Tak to jest z tą dezinformacją klimatyczną i „chłopskim rozumem”, czyli jak Greenpeace masakruje umysły

Na naszych łamach często piszemy o podejrzanej organizacji jaką jest Greenpeace. Dziś jego polski przedstawiciel dokonał fikołka intelektualnego i uważa, że nikt tego nie zauważy. Niestety, duża ilość wyznawców ich rzekomo ekologicznej wizji, jest absolutnie wobec tych wypocin bezkrytyczna. Przyjrzymy się zatem kolejnej manipulacji.

Tak więc ten obrazek faktycznie streszcza głupotę na jednym obrazku, tylko trochę inaczej niż niektórym wydaje się na pierwszy rzut oka…

Tak to jest z tą dezinformacją klimatyczną i „chłopskim rozumem” – niby człowiek wie na pierwszy rzut oka, że to manipulacja, ale czasem nie zdaje sobie sprawy jak wielka.

Marcin Popkiewicz, fizyk jądrowy, popularyzator nauki, autor książek o nauce o klimacie i transformacji energetycznej pisze na FB: „Czasami pokazuję ten obrazek na wykładach i nawiązuję wokół niego dyskusję. Ludzie są zaskoczeni jak piękną manipulację przedstawia.

Przejechanie 100 km rowerem elektrycznym to zużycie 0,5-1 kWh energii elektrycznej (w zależności od masy osoby, wiatru, terenu i innych czynników), co odpowiada mniej więcej 15-30 minut zużycia energii przez typowy czajnik elektryczny. Nawet zasilany prądem z elektrowni węglowej rower elektryczny to najefektywniejszy z punktu widzenia redukcji emisji środek transportu (choć oczywiście lepiej go zasilać bezemisyjnym prądem)!

Tak więc ten obrazek faktycznie streszcza głupotę na jednym obrazku, tylko trochę inaczej niż niektórym wydaje się na pierwszy rzut oka…” – czytamy na profilu Józefiaka.

 

 

Komentarz

Nasuwają się następujące kwestie. Pierwsza jest taka, że pan z Greenpeacu zachowuje się tak jakby był opłacanym lobbystą, który wmawia ludziom, że jeżeli komin mojego roweru jest w Bełchatowie to nadal jesteśmy eko. Kolejną rzeczą, którą nam wmawia jest to, że jedynie rower elektryczny (mimo małych poborów) jest najbardziej eko!

Idąc tokiem rozumowania Józefiaka masz zrezygnować z każdej innej formy transportu na rzecz roweru elektrycznego bo tylko ten zbawi świat. Nieźle sobie geniusz wymyślił, prawda?

I tak od lat jesteśmy truci quasi naukowymi bredniami, cytatami domorosłych speców z różnych międzynarodowych (rzekomo prestiżowych organizacji), przed którymi mamy klęczeć, tylko po to aby udowodnić, że nie są szaleńcami! Szkoda, że Józefiak nie zająknął się o produkcji baterii do owego roweru zbawiającego świat!

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły