Absurdalnie rygorystyczne obostrzenia SCT w Warszawie mogą przynieść efekt przeciwny

Na zdjęciu widzimy tzw. umweltplakette uprawniającą do wjazdu do stref czystego transportu w Niemczech. Jak widać jest zielona i ma cyfrę 4. Potwierdza ona, że auto spełnia normę Euro 4 (diesel) lub Euro 1/2/3/4 w przypadku aut benzynowych, które są traktowane w myśl niemieckich przepisów równoważnie do diesli z Euro 4. A dlaczego jest zielona? Bo poza maleńkimi (1-2 ulice) strefami „niebieskimi” wjedziemy takim autem do każdej strefy czystego transportu u sąsiadów zza Odry.

Absurdalnie rygorystyczne obostrzenia mogą przynieść efekt przeciwny. Jak?

W Niemczech tak, ale już nie w Warszawie. Tutaj docelowo będą mogły do SCT wjechać tylko auta z normami Euro 6 (benzyna) albo Euro 6d (diesel – norma wprowadzona w roku… 2021). Jak widać, zdaniem ekipy z Ratusza i ZDM, warszawiacy są bogatsi od jakichś tam Niemców i stać ich na wymianę auta na nowsze. Że zyski będą minimalne? (w Warszawie przekroczeń norm tlenków azotu się prawie nigdzie nie obserwuje a epizody smogowe są wywoływane przez pyły zawieszone) Że ślad węglowy wytworzenia nowego auta przekreśla jakąkolwiek korzyść dla planety? Urzędników ZDM jak widać to nie obchodzi, bo zignorowali wszelkie uwagi mieszkańców, którzy w konsultacjach domagali się aby obostrzenia były rozsądniesze (np. takie jak w Niemczech).

Absurdalnie rygorystyczne obostrzenia mogą przynieść efekt przeciwny. Jak?  Otóż wyobraźmy sobie takiego właściciela Renault Clio z silnikiem 1.2 75 KM benzyna, norma Euro 5. Spalanie – bardzo małe, emisja również. Ta osoba zostanie postawiona przed wyborem: kupić nowe auto za 100-150 tysięcy (o ile go stać), czy… kupić ponad 40-letniego „balerona”, lub „beczkę” w dieslu za ułamek tej kwoty? Auta łapiące się jako „historyczne” zgodnie z ustawą pewnie zdrożeją, ale i tak będą sporo tańsze. Wybór dla wielu ludzi będzie prosty. W efekcie będziemy mieli to co w niektórych miastach UK, gdzie obserwuje się na ulicach istny skok w czasie o kilka dekad. A warszawiacy będą mogli zaciągać się wspaniałymi spalinami 3-litrowych diesli nie spełniających jakichkolwiek standardów emisyjności, nie mających filtrów DPF.

Jedyna nadzieja w tych spośród rządzących którzy podchodzą do rządzenia miastem pragmatycznie (a nie wg antysamochodowej ideologii rodem z niesławnej partii Razem czy jej lokalnych odpowiedników tytułujących się mianem „ruchów miejskich”) oraz w świadomych problemu posłach którzy mogliby znowelizować przepisy ustawowe dot. SCT tak, aby:

– mogła obejmować tylko drogi lokalne i zbiorcze,
– ograniczono ustawą możliwe restrykcje np. do Euro 4 (diesel) i Euro 3 (benzyna),
– restrykcje SCT nie obowiązywały w stosunku do mieszkańców,
– przychody z mandatów za kwestie związane z SCT nie stanowiły dochodów samorządu, żeby nie było motywacji czysto fiskalnej do jej wprowadzenia.

Jakub Dobromilski, Fundacja Starzyńskiego

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły