[RAPORT] Czy auta rzeczywiście są passé? No nie, to wizja socjalistycznych urzędników i lewicowych aktywistów

eśli słychać zwykłe ujadanie (dokładnie tak!) i obrażanie „speca” i fałszywego proroka od tzw. brd autorów tego raportu, (jeden z nich jest wykładowcą na SSGW) niejakiego Zboralskiego, to znaczy, że boli. A co? A to, że Panowie dotknęli poważnego tematu, systemowego zaczarowywania rzeczywistości. Chodzi o postawę większości polskich mediów, które albo nam sapią niedobrymi spalinami w nos (samochody są be – żenująco śmieszna ostatnia okładka Architektura i Biznes , – powołują się na Warszawski Alarm Smogowy czy MJN – zatem nie ma w ogóle o czym rozmawiać) albo wmawiają, że samochody są już właśnie passé. W czyim imieniu to robią? Na pewno nie Twoim!

 Z naszego najnowszego raportu wynika, że Polacy zużywają na dojazdy ponad 8,2 tys. zł rocznie

Czy auta są passé? Takie można by odnieść wrażenie, obserwując przyjmowane polityki, jak np. planowany podatek samochodowy, zakaz sprzedaży aut spalinowych, czy strefy czystego transportu. Z drugiej strony liczba nowo rejestrowanych aut w Polsce rośnie. Warsaw Enterprise Institute przeanalizował korzyści, które z posiadania aut odnoszą obywatele, a które umykają urzędnikom. W badaniu „Nie takie auta straszne, czyli jak samochody rozwiązują problemy Polaków” wyliczono, ile wart jest czas oszczędzany na dojazdach do pracy samochodem i wykazano, że jest on wciąż konkurencyjną alternatywą wobec transportu zbiorowego.

Okazuje się, że aż 40–60 proc. tego czasu można zaoszczędzić dzięki użyciu samochodu. Posiadanie samochodu jest w obecnych czasach często nie tylko kwestią wygody, ale w większości przypadków jest absolutną koniecznością. Niestety, ale w związku z regulacjami klimatycznymi i środowiskowymi ogranicza się swobodę użytkowania aut, przede wszystkim w obrębie miast. Bez względu na oczekiwane korzyści, działania takie nakładają nieproporcjonalnie wysokie koszty na biedniejszą część populacji.

W pierwszych miesiącach 2024 r. uwagę mediów przykuły protesty rolników przeciwko polityce UE. Spektakularne wydarzenia w zachodniej Europie, wśród których były blokady miast, autostrad i oblewanie budynków publicznych gnojowicą doprowadziły do zjednoczenia się obywateli wielu krajów przeciw polityce UE. Ich zastrzeżenia dotyczą głównie odgórnie wprowadzanej w rolnictwie polityki Zielonego Ładu.

Jednak problem jest znacznie szerszy i dotyczy także innych obszarów funkcjonowania społeczeństw i gospodarek. Na poziomie globalnym mamy do czynienia z prowadzoną od lat działalnością propagandową mającą na celu forsowanie jednego modelu polityk klimatycznych, a w którą włączane są światowe elity polityczne i gospodarcze. Na poziomie ponadnarodowym ma to przełożenie na politykę Unii Europejskiej i wdrażanie nowych dyrektyw. Poziom krajowy to ustawodawstwo. Na poziomie lokalnym działają prężnie samorządy, a mówiąc dokładniej urzędnicy i „aktywiści”, którzy w wymiarze praktycznym realizują wskazane w ustawodawstwie wyższego rzędu działania.

Rolnictwo to zatem jedynie jeden z przykładów praktycznego działania tych mechanizmów. Innym przykładem jest właśnie trwające od lat ograniczanie prawa do posiadania i użytkowania samochodów. Przykład ten jest o tyle istotny, że dotyczy większości obywateli, a ograniczenia nakładane w tym zakresie nie dotyczą elit politycznych i gospodarczych, a mają wpływ przede wszystkim na obywateli uboższych i średniozamożnych.

 


 

Jeśli słychać zwykłe ujadanie i obrażanie „speca” od tzw. brd autorów tego raportu, (jeden z nich jest wykładowcą na SSGW) niejakiego Zboralskiego, to znaczy,  że  boli. A co? A to, że Panowie ze dotknęli poważnego tematu, systemowego zaczarowywania rzeczywistości. Chodzi o postawę większości polskich mediów, które albo nam sapią niedobrymi spalinami w nos (samochody są be – ostatnia okładka Architektura i Biznes, no ci się powołują na Warszawski Alarm Smogowy – zatem nie ma w ogóle o czym rozmawiać) albo wmawiają, że samochody są już właśnie passé. W czyim imieniu to robią? Na pewno nie Twoim!

 

 

 

ps. Zboralski dostał dziś ataku (10.04) – obraża już absolutnie wszystkich, jak leci. Tylko dlatego, że KTOŚ MA INNE ZDANIE! Ale jego „manierami” i „warsztatem” zajmiemy się kiedy indziej. Zapewne naczelnemu i PW też się dostanie – ale akurat zdanie prymitywów, którzy na miano dziennikarzy nie zasługują – bo tylko tak należy o nim mówić – nie robi na nas wrażenia!


 

W raporcie przedstawiono uproszczony schemat wprowadzanych ograniczeń przedstawiony od końca do źródła:

Etap 6. Mieszkańcy dostrzegają, że nie mogą wjechać autem do miasta. Jest to efekt wprowadzania Zakazu Wjazdu Tańszych Aut (pod mylącą nazwą „SCT – Strefa Czystego Transportu”). Dostrzegają, że gwałtownie spada dostępnych miejsc parkingowych. Jest to efekt wprowadzania inicjatyw o takich ładnych nazwach jak „oddawanie ulic mieszkańcom”, „likwidacja miejskich autostrad”, „likwidowanie przeskalowanych ulic”, „bezpieczeństwo pieszych”, „zazielenianie miast” itp. W praktyce jednak lepsze nazwy to: zwężanie, słupkowanie i blokowanie. Obywatele mają też mniej pieniędzy na skutek wprowadzania takich rozwiązań jak Kary za Posiadanie Aut (pod mylącymi nazwami takimi jak „podatki”, „opłaty”), Strefy Płacenia za Niepilnowanie Auta (pod lepiej brzmiącą nazwą „SPPN – Strefa Płatnego Parkowania Niestrzeżonego).

Etap 5. Uchwały rad miasta, decyzje prezydentów itp. Było to możliwe dzięki temu, że wcześniej przygotowano…

Etap 4. Odpowiednie dokumenty ramowe, jak np. „strategie”, które ściśle rzecz biorąc, nie są strategiami; „analizy”, które po wnikliwej lekturze okazują się nie być analizami i nie obejmują wielu obszarów, w tym aspektów bezpieczeństwa i finansów. Przeprowadzono też „konsultacje społeczne”, o których ogromna większość mieszkańców nie wiedziała itp. Było to możliwe, gdyż wcześniej ustanowiono…

Etap 3. Odpowiednie prawo krajowe. I tak np. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych z jakiegoś powodu dotyczy nie tylko elektromobilności i paliw alternatywnych, ale także takich zjawisk jak wjeżdżanie autami do miasta. Było to możliwe dzięki temu, że wcześniej wprowadzono…

Etap 2. Odpowiednie prawo ponadnarodowe – politykę UE taką jak np. „Zielony Ład”. A to z kolei było możliwe dzięki temu, że wcześniej prowadzono…

Etap 1. Bardzo skuteczną propagandę na poziomach globalnym, ponadnarodowym, krajowym i lokalnym.

Protesty obywateli, naukowców i ekspertów w sprawie ograniczania dostępu do aut trwają od dawna, ale dopiero teraz tzw. szeroka publiczność zaczyna uzmysławiać sobie, że sprawy zaszły za daleko. Czy faktycznie w Polsce jest najwięcej aut na 1000 mieszkańców? Czy auta trują powietrze bardziej niż cokolwiek innego w mieście? Czy auta są podstawowym zagrożeniem dla życia obywateli? Ile cennego czasu oszczędzają auta? Ile to może być warte?

To i kilka innych kwestii zaciekawiło WEI. Znalezienie odpowiedzi nie jest łatwe. Przedstawiony raport to zaledwie pierwszy krok z wielu na drodze do uzyskania precyzyjnych odpowiedzi i tym samym wypracowania odpowiednich rekomendacji.

POBIERZ RAPORT

Czy auta rzeczywiście są passé? No nie, to wizja socjalistycznych urzędników, lewicowych aktywistów i zależnych „dziennikarzy”

 

StopKorkom, Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły