SKANDALICZNE! Burmistrz Pragi Południe poskąpił pieniędzy, tym samym zmusił rodziców do pracy!

Serdeczne podziękowania dla Wszystkich Rodziców, którzy zaangażowali się w odnowienie naszej przedszkolnej szatni. Szczególne podziękowania składamy wyjątkowej ekipie malarskiej składającej się z pracowitych, wesołych i po prostu cudownych tatusiów naszych przedszkolaków. Jesteście WYJĄTKOWI – czytamy ma profilu przedszkola 331 „U Słonia szczęściarza”. Wszystko fajnie, ale to należy do obowiązków urzędu dzielnicy!

Problem jest o wiele większy…

Panie Tomasz Kucharski Burmistrz Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy, czy aż tak skąpicie pieniędzy na PUBLICZNE placówki oświatowe – przedszkola, że rodzice przedszkolaków muszą sami malować pomieszczenia i tym samym wyręczać samorząd Urząd Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy z jego PODSTAWOWYCH KOMPETENCJI–  pytają mieszkańcy burmistrza.

Co następne? Czy dostosowanie budynku na ul. Kobielskiej gdzie przeniosą dzieci z SP 215 też zostanie na barkach rodziców, bo już dochodzą nas słuchy, że dzieci nie przeniosą się tam z początkiem września? Na liczne konkursy czy pączki pół miesiąca temu to pieniążki były, a na odświeżenie szatni dla dzieciaków to już nie ma – skarżą się rodzice.

Okazuje się, że to nie wszystko: Na priv napisała do nas Pani której dziecko chodzi do żłobka prywatnego, który w ofercie miał miejsca publiczne (wykupione przez samorząd). Kupić musi: ręcznik papierowy duży (co miesiąc), paczkę rękawiczek nitrylowych 100 szt (raz na 2 miesiące), 2 X chustki mokre (co miesiąc), 2 X chustki suche (co miesiąc) czytamy na profilu portalu Grochów Praga Południe.

Okazuje się, że problem może być szerszy. Po prostu państwowe jednostki przerzucają koszty i zakupy na rodziców: podpowiem, że ja dokładnie takie same wytyczne miałam w dwóch żłobkach na Bródnie 4 i 3 lata temu, państwowych. Nic nowego – tak jest w większości (jeśli nie w każdej) państwowej placówce – pisze jedna z mieszkanek Grochowa.

I następny komentarz: Tak to wygląda niestety… mam córkę w tym przedszkolu, na Boremlowskiej w szkole syna. Coraz więcej wymaga się od rodziców, bo pieniędzy nie ma na remonty. Co można staramy się robić własnym sumptem, wpłacamy darowizny, robimy składki z których zakupowane są chociażby materiały eksploatacyjne, tutaj akurat farby. Chcemy aby nasze dzieci miały tylko schludnie, bo na hale, trybuny i inne atrakcje nawet nie liczymy…

 

 

Portal Warszawski

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły