„Starczyło 10 lat aby lekko licząc zlikwidować ponad tysiąc miejsc parkingowych w dzielnicy”

Od lat o tym piszemy, i coraz głośniej krzyczymy, że to ostatni moment aby zatrzymać to szaleństwo, ostatni. Jeśli tego nie zrobimy, to będzie po Warszawie.  Trzeba zacząć głośno mówić, i przestać się tajniaczyć i udawać eleganckiego Pana, że autorami niszczenia naszego miasta są w dużej mierze osoby, które z naszego miasta zrobiły sobie krok do awansu społecznego. To że ktoś tu mieszka 10 lat nie znaczy, że Warszawa jest już jego własnością. A tak ci ludzie się zachowują. Tak jest w całej Warszawie – pisaliśmy dokładnie 9 grudnia 2020 roku. Za chwilę minie pięć lat i jak widać dewastacja Warszawy trwa na całego.

To wpis naszego czytelnika…pod postem o tzw. azylach. Może Zarząd Dróg Miejskich Warszawa wczyta się w głos mieszkańców, Rafał Trzaskowski?

Moje ukochane Bielany umrą śmiercią męczeńską jak Mokotów. Znam temat lepiej niż się komuś może wydawać. Rodzice mieszkają tam do dziś. Bielany stają się z wolna strefą 30 km/h z olbrzymim niedoborem miejsc parkingowych w całej dzielnicy. Gmina do spółki z ratuszem i ZDMem likwiduje parkingi (przy komendzie na Żeromskiego jeszcze w 2009r było około stu miejsc parkingowych. Teraz rośnie trawa, ale za to jest turbobezpiecznie, bo mamy szereg rond w okolicy. Mój stary, schorowany tata nie ma gdzie zaparkować przed przychodnią na Żeromskiego o miejscu w okolicy swojego bloku może zapomnieć.

10 lat wystarczyło, by lekko licząc zlikwidować ponad tysiąc miejsc parkingowych w dzielnicy. To między innymi parkingi społeczne, które tak przeszkadzają aktywistom rowerowym. I choć tata jak i ja jest bardzo rowerowy, to już zdrowie niedomaga. Niedawno miał operację.  Nikogo nie obchodzi, że po prostu musi przemieszczać się samochodem. Po zakupy, do lekarza, po wodę oligoceńską. I potem taki starszy, schorowany człowiek, dzięki komuniście Utkinowi, drałuje z tymi ciężkimi rzeczami kilkaset metrów, bo taki typ postanowił „uregulować” ruch w dzielnicy. Pół biedy te przejścia, które są niebezpieczne. Ale macie świadomość, że na Marymonckiej pamiętam 3 kładki dla pieszych, a dziś zamiast nich są przejścia? Tak ku#wa. Na trzypasmowej, szerokiej alei, starsi ludzie przechodzą na 2 razy, bo jakiś debil stwierdził, że uspokoi ruch samochodowy.

To jeszcze nic.

Polecam spacer śladami progów zwalniających na Podleśnej. Ktoś kto odebrał to gó#no powinien wisieć za nogi na gałęzi ze swoim pustym łbem wbitym w mrowisko. W Lesie Bielańskim. Co 100m progi. Wierzyć się nie chce, że miastem rządzą tacy kretyni. Ale to jeszcze nic. Każda jednopasmówka, która w dzielnicy jest remontowana, dostaje takie progi. A ścieżka dla rowerów przy Stawach Kellera? Kilka lat temu zginęła tam nastolatka, wjeżdżając wprost pod samochód na rolkach. Bo ów ścieżka schodzi stromo w dół i kończy się wylotem pod kątem prostym na jezdnię. Absurdy drogowe to specjalność tej okolicy.”

I co Wy na to

Portal Warszawski. O krok do przodu

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły

Portal-Warszawski