[KOMENTARZ] Przed Ministrem Kultury H. Wróblewską prawdziwy test na wolność. Chodzi o CSW Zamek Ujazdowski

Dyrektor Piotr Bernatowicz, doktor Historii Sztuki, to chyba jedyny dyrektor (od 4 lat szefuje CSW Zamek Ujazdowski), który uniknął czystki poprzednika Pani Wróblewskiej, Bartłomieja Sienkiewicza. Ale to chyba również jedyny dyrektor instytucji kulturalnej w Polsce, który od pół roku zmaga się z niespotykaną falą donosów, nienawiści i presji, która ma sprawić, że sami swoi będą mogli w końcu odetchnąć. Pozbędą się balastu i nadal będą mogli się uważać za ludzi sztuki…bo to właśnie ludzie sztuki prowokują te działania….

Dramatyczna Sytuacja CSW Zamek Ujazdowski?

Środowisko artystyczne i pracownicy sektora kultury wystosowali apel do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o podjęcie natychmiastowych działań naprawczych w CSW Zamek Ujazdowski. Pod listem podpisało się już ponad 500 osób, m.in. Maja Komorowska, Krystyna Janda i Krzysztof Warlikowski. – czytamy na stronach dzieje.pl

W liście, adresowanym do ministry kultury i dziedzictwa narodowego Hanny Wróblewskiej, środowisko artystyczne i pracownicy sektora kultury zwrócili uwagę na „dramatyczną sytuację Centrum Sztuki Współczesnej”. „Kluczowe obszary działalności instytucji są dzisiaj w głębokim kryzysie. Degradacja programu, upadek międzynarodowej renomy, pogorszenie czy też całkowite zerwanie relacji z siecią polskich, jak i międzynarodowych instytucji o podobnym profilu, jest głęboko odczuwalne w polu sztuki współczesnej. Od 2020 roku wiele uznanych ośrodków sztuki oraz samych artystów i artystek (z kraju i ze świata) nie chce podejmować współpracy z CSW. Sytuacja ta powoduje zubożenie kulturotwórczej funkcji instytucji, która najlepiej rozwija się w dialogu i poprzez współpracę z różnorodnymi podmiotami i twórcami”napisali.

Do końca 2019 r. warszawskie CSW Zamek Ujazdowski „było jedyną w skali całego kraju instytucją o tak rozbudowanym programie rezydencyjnym, żywym ośrodkiem rozwoju i prezentacji sztuki współczesnej, aktywnie współtworzonym przez środowisko artystyczne”. „Unikatowa rola CSW polegała także na tym, że właśnie tu wspierano artystyczne idee i działania, które nie mogłyby zaistnieć w innych instytucjach ani w obszarze rynku sztuki. Dziś na polskiej scenie instytucjonalnej takich miejsc dotkliwie brakuje

Komentarz

Podstawą tworzenia i Sztuki jest wolność, ale nie wolność w rozumieniu samozwańczych wybrańców narodu, którym się coś nie podoba, tylko wolność, która opiera się temu wszystkiemu co chce ją odebrać. I dlatego dość komicznie brzmi narracja 500 osób, które piszą o dramatycznej sytuacji CSW Zamek Ujazdowski czy o tym, że środowisko artystyczne nie chce współpracować z CSW ze względu na rzekomy autorytaryzm – czy autoprezentację poglądów jednej osoby, jak określiła to Minister Kultury Hanna Wróblewska. To dość kuriozalne stwierdzenie bo obecnie w CSW panuje totalna swoboda wypowiedzi i prezentacji ogólnie. W ogóle wszystkie te działania, które trwają nieustannie od pół roku noszą znamiona chorobliwej obsesji i nienawiści, które niestety są przeciwieństwem sztuki i wolności. A z czego one wynikają? Wynikają z wyimaginowanej niechęci do człowieka, którego zapewne w życiu na oczy nie widzieli, a to że nie chcą podejmować działań jest efektem zmowy środowiskowej ludzi tzw. sztuki i niczego innego. Jak w soczewce widać, że polskie środowisko artystyczne jest głęboko zdemoralizowane i tak naprawdę przeżarte jest również komunistycznym myśleniem, które nie tolerowało odchyleń, a które nie pasowały do  narracji jedynie słusznej PZPR!

Kiedy 500 osób pisze o dramatycznej sytuacji to mają zapewne na myśli to, że od 4 lat w CSW odbywają się wystawy najlepszych polskich i zagranicznych artystów.  Ci którzy nie chcą polityki w sztuce (i na pewno nie ma jej obecnie w CSW) i chcą się pokazywać w CSW są znów poddawani terrorowi środowiska, które chce decydować o być albo nie być w polskiej sztuce.  Trzeba przyznać, że to nie ma nic wspólnego z podstawowymi zasadami sztuki.

Pisze 500 osób – degradacja programu, upadek międzynarodowej renomy, pogorszenie czy też całkowite zerwanie relacji z siecią polskich, jak i międzynarodowych instytucji o podobnym profilu, jest głęboko odczuwalne w polu sztuki współczesnej. Doprawdy? To zapewne dlatego Bernatowicz jako pierwszy dyrektor tej instytucji doprowadził do organizacji dwóch wystaw w renomowanych zachodnich galeriach, i jeśli nic się nie zmieni to ma w planach organizacje spektakularnej wystawy o jednym z największych artystów XX wieku, …w doskonałym zachodnim muzeum. Niebawem też szykowana jest wystawa jednego z najlepszych brytyjskich artystów….no chyba, że to mityczne 500 osób napisze kolejny donos i postanowi, że Bernatowicz ma zniknąć z powierzchni ziemi. I pomyśleć, że kiedyś taka Janda walczyła z cenzurą a dziś za cenzurą się opowiada – spektakularny upadek!

Nie jest tajemnicą poliszynela, że w polskiej sztuce panuje dyktat określonego środowiska, które uważa, że tylko ono ma prawo tworzyć sztukę, prezentować ją oraz mówić i pisać o niej. Każdy kto ma zdanie przeciwne jest a priori uznany za wroga klasowego, z którym należy walczyć, a jak się nie uda to tworzyć presję, która ma wyeliminować „inność” owego rzekomo tolerancyjnego środowiska. Z Bernatowiczem nie jest łatwo bo to wybitny znawca sztuki współczesnej, o czym wszyscy wiedzą, a który ma bardzo duże doświadczenie w prowadzeniu instytucji kulturalnych. Jest z nim jeden problem, inaczej, oni maja z nim problem – nie jest ich, nie należy do grona samozwańczych wybrańców, którzy chcą decydować o losie innych. Piotr Bernatowicz po prostu nie jest modernistą, nie klęczy przed wielkimi tego świata i idzie pod prąd i dość klarownie to wyraża.

Nie wiadomo skąd 500 osób wzięło dramatyczną sytuację CSW Zamek Ujazdowski, zważywszy, że instytucja ta przeżywa swój wspaniały rozkwit, o czym świadczy frekwencja, która z roku na rok jest coraz wyższa. W roku 2018 W Noc Muzeów CSW odwiedziło 800 osób, tydzień temu aż 2 300. To samo jest z wernisażami i wystawami, na które przychodzą tłumy! Co trzy miesiące otwierają się doskonałe wystawy, które wbrew temu co piszą sygnatariusze donosu (bo to jest zwykły donos – taki w s tylu PRLu) są „trendotwórcze” i w żaden sposób nie odzwierciedlają imaginacji 500 osób.

Wszystko zależy od Hanny Wróblewskiej, która sama jest historykiem sztuki, i doskonale wie, że w sztuce istnieje wiele języków oraz mediów, którymi ona się rządzi, i na pewno też wie, że świętą zasadą ludzi sztuki jest wolność, a tej w CSW Zamek Ujazdowski nie brakuje. Sama przez 11 lat pracowała jako dyrektor Zachęty i wie, że łatwo nie jest. Przy okazji warto spytać pracowników jak im się pracuje przy Jazdów 2. Ci sami pracownicy, którzy cztery lata temu pisali protesty przeciwko nominacji Bernatowicza i uważali go za wroga numer jeden, dziś sami przyznają, że po Wojciechu Krukowskim to być może najlepszy dyrektor, który doskonale rozumie sztukę współczesną a samym pracownikom stworzył doskonałe warunki pracy. A kino w CSW? Dziś najlepsze w Warszawie!

Przed Panią Minister wielkie wyzwanie i pytanie – czy wzniesie się ponad polityczne i ideologiczne podziały (bo o to w tym chodzi) czy ulegnie presji swoich znajomych, którzy de facto zmuszają ją do podjęcia radykalnych kroków.

Niedługo dowiemy się czy w Polsce sztuka jest wielowymiarowa i mamy prawdziwą wolność, czy wciąć żyjemy w głębokiej komunie, która nie tolerowała niepokornych i inaczej myślących.

Portal Warszawski. O krok do przodu

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły