Na jego wystawę do warszawskiego CSW Zamek Ujazdowski przychodzą tłumy. Kim jest artysta, za którym ludzie po prostu przepadają?

„Z ziemi powstaje wszystko i wszystko w końcu obraca się w ziemię” – to sentencja starożytnego greckiego filozofa okresu przedsokratejskiego Ksenofanesa. Myśl ukuta u zarania naszej kultury wydaje się bliska Stanisławowi Brachowi, który wykorzystuje wydobyte z ziemi skarby w swojej twórczości. Od wieków wykorzystujemy glinę do wytwarzania cegieł, z piasku powstaje szkło, a lazuryt stanowi podstawę dla barwnika, z którego korzystali malarze nasycający swoje dzieła niezwykłym kolorem. Podobnie jest w przypadku prac Bracha – tu wszystko powstało z ziemi. W działalności artysty, nawiązującej do land artu, widzimy niezwykłą ekologiczną wrażliwość. Wykorzystywanie przez Bracha tworów natury związane jest z potrzebą przebywania poza miastem, w miejscu, gdzie powstają rzeźby, ceramiki i instalacje stworzone z pszczelich pasiek. Wystawa Po_kłosie to kolejna odsłona pasji artysty i wyraz jego miłości do natury. By sparafrazować Ksenofanesa: z kłosa powstaje wszystko, co dla Bracha jest sztuką – czytamy we wstępie opisu kuratorskiego do wystawy,  która została otwarta w CSW Zamek Ujazdowski, 2 stycznia tego roku, a która cały czas przyciąga tłumy.

Natchnienie

Jest bardzo dekoracyjna, jest minimalistyczna, jest bardzo dizajnerska i oryginalna – takie opinie wyrażają goście zauroczeni talentem Stanisława Bracha, którzy wychodzą z wystawy. A widzimy na niej ceramiczne cuda często oprawione, wykończone 12 karatowym złotem, które dodaje pracom elegancji i jest wielkim wyróżnikiem prac tego wielowymiarowego artysty.

To artysta rzeźbiarz urodzony 1972 r. w Gorlicach, któremu dary Ziemi są niezwykle bliskie. Jest absolwentem legendarnej szkoły ceramiki Krzemionki w Łysej Górze, z której czerpali nasi warszawscy artyści przy dekorowaniu Placu Konstytucji, czy Mariensztatu. Dziś jest bardzo cenionym i bardzo lubianym profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, a od 2010 roku kieruje Pracownią Ceramiki na Wydziale Rzeźby warszawskiej ASP. Jest jowialny i lubi otaczający go świat, z którego czerpie z otwartą głową. To finalista międzynarodowego konkursu Taiwan Ceramics Biennale 2016, oraz złotego medalu za prace Miodem płynące na 45 Apimondia 2017, International Apicultural Congress, Istambuł, Turcja i 46 Apimondia 2019, International Apicultural Congress, Montreal, Kanada. Ale to przede wszystkim niezwykle ekologiczny artysta, którego działania bezpośrednio nawiązują do land artu. Jego artystyczna działalność oparta jest na tym co daje Ziemia. Jego warsztat przesiąknięty jest jej skarbami, a rzeźby wprost pochodzą z jej naturalnych źródeł. Stąd jego potrzeba przebywania poza miastem, gdzie żyje i tworzy. Gdzie może budować swój świat arcyciekawych rzeźb, ceramik czy instalacji stworzonych z pasiek, które mają swoje konkretne przeznaczenie.

Wystawa Po_kłosie Stanisława Bracha to kolejna odsłona jego pasji i miłości do natury, z której czerpie nieopisaną radość, a która jest dla niego największą inspiracją. Parafrazując Ksenofanesa , z kłosa powstaje wszystko co dla Bracha jest sztuką. To co uderza w pracach artysty, ale i samej wystawie, którą w tej chwili możemy oglądać w murach CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie , jest przede wszystkim swoista narracja, która prowadzi nas po warsztacie Stacha. Przecież to nie tylko artysta pracujący w ceramice, ale i w brązie, czego doskonałym jest doskonała rzeźba Dystans, nawiązująca do wspaniałej tradycji rzeźby Biegasa czy młodego Dunikowskiego.

 


 


 

Brach znany jest również z serii ceramicznych głów Józefa Piłsudskiego czy Mikołaja Kopernika, które stały się jego wizytówką, ale tu na tej wystawie celowo odeszliśmy z komunikowania na ten temat. Bo Brach okazuje się być mistrzem formy i dizajnu, nieznanego na polskim rynku ceramiki, która odgrywa tu kluczową rolę. Ceramika, która zwykłemu śmiertelnikowi kojarzy się z zastawą na stół, tu przyjmuje kompletnie nieznane wcześniej formy. Ceramika u Bracha staje się spoiwem i przyjmuję postać konkretnej rzeźby, wolno stojącej lub wiszącej, obrazem ceramicznym, który aż chce się się mieć w domu. Wszystko to sprawa estetyka tych prac, która dla artysty jest kluczowa.

To też eksperymentator, który nie boi nowych wyzwań i wciąż eksploruje i eksploruje. Zapewne dlatego topowa marka Ćmielów współpracuje z nim na stałe. Brach to też wielki miłośnik i propagator pszczół, do których ma wyjątkowy stosunek, stąd plastry miodowe zanurzone w masie ceramicznej powyżej 1 300 stopni stają się swoistymi ceramicznymi, absolutnie zjawiskowymi obrazami. Trzeba to zobaczyć na własne oczy.

Tłumy

Wczoraj odbyło się drugie oprowadzanie Bracha po wystawie i przyciągnęła znów tłumy, które i tak od paru lat są czymś normalnym w CSW Zamek Ujazdowski. Na wystawę stawili się wykładowcy warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, studenci Stacha z Koła Naukowego Pracowni Ceramiki ASP w Warszawie., którego po prostu uwielbiają, czy Barbara Szafirowska – Pape, redaktor z prestiżowego i branżowego pisma Szkło i Ceramika.

Wystawę Stanisława Bracha pod tytułem Po_kłosie będzie można oglądać do końca lipca. Kuratorem wystawy jest Daniel Echaust, który wobec artysty ma bardzo ambitne plany.

 


 

Barbara Szafirowska – Pape, Szkło i Ceramika, ze Stanisławem Brachem na wczorajszym oprowadzaniu


 

 

zdjęcia; Daniel Czarnocki

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły

Portal-Warszawski