Złe wieści dla „aktywu”? Stadion „Orzeł” dostępny dla wszystkich mieszkańców Warszawy?

W dniu 23 maja br w Centrum Promocji Kultury na Pradze Południe, odbyło się bardzo ważne spotkanie. Dotyczyło ono zagospodarowania stadionu Orzeł, który chcą zaanektować tzw. ruchy miejskie, odbierając tym samym dostęp do niego mieszkańcom Warszawy. Debata zorganizowana została przez Towarzystwo Przyjaciół Kamionka i Skaryszewa, a jej celem było zgromadzenie wiedzy z pierwszej ręki na temat terenu, który obrósł przez lata legendą miejską i mitem i zebranie w jednym miejscu przedstawicieli jednostek i organizacji, od których los obiektu zależy.

Pytania i koncepcje

Dlaczego teren stoi już tak długo pusty i zamknięty i jakie plany ma wobec niego Urząd Dzielnicy Praga-Południe?  Jakie były rzeczywiste dzieje obiektu i dlaczego popadł w ruinę?  Jaki jest zakres ochrony konserwatorskiej i co ona w przypadku tego konkretnie terenu oznacza?  Czy na tor wrócą kolarze i czy będzie możliwe wpuszczenie mieszkańców na teren, nawet dziki i nieurządzony?  Które z rzeczy, które pokazują architekci może być zrealizowane na tym torze? czytamy na stronie towarzystwa.

Natalia Paszkowska, autorka nowej koncepcji dla Orła, wraz z zespołem architektów WWAA postarała się pomieścić większość aktywności, o których powiedzieli mieszkańcy w ubiegłorocznych konsultacjach: cechą charakterystyczną wszystkich wariantów jest, że szanują one rzeźbę terenu tworzoną przez ruinę toru oraz niektóre elementy małej architektury, np. pochylone latarnie.  Pomieściły się tam i ścianki wspinaczkowe, oczka wodne, pumptruck, teren do gry w bule, drążki do kalisteniki, wybieg dla piesków, plac zabaw, lodowisko zimą, niewielki skatepark, zaproponowano słoneczne leżaki na pozostawionych pojedynczych płytach betonowych przetykanych łąką kwietną na nasypie, na wymianę z szaloną ścieżką rowerową, także na nasypie.  Wszystko tonące w zieleni.

Tak, ten projekt z przyjemnością byśmy realizowali!

Tomasz Kucharski Burmistrz Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy przypomniał historię wieloletniej sądowej batalii o odzyskanie zarówno własności jak i władania oraz jasno zadeklarował intencje Zarządu Dzielnicy co do działek: ,,Musimy mówić o tych trzech działkach w kontekście walki sądowej o to, byśmy nie utracili władztwa. Działka ze stadionem ma ok. 4 ha, działka z torem kolarskim i halą blisko 2,6 ha. Jest rok 2008, jestem już wtedy w tym miejscu co dzisiaj, kiedy dowiadujemy się, że KS Orzeł podjął działania mające na celu zasiedzenie tych działek. Miasto st. Warszawa, z inicjatywy Urzędu Dzielnicy i ówczesnego Dyrektora Biura Sportu stawia temu tamę. Po po pięciu latach w 2013 roku Sąd Rejonowy oddala wniosek o zasiedzenie, następnie oddalona zostaje także apelacja. Sprawa kończy się wyrokiem Sądu Najwyższego z 15 sierpnia 2015 r. w którym SN odmówił rozpoznania skargi kasacyjnej klubu. Wyrokiem Sądu Okręgowego w 2016 roku nakazano oddanie działek we władanie, ale dopiero w latach 2018 i 2019 odzyskaliśmy władanie realnie w pełni.” ,,Czy była realna groźba utraty? Była! Do mnie w tym czasie zgłaszało się kilku inwestorów, którzy współpracowali z klubem i przedstawiali kolejne koncepcje zagospodarowania terenu mi.in galeriami handlowymi! To między innymi było powodem naszej determinacji aby ochronić ten teren przed jego utratą.

,, Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że tereny pofabryczne koło Mińskiej i Chrzanowskiego staną się placem budowy. W tej chwili jest tam już oddanych do użytku 6 tysięcy mieszkań. 6 tysięcy razy 2,5 to jest piętnastotysięczne miasto . Jak to się wiąże z tym terenem? (…) To jest jedyna enklawa, w której mogą mieć chwilę wytchnienia mieszkańcy okolicznych osiedli. Czy miały tu powstać osiedla mieszkaniowe? Na pewno nie było takiego pomysłu u nas. Jeśli chodzi o władze dzielnicy nikt, ani z lewa, ani z prawa ani ze środka nie odważyłby się na przeforsowanie takiego projektu. Obecny tu burmistrz Adam Cieciura – radny m. st. Warszawy kadencji 2010-2014 pamięta, że w Radzie Warszawy pojawił się pomysł przeznaczenia terenu toru kolarskiego pod zabudowę oświatową. My z osłupieniem przyjęliśmy ten pomysł, bo oczywiście oświata jest potrzebna, rozbudowujemy szkoły, myślimy o nowych lokalizacjach również, ale nie ten teren! Ten teren i chcę to wyraźnie Państwu powiedzieć, dopóki my będziemy mieli odpowiedzialność, ale myślę, że i nasi następcy i ktokolwiek będzie odpowiedzialny za dzielnicę, mówimy – nie ma żadnego innego przeznaczenia niż tylko teren sportowo rekreacyjny, park!”

Natomiast na pytanie, czy i kiedy będzie można wejść na teren, czy możliwe byłoby jego udostępnienie zanim znajdą się fundusze na urządzenie terenu :  ,,Niestety muszę Państwa zmartwić. Tam są elementy, nie mówiąc o sypiącym się betonie, również elementy oświetlenia są skorodowane, pochylone, grożą upadkiem. Udostępniamy do zbiorowego oglądania ale po wyznaczonej trasie zabezpieczonej przez naszych pracowników, poza nią nie odważylibyśmy się nikogo tam wpuścić.” Na pytanie, czy pokazane wizualizacje podobają się Zarządowi Dzielnicy usłyszeliśmy: ,,tak, ten projekt z przyjemnością byśmy realizowali!”

 

 


 

 


Stanowisko konserwatorów zabytków nie jest zbieżne z oczekiwaniem „aktywu”

Pan Andrzej Wolański – naczelnik Wydziału Badań, Edukacji i Dokumentacji Stołeczny Konserwator Zabytków oraz Jakub Andrzejewski sporządzający kartę ewidencyjną obiektu w Gminnej Ewidencji Zabytków:

,,Tor kolarski jest ujęty w GEZ od 2018 roku. Co znaczy objęcie obiektu ochroną poprzez GEZ? Oznacza to, że inwestycje, które są planowane, każdy wniosek będzie uzgadniany z MWKZ na etapie wydawania pozwolenia na budowę. Natomiast ujęcie w GEZ nie oznacza, że nie można obiektu przebudować, że nie można go zaadoptować do nowej funkcji. Chciałem podkreślić, że z punktu widzenia konserwatorskiego wcale nie jest wskazane, aby ten tor kolarski funkcjonował w 100% jako tor kolarski, szosowy. Wprowadzenie takiej funkcji spowodowałoby najdalej idące przekształcenia tego toru i tego terenu. Ujęcie toru w GEZ nie oznacza, że to ma być tor kolarski. Nie o to w tym chodzi, nie to jest wartością. To jest jedyny tor kolarski w Polsce, który został zaprojektowany, wybudowany i nigdy nie przekształcony! Z punktu widzenia konserwatorskiego jest to plus, że obiekt nigdy nie został przekształcony i ta technologia, w której został wzniesiony jest tą wartością. To nie oznacza, że nie dopuszczamy tam żadnych przekształceń. Natomiast to oznacza, że to jest ten stan, który jest poddany ochronie i niekoniecznie byśmy chcieli, żeby cały nasyp rozwalić i go ustabilizować po to tylko, żeby tam jeździli kolarze. Nasza decyzja została podjęta w porozumieniu z Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Samo trwanie tego toru kolarskiego, historia związana z tym torem jest wartością(…) Samo to, że został zaprojektowany przez Janusza Kalbarczyka inżyniera architekta, który był też sportowcem też podnosi rangę tego obiektu i podnosi wartości naukowe. Natomiast to nie przekreśla możliwości zaadoptowania tego toru wedle koncepcji które zostały zaproponowane. (…) Chcielibyśmy, by przynajmniej znaczące fragmenty tej technologii i cały ten tor jako układ był czytelny. Natomiast pozostałe funkcje rekreacji i funkcje związane ze sportem jak najbardziej są dopuszczalne.

Jakub Andrzejewski dodał, że tor na pewno jest szczególny ze względu na osobę architekta, ale też ze względu na… konstrukcję. ,,Było to nazwane tutaj bublem ale też pamiętajmy w jakich czasach było to budowane. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że nie takie buble były wtedy projektowane, które wszyscy dobrze znamy, typu Trasa Łazienkowska, która teraz jest przebudowywana, bo beton, z którego została zrobiona już się nie nadawał do użytkowania.”

 

https://twitter.com/BorkowskMarek/status/1661048394050072576

 

Komentarz

Prawda jest taka, że po raz kolejny mamy do czynienia z dwoma światami; wiedzy, kompetencji i chęci współpracy i świat tępego, niedouczonego i chciejskiego „aktywu”. To oni sami sobie zablokowali tor, na którym wymarzyli sobie jeździć, wnioskując o wpis do rejestru. Nie tylko tymczasowo na okres procedury, ale… na zawsze. Myślenie o mieszkańcach nie wchodzi tu w rachubę.

Generalnie, wiadomości dla normalnych mieszkańców dobre, ale przez ich, ignorancję i czysty egoizm zagospodarowanie na zielony park odwleka się w czasie, już rok mamy w plecy, i nie wiadomo po co to zrobili, bo swojego celu nie osiągną, tor może zostać rozbetonowany, a warszawiacy po raz kolejny mogą się przekonać jak tzw. ruchy miejskie są społecznie szkodliwe.

za: Towarzystwo Przyjaciół Kamionka i Skaryszewa

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły