4 marca 1844 r. urodził się Antoni Kazimierz Blikle, warszawski przemysłowiec, założyciel cukierni i kawiarni

Antoni Kazimierz Blikle (ur. 4 marca 1844 w Chełmie Lubelskim, zm. 29 kwietnia 1912 w Warszawie) – warszawski przemysłowiec, założyciel cukierni i kawiarni. Jego ojcem był, przybyły do Polski ze szwajcarskiego kantonu Gryzonia, rzeźbiarz (lub złotnik ram obrazów) Fryderyk Blikle (ur. ok. 1798 we wsi Schkampf). Osiadł z całą rodziną w Chełmie, gdzie zmarł.

Rys historyczny

Założona w 1869 cukiernia Bliklego początkowo była tylko jedną wśród całej rzeszy podobnych jej lokali, z czasem jednak wyrobiła sobie markę. Szczególne położenie sprawiło, że lokal stał się przystanią dla aktorów, swoistą skrzynką kontaktową, w której spędzało się czas czekając na angaż. Tak rysują się wspomnienia Jadwigi Waydel Dmochowskiej z końca XIX wieku, która jako dziecko zaglądała przez szybę do słynnej cukierni: „Widywałam przez okno wygolone twarze. Wiedziałam, że to są aktorzy, poznawało się ich po tym nieomylnie, gdyż prawie wszyscy panowie nosili wówczas zarost […]. Wytłumaczono mi, że schodzą się przeważnie artyści poszukujący engagement, często przyjezdni z prowincji. Znać mieli dużo czasu, zasiadywali się godzinami, czytali gazety obsadzone na długich kijach, dyskutowali z ożywieniem i wyrazistą gestykulacją. Rzadziej zdarzało mi się dostrzec przez okna cukierni Bliklego sylwetkę kobiecą”.

W II rzeczypospolitej Blikle tylko umacniał swoją pozycję, firma przechodziła w ręce kolejnego pokolenia rodu. Najdramatyczniejsze chwile cukiernia przeżywała wraz z resztą Warszawy: budynek zniszczono podczas powstania warszawskiego. Do odbudowania marki wziął się Jerzy Blikle, musiał nie tylko znaleźć fundusze na odbudowę kamienicy i zbudowanie nowego zespołu, największym wrogiem okazali się komuniści, walczący z z wszelką „inicjatywą prywatną”. Jakimś cudem udało się Bliklemu przetrwać.

Cukiernia Bliklego stała się wyspą kapitalizmu w najbardziej prestiżowym miejscu stolicy, z okien cukierni można było zobaczyć Dom Partii, zapewne pracownicy tej instytucji mieli w zwyczaju się tam stołować. W najcięższym okresie stalinizmu Blikle stanowił niewzruszony symbol przedwojennego świata. Leopold Tyrmand zanotował w dzienniku pod datą 27 lutego 1954:

Długie kolejki na zimnie i w słocie przed cukierniami. Dziś Tłusty Czwartek i ludzie pokornie czekają na kawałek tradycji: zziębnięci, smutni, zmęczeni, milczący, skuleni stoją w nie kończących się ogonkach za pączkami. W gruncie rzeczy coś pięknego, metafora aż zabawna w swej ponurości. Jeśli z okien Domu Partii widać Bliklego, to wyobrażam sobie jak dwóch aparatczyków komentuje ten widok: „Widział kiedy towarzysz takie tłumy za pączkami przed wojną?”. Pozostaje sprawa tradycji. O Tłustym Czwartku wiemy wyłącznie z ustnego przekazu, w gazetach o nim nie piszą, oficjalnie go nie ma. Ale państwowe piekarnie smażą pączki, na stachanowską normę, ile się da, kolejki ustawiają się przed sklepami. Jakby zmowa, ale kto z kim i przeciw komu? Dyrektorzy komunistycznych central przeobrażają się dziś w marranów. Cicho, sza, lecz czcijmy Ciastko! Triumf tradycji.

Źródło:
Antoni Wiesław Blikle, Dzieje Zgromadzenia Cukierników miasta stołecznego Warszawy w ciągu dwudziestopięcioletniego okresu istnienia: 1892-1917, Warszawa 1917. Jadwiga Waydel-Dmochowska, Jeszcze o dawnej Warszawie, Warszawa 1960.
Leopold Tyrmand, Dziennik 1954: wersja oryginalna, Warszawa 200

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły