83 lata temu niemiecki gubernator Ludwig Fischer podpisał „Zarządzenie o utworzeniu dzielnicy żydowskiej w mieście Warszawie”

Było to największe getto w Generalnej Guberni i jednocześnie – największe w okupowanej Europie. Liczy się, że w szczytowym okresie (kwiecień 1941 r.) było w nim 450 000 Żydów. Wbrew pozorom – getto warszawskie nie jest najlepiej udokumentowanym gettem w Generalnej Guberni. Palmę pierwszeństwa dzierży getto w Łodzi. 2 września 1940 roku, niemiecki gubernator Ludwig Fischer podpisał „Zarządzenie o utworzeniu dzielnicy żydowskiej w mieście Warszawie”.

„Wreszcie od Niemców dostaniemy to, czego odmawiali nam Polacy. Własną dzielnicę!”

Pierwszą próbę utworzenia getta w Warszawie Niemcy podjęli już na początku listopada 1939 r. Ale plan organizacji getta był chaotyczny i niekonsultowany przez SS z wojskowym komendantem miasta. Kilkudniowe pertraktacje z Niemcami, prowadzone przez delegację Judenratu na czele z Adamem Czerniakowem, spowodowały tymczasowe zaniechanie jego realizacji.

Od połowy listopada przy wylotach niektórych ulic dzielnicy żydowskiej władze niemieckie zaczęły jednak umieszczać ogrodzenia z drutu kolczastego i tablice z napisami „Zaraza, wstęp dla żołnierzy wzbroniony”. Pod koniec miesiąca wydano rozporządzenie o obowiązku noszenia przez Żydów opasek z gwiazdą Dawida. W drugiej połowie marca 1940 r. władze niemieckie zażądały od Judenratu, by na własny koszt rozpoczął budowę muru wokół dzielnicy żydowskiej. W tym samym czasie doszło w Warszawie do zamieszek antysemickich inspirowanych przez Niemców, które miały uzasadniać konieczność przeniesienia ludności żydowskiej do getta dla ochrony przed Polakami.

W czerwcu zakończono prace przy budowie granic getta. 7 sierpnia 1940 r. władze niemieckie nakazały ludności żydowskiej natychmiastowe opuszczenie obszaru przyszłej dzielnicy niemieckiej, mogła ona czasowo pozostać w dzielnicy polskiej, natomiast Żydzi przyjeżdżający do Warszawy mieli prawo zamieszkać jedynie w dzielnicy żydowskiej.

13 września 1940 r. generalny gubernator Hans Frank wydał rozporządzenie o ograniczeniu swobodnego wyboru zamieszkania przez Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, a 2 października szef dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer podpisał zarządzenie o utworzeniu warszawskiego getta, które 16 listopada zostało ostatecznie zamknięte. Przez kolejne miesiące granice getto wciąż zmieniano zmniejszając jego obszar. Początkowo obejmowało teren ograniczony ulicami: Bagno, pl. Grzybowski, Elektoralna, pl. Bankowy, Ogród Krasińskich, Nowolipki, Świętojerska, Freta, Sapieżyńska, Konwiktorska, Stawki, Okopowa, Żelazna, Wronia, Waliców, Żelazna i Sienna. Obszar od pl. Mirowskiego i części ul. Chłodnej jako ważny trakt komunikacyjny był wyłączony z getta.

 



 

Żydzi już się nie cieszyli, bo zrozumieli, że są w piekle

W czasie okupacji niemieckiej zmienił się system wyznaczania granic getta. Pierwotnie jego granice przebiegały między posesjami, były przeważnie niewidoczne, ponieważ wyznaczały je istniejące przed wojną ściany budynków. Do dziś nie przetrwał już żaden reliktu muru getta, jeśli pod tym pojęciem rozumieć konstrukcję zbudowaną specjalnie po to, aby odgraniczać aryjską część miasta od getta.

W grudniu 1941 r. wyłączono z getta teren na zachód od ul. Żelaznej, pomiędzy ul. Leszno i ul. Grzybowską, co spowodowało podział getta na dwie części tzw. małe i duże. 26 stycznia 1942 r. otwarto dla pieszych drewniany most nad ulicą Chłodną przy skrzyżowaniu z ulicą Żelazną łączący obie części dzielnicy zamkniętej – tzw. małe i duże getto.

W marcu 1941 r. liczba mieszkańców warszawskiego getta osiągnęła maksimum i wyniosła ok. 460 tys. osób.

Stłoczeni w getcie Żydzi żyli w nieludzkich warunkach – padali ofiarami egzekucji lub umierali z wycieńczenia, głodu i chorób. Marek Stok tak w swoich pamiętnikach opisywał warszawskie getto w zimie 1941 r.:Tysiące nędzarzy, żebraków stale biwakuje na ulicy. To nie są ludzie – jakieś straszliwe mary. Upiorne postacie w brudnych łachmanach, szmatach, wychudzone twarze o rozgorączkowanych oczach i spuchniętych z głodu nogach. Są wszędzie. Na podwórkach, na chodnikach, pod murami i na jezdniach, zawodzą, krzyczą, proszą o jałmużnę. (…) Nie można przejść dłuższego odcinka ulicami, by nie spotkać trupów ludzkich. Leży trup w łachmanach na chodniku, a ludzie spiesznie, starając się nie patrzeć, przechodzą obok, aż jakaś litościwa dusza przykryje go gazetami. Trupy mężczyzn, kobiet, dzieci. Na wszystkich ulicach”.

za: PAP

Portal Warszawski

 


 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły