[KOMENTARZ] Co dalej z sypiącym się budynkiem kultowej „Cepelii”? Czy jest szansa na uratowanie tego pawilonu?

Wzniesiony został w sąsiedztwie Hotelu Metropol w 1966 roku według projektu Zygmunta Stępińskiego. Konstrukcję opracował Aleksander Haweman. W pawilonie umieszczono stoiska z wyrobami ludowymi i artystycznymi. Obecnie straszy warszawiaków swoim stanem zachowania!

Nakaz konserwatorski

Budynek został zaprojektowany jako główny salon ekspozycyjno-handlowy Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego (CPLiA) zwanego Cepelią. Surową architekturę pawilonu w narożniku północno-zachodnim ożywia kompozycja ceramiczna opracowana prawdopodobnie przez Stanisława Kucharskiego. Dekoracja była dziełem małopolskiej Spółdzielni Wyrobów Ceramicznych „Kamionka” z Łysej Góry. Większą część obydwu kondygnacji zajmował salon sprzedaży Cepelii. Dwukondygnacyjna przestrzeń, zaaranżowana zgodnie z trendami wystawienniczymi lat 60, mieściła łącznie 9 stoisk.

Budynek został skonstruowany w oparciu o stalowo-aluminiową konstrukcję i duże połacie przeszkleń. Część elewacji od strony hotelu Metropol pokryto ręcznie wypalanymi ceramicznymi płytkami w kolorze turkusowym autorstwa Stanisława Kucharskiego (zachowane).

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nakazał pod koniec stycznia posiadaczowi pawilonu handlowo-wystawienniczego „Cepelia” przy ul. Marszałkowskiej 99/101 i ul. Nowogrodzkiej 28/34 w Warszawie przeprowadzenie prac konserwatorskich i robót budowlanych. Ich wykonanie jest konieczne ze względu na zagrożenie zniszczeniem lub istotnym uszkodzeniem zabytku. Decyzji nakazowej nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Wiecznie obklejony reklamami i bilbordami budynek Cepelii wreszcie został odsłonięty

Naszym oczom ukazał się niezbyt jednak zachęcający widok pomarańczowego, sypiącego się pawilonu. To efekt wieloletnich zaniedbań – było naprawdę blisko, żeby budynek został wyburzony. W 2019 r. mazowiecki konserwator zabytków, prof. Jakub Lewicki, wpisał obiekt do rejestru zabytków. Pod koniec stycznia nakazał on właścicielowi obiektu natychmiastowe przeprowadzenie prac konserwatorskich i robót budowlanych ze względu na zagrożenie zniszczeniem lub istotnym uszkodzeniem zabytku. Co prawda konserwator miał cztery lata by taki nakaz wystosować (odkąd budynek był w rejestrze), ale jest już inwestor, jest projekt (na razie nieupubliczniony), więc można już przystąpić do remontu pawilonu pełną parą. Mamy nadzieję, że będzie to mądra modernizacja – nie taka jak w przypadku Rotundy znajdującej się naprzeciwko…

Na razie trwa usuwanie licznych „narośli” z budynku – czytamy na stronie Tu było, tu stało.

 



Komentarz

To nie jest normalna sytuacja. Urząd mazowieckiego konserwatora (podlega on Państwu) poza wydawaniem nakazów rewitalizacyjnych nie może w żaden sposób zmusić właściciela do doprowadzenia pawilonu do stanu świetności. Być może to wina procedur, które nie wspominają o tym, że taki przyszły właściciel musi dać gwarancję, że poza wykupieniem jakiegoś obiektu, jest w stanie sfinansować jego rewitalizację. Tak to działa na przykład w Paryżu, w którym panuje bardzo restrykcyjne prawo mówiące o zabytkach. Wykup takiego zniszczonego obiektu jest poprzedzone głębokimi analizami konserwatorskimi i gwarancjami pełnej rewitalizacji właśnie. Dlatego też taka Cepelia nie mogłaby straszyć swoim wyglądem, u nas niestety straszy.

Problem jest i to poważny, tym  bardziej że coraz większa grupa społeczeństwa nie rozumie dlaczego takie budynki jak Cepelia są ważne nie tylko dla warszawskiego ale i Polskiego krajobrazu kulturowego.

Trzeba mieć nadzieję, że siłą wielu działaczy społecznych i samego właściciela Warszawa znów będzie mogła na nowo korzystać z dziedzictwa Zygmunta Stępińskiego, dzięki któremu mamy na przykład Mariensztad.

 

I nic z tego nie wynika

 

Konserwator Zabytków nakazał posiadaczowi ikonicznego pawilonu „Cepelia” przeprowadzenie prac konserwatorskich i robót budowlanych

zdj. Mateusz M. Opasińśki / TBTS

Portal Warszawski

 

 

 

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły