Zbigniew Boniek skończył 68 lat, ale jego życiorys zostawia bardzo wiele do życzenia!

Zbigniew Boniek skończył 67 lat. Wiele razy słyszeliśmy o jego trzech golach z Belgią czy zdobytym Pucharze Europy w barwach Juventusu. Jednak wciąż mało w polskich mediach o tej drugiej, ciemniejszej stronie.

”Kim Pan jest, Panie Boniek”?

Na wstępie – Zbigniew Boniek był jednym z najlepszych polskich piłkarzy w swoich czasach i w żaden sposób nie ma co mu tego odbierać. Miał najlepszą karierę klubową ze wszystkich naszych piłkarzy w XX wieku.  Jednak nie obyła się ona bez kontrowersji. Z czego to wynikało?

W poprzednim systemie jaki panował w Polsce (PRL) piłkarze mogli wyjeżdżać grać w zagranicznych klubach głównie w okolicach 30. roku życia gdy już najczęściej byli jak na tamte realia u schyłku swoich karier. Jak więc się to stało, że ”Murzyn” wyjechał na zachód w wieku 26 lat? Piłkarz Widzewa Łódź nigdy w tamtym czasie nie ukrywał specjalnie swoich poglądów oraz uwielbienia tamtego ustroju. Wielokrotnie miał chwalić komunistyczną władzę na łamach łódzkich dzienników oraz krytykować kolegów z szatni za sympatyzowanie się z ruchem ”NSZZ Solidarność”. Główną wisienką na torcie miały być pochwały w stronę gen. Jaruzelskiego co do jego ustaw dotyczących obrony terytorialnej (dodajmy fakt, że ojciec Bońka należał do LWP) aż po wprowadzenie stanu wojennego pod koniec 1981 roku.

Nie była to pierwsza ciemna karta w jego życiorysie. 25.02.1980 rok, Łódź – dochodzi do wypadku samochodowego spowodowanego pod wpływem alkoholu w którym ginie pieszy. Oficjalna wersja? Kierowcą był Stanisław Burzyński. Nieoficjalna? Stara gwardia kibiców spekuluje, że Boniek. Przyjmijmy jednak tą oficjalną wersje zdarzeń. Boniek wówczas jako świadek w sądzie składał fałszywe zeznania twierdząc, że klubowy kolega w momencie wypadku był na 100% trzeźwy (w rzeczywistości sam mu polał nawet później dużą ilość koniaku). Jak więc było naprawdę z tym wypadkiem? Tego prawdopodobnie już się nigdy nie dowiemy, gdyż Burzyński popełnił samobójstwo w 1991 roku. Oficjalna wersja zdarzeń jest taka jaką opisałem powyżej, natomiast inne spekulacje można przeczytać we felietonach Mirosława Tłokińskiego.

W końcu mamy 1982 rok i w nagrodę upragniony transfer do Juventusu gdzie gra wielu znakomitych piłkarzy tj. chociażby Platini (do którego później wrócę). Po drodze jest mundial w Hiszpanii, w którym po meczu ze ZSRR wystąpił w studio w koszulce CCCP (w środku stanu wojennego ❗️).

 



 

W 1987 roku (już jako piłkarz AS Roma) spotkał się na konsultacjach z gen. Jaruzelskim w ambasadzie PRL w Rzymie. Mówi się, że miał służyć również jako tłumacz. 1988 rok, w wieku 32 lat Boniek postanawia zakończyć karierę piłkarską. Czy gdyby na tym skończyły się kontrowersje byłby postacią nieskazitelną mimo spraw dotyczących komuny? Myślę, że ze względu na wkład w Polski sport z pewnością tak.

Jednak nastała… III RP

1991 rok, Boniek próbuje we Włoszech sił jako trener. Janusz Basałaj (jeden z najbardziej zaufanych jego ludzi) postanawia przeprowadzić z nim wywiad dla ”Przeglądu Sportowego”. Następuje niespodziewane…Boniek na jego łamach wychwala gen. Jaruzelskiego. Tak, ten rok to nie jest pomyłka – 1991. Początki demokratycznej Polski, mamy wybranego demokratycznie Prezydenta, Boniek od prawie dekady mieszka we Włoszech gdzie może głosić ”wolne wieści”, a tutaj pochwala komunistę z tezą – ”nadmiar demokracji może zaszkodzić Polakom”.

Zostańmy w pierwszej połowie lat 90. XX wieku. Boniek wówczas poznaje (”nie pamięta” jak i kto go z nim przedstawił) Andrzeja.P, byłego kapitana SB (który w PRL-u rozpracowywał Jana Pawła II) a w III RP założył firmę ”Sportfive” zajmującą się m.i.n. prawami do transmisji meczów. Temat Andrzeja Placzyńskiego to wątek na zupełnie inny rozdział, opowiadający o tym kto tak naprawdę sterował polską piłką przez lata (może aż do dzisiaj?) czerpiąc przy okazji na tym naprawdę duże zyski.

Trzech największych zaufanych dziennikarzy Bońka? Basałaj, Kołtoń i Stanowski. Pierwszego poznał jeszcze będąc piłkarzem, dwóch następnych poznał kolejno; w 1994 oraz około 1997 roku. Ci trzej panowie w przyszłości sprawią, że Boniek będzie nietykalny. Lata ’90 spędził głównie na trenowaniu włoskich drużyn, jednak nie szło mu już tak dobrze na ławce trenerskiej jak na boisku. W każdym klubie był bardzo trudny do współpracy. Poniżej artykuł z 1995 roku (początki internetu) o jego rozstaniu z US Avellino.

 



 

W drugiej połowie lat ’90 postanowił porzucić pracę jako trener we włoskich klubach i w pełni skupił się na biznesie. Założył firmę ”Go&Goal” zajmującą się prawami wizerunkowymi, sprzedażą praw telewizyjnych oraz deweloperką. Był widziany z Nikosiem”. W międzyczasie powstaje firma ”Mikrotel” z siedzibą w Bydgoszczy, którą prowadzi aż po dziś dzień brat Bońka, Romuald. W następnych latach będzie ona czerpała ogromne zyski przy współpracy z PZPN. W 1999 roku Boniek wiąże się z PZPN (prezesem był Marian Dziurowicz) jako wiceprezes ds. marketingu. Związek ten był wtedy patologią z którą walczył ówczesny minister Jacek Dębski. Niestety, na czyjeś zlecenie został on zastrzelony w 2001 roku w Warszawie (taka ciekawostka).

W 2002 roku po nieudanym epizodzie jako selekcjoner Reprezentacji Polski zostawia drużynę narodową w rozsypce i ucieka z powrotem do Włoch. Realizuje tam swoje biznesy oraz zaczyna promocje (również nie do końca legalnych) zakładów bukmacherskich. W 2005 roku jeszcze próba ratowania Widzewa Łódź wspólnie z Sylwestrem Cackiem. Drużyna z Łodzi była oskarżana w tamtym czasie o korupcję. Niedługo potem przestał być sponsorem klubu. Wtedy pierwszy raz pojawiły się informacje o jego koncie numerycznym w szwajcarskim banku…

W XXI wieku posiadał już spory majątek. Jednak pozostał najważniejszy cel – absolutna władza nad polską piłką. W 2008r. przegrał wybory na prezesa PZPN, lecz 4 lata później z pomocą m.i.n. Kazimierza Grenia osiąga cel. Czy bez pomocy innych też by wygrał? W podobnym czasie, bo w 2007r. prezydentem UEFA zostaje Michel Platini, przyjaciel Bońka. Jego przekręty i kontrowersje to również osobny temat. W 2012 ”Gazprom” został sponsorem Ligi Mistrzów. W 2021, gdy Boniek został wiceprezydentem UEFA, kontrakt przedłużono o 3 lata…

Prezesura – pełna kontrola nad polską piłką, bliskie kontakty z dziennikarzami oraz ostateczne przejechanie się na rządzącej partii politycznej. Czy PZPN za Zbigniewa Bońka faktycznie stał się oligarchią?

2012 rok, Boniek wygrywa wybory na prezesa PZPN. Środowisko oraz kibice widzą w nim zbawiciela który naprawi nasz futbol po kompromitujących rządach Laty. Potrzebowaliśmy wówczas tego tak bardzo, że inne kwestie wokół jego osoby poszły na dalszy plan. Te kwestie tyczyły się głównie niejawnych dochodów finansowych z różnych źródeł, reklamowania hazardu, osobistej identyfikacji narodowej i kilku innych rzeczy. Mówi się, że jest również udziałowcem kilku włoskich oraz polskich firm. Ponadto ma posiadać stadninę koni w Rzymie. ”Bello di notte” to spryciarz. Wiedział, że w XXI wieku media patrzą na ręce każdemu. Dlatego dobrze ustawił czołowych dziennikarzy aby jak najlepiej o nim pisano, taka sportowa cenzura. Dobrym odzwierciedleniem tego jest foto (na długo przed prezesurą) jak wyglądają te relacje.

Na szefa departamentu ds. mediów mianował J.Basałaja, który miał być odpowiedzialny za cenzurę wśród wielu dziennikarzy (co ciekawe, w okresie PRL-u miał współpracować z MSW oraz SB).

 



 

Kolejni słudzy propagandowi to wspomniani w części I Kołtoń i Stanowski (prywatnie panowie nie przepadają za sobą). Pierwszy to głównie ocieplanie wizerunku Bońka, drugi odpowiedzialny za m.i.n. pisanie niewygodnych artykułów na swoich portalach nt. jego przeciwników. Portal ”Weszło” (wtedy promujący hazard) w latach 2009-2012 zrobił reklamę Bońkowi. Wygrana w zamian za duże wpływy (dziś już chyba to nikogo nie dziwi). Ponadto ZB obiecał Stanowskiemu, że po wygranej ”urządzi” jego przyjaciela Macieja S. (został on sekretarzem generalnym PZPN).

Oczywiście, to nie tylko ta ”święta trójca” miała mieć taki plan działania. Ale i również ich podwładni oraz wielu innych dziennikarzy sportowych. Za jakie korzyści nasuwa się pytanie? Z pewnością można się domyślić; materialne, wpływy w środowisku, obiecana droga kariery itd.

W marcu 2013 roku mamy jeden z pierwszych smaczków – jak podała La Gazetta del Mezzogiorno, włoska policja przechwyciła jego rozmowę telefoniczną z Carlo Tarricone, właścicielem firm zajmującymi się hazardem online. Mieli rozmawiać o ”interesach”. W PL było o tym dość cicho.

 



 

O pobieraniu prowizji od transferów polskich piłkarzy do włoskich klubów plotkowano już dawno temu. Chciał za wszelką cenę m.i.n. umieścić Jerzego Dudka w AS Roma (gdy grał w Feyenoordzie) czy Roberta Lewandowskiego (zanim przeszedł do BVB) w Genoa CFC. Jednak zrobiło się o tym głośniej we włoskich mediach gdy Boniek już był prezesem. Stało się to przy okazji transferu Krzysztofa Piątka do Milanu. Czy normalne to jest, że prezes piłkarskiego związku wtrąca się do transferów piłkarzy i pobiera od tego prywatne prowizje?

Zostańmy jednak przy pierwszej kadencji Bońka. Nielicznych osób ze środowiska zarówno piłkarskiego oraz politycznego niepokoił fakt, że reklamuje on nielegalne zakłady online. Kiedy Zibiemu brakuje już argumentów deklaruje, że jest Włochem którego nie obowiązuje polskie praw. Przez dwie kadencje Bońka szefem kol. sędziów był Z. Przesmycki. Zanotowano wtedy dużo sędziowskich pomyłek i ”pomyłek” w meczach ligowych (w różnych klasach rozgrywkowych). Boniek jak zwykle zamiótł później temat pod dywan. A swoją drogą czy to nie dziwne, że szef komisji licencyjnej robił audyty dla kilku polskich klubów z niższych lig (biorąc za to kilkaset tysięcy zł) oraz jego firma im montowała krzesełka na stadionach a potem im przyznawał licencje na grę w ekstraklasie? Hmmm…

Tajemniczym zjawiskiem podczas jego rządów jest samobójstwo Marka Procyszyna (prezesa opolskiego ZPN) który przewodniczył komisji do zmian w statucie związku. Boniek chciał aby wykreślić w nim dwukadencyjność na co on kategorycznie się nie zgadzał. Podobno miał być zastraszany.

W 2016r. Boniek zaczyna drugą kadencje. Może się cieszyć z racji dobrych wyników kadry oraz faktu, że już mało kto chce mu się postawić. Interesy firm ”Mikrotel”,”Sportfive” i innych mają się dobrze, partnerzy biznesowi się bogacą. Jednak jest jeszcze jedna rzecz do załatwienia…Prezesem PZPN można być dwie kadencje. Chciał być trzeci raz. Żeby to zrobić MUSIAŁ przekonać władzę o zmianę w zapisie. Rządziła już wtedy partia PiS (Bońkowi zawsze było bliżej do Unii Wolności/PO itp.). Mimo wielu lat starań przymilania się do PiS-u nie udaje mu się to.

Pamiętacie jak pewien przywódca nie mógł kandydować trzeci raz i na jedną kadencję dał kumpla (na przeczekanie), lecz to on rządził krajem? Zibi chciał zrobić taki sam myk angażując do kandydatury Marka Koźmińskiego. Gdyby ten wygrał, dzisiaj mielibyśmy trzecią kadencje Bońka.

W tym samym 2020 roku pierwszy raz Boniek przestaje być nietykalny, dziennikarz Piotr Nisztor opisuje powiązania Bońka z SB, przekręty finansowe firmy Mikrotel, wyprowadzanie pieniędzy z PZPN na szwajcarskie rachunki bankowe i inne niewygodne dla Bońka i jego ekipy tematy.

 



 

W 2020 roku do siedziby PZPN oraz firmy brata Bońka wchodzi CBA. Przeszukiwania głównie dotyczą nieprawidłowości finansowych. Kto wie, może do Kanału Sportowego również by weszli, lecz jeden z właścicieli ma parasol ochronny przez władze? Za wszystkie artykuły Boniek pozywa dziennikarza do sądu. Znów kontrowersja, proces nie jest opłacany z jego prywatnych pieniędzy, lecz z tych należących do PZPN. Początkowo sąd wydaje wyrok korzystny dla ”Murzyna”, lecz później sytuacja zmienia się o 180 stopni. Przegrana Koźmińskiego w 2021 roku oraz rok później zatrzymania przez CBA Placzyńskiego i Sawickiego to największa jego porażka od czasu przegranych wyborów w 2008 roku. Wszystko stopniowa uświadamia jaka to była karuzela vatowska. Czas pokaże…czy to nie koniec zatrzymań.

Opracował: Jef Costello

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły