone insynuacjami kolegów towarzyszy z GW jakoby Baczyński czy Zośka byli homoseksualistami, wychodzi nam klarowny obraz i kierunek, w którym to wszystko idzie. A idzie w bardzo złym kierunku!
Dlatego należy obstawiać, że teraz koncert ten poprowadzi ktoś z TVNu, który przejął już kontrolę dusz na Muzeum Powstania Warszawskiego, albo ktoś z neo TVP.
I tym tropem podąża Lis i wszyscy jemu podobni. Całkowicie pomijając wymiar historyczny, bo nie da się porównać roku 1944 z dzisiejszymi czasami oszalałymi z powodu lewactwa, które ruguje z historii fakty, lub je systemowo zmienia ich wagę, Lis pozwala sobie na wywód, który jest konsekwencją dezawuowania misji Armii Krajowej i samego powstania. To rozpoczęła Czerska ze swoimi akolitami!
Niestety, to wieczne wycieranie sobie, proszę wybaczyć kolokwializm, mord powstaniem co robi Lis czy mądrości wypowiadane „mądrości” osób typu Opolska robią w naszym narodzie spustoszenie intelektualne. Dlatego jedyną bronią przed owym spustoszeniem intelektualnym jest traktowanie tych ludzi jak należy – czyli jak autentycznych głupców i wybitnych szkodników.
Niestety, smutny jest obraz dzisiejszej Polski – totalne miernoty intelektualne próbują wypełnić lukę po inteligencji, którą wykończono przed, w czasie wojny, i po niej. Ale to mierzenie się z nią z tą inteligencją, zawsze wyjdzie na niekorzyść błaznów, którzy zamiast milczeć, muszą epatować swoim nieuctwem i wybitną indolencją!