[KOMENTARZ] Koniec procesu na Sokratesa. Jest analiza biegłego

20 października 2019  sprawca jechał po mieście i przekroczył dozwoloną prędkości o 84 km/h (według biegłych jechał z prędkością 134 km/h). Przerobił również samochód w taki sposób, że – zdaniem ekspertów – nie powinien być on dopuszczony do ruchu. W czasie jazdy potrącił mężczyznę, który w towarzystwie żony przechodził przez ulicę, pchając wózek z dzieckiem*. Sprawa jest z pewnością bulwersująca i wywołuje uzasadnione emocje. Piraci drogowi, którzy powodują tak rażące zagrożenie dla życia uczestników ruchu, powinni trafiać do więzienia na długi czas. Za zabójstwo groziło kierowcy co najmniej 8 lat pozbawienia wolności aż do dożywotniego więzienia (art. 148 k.k.). Za wypadek ze skutkiem śmiertelnym kara przewidziana w art. 177 k.k. wynosi maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności.

W listopadzie 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Krystiana O. na 7 lat i 10 miesięcy więzienia

Biegły wskazał, że główną przyczyną wypadku była nadmierną prędkość, którą oszacował w przybliżeniu na około 126 km/h. – Według mnie jest to prędkość minimalna, z jaką poruszał się pojazd oskarżonego – zaznaczył. Dodał, że gdyby kierujący jechał z mniejszą prędkością, mógłby zapanować nad torem ruchu auta i uniknąć wypadku. Podkreślił też, że opony w samochodzie Krystiana O. nie miały odpowiedniego zarysu rzeźby bieżnika, a układ hamulcowy był niesprawny. – Pozbawiony był systemu ABS, który z jednej strony miał za zadanie zapewnić prawidłową współpracę kół z podłożem, ale przede wszystkim zapewnić sterowalność – powiedział na sali rozpraw biegły. Po przesłuchaniu biegłego sąd apelacyjny zamknął przewód i strony wygłosiły mowy końcowe.Prokuratora, która nie zgodziła się z zakwalifikowaniem przez sąd I instancji czynu jako wypadku w swojej mowie końcowej podkreśliła, że „faktem jest, że oskarżony jechał w sposób absolutnie niebezpieczny”, „samochód miał łyse opony”, a oskarżony nie „miał żadnych szans na uniknięcie wypadku”. – Oskarżony podjął tak naprawdę piracką jazdę (…) Jechał równie niebezpiecznym samochodem. Samochód ten miał poczynione takie przeróbki, które czyniły go absolutnie niebezpiecznym na drodze i on o tym wiedział – wskazywała prokuratura – czytamy na stronie TVN Warszawa.

Jeden obrońców Krystiana O. radca prawny Hubert Mackiewicz zauważył natomiast, że „medialność tej sprawy i nastawienie społeczne bardzo mocno zaważyło na tym, że oskarżony został oceniony zbyt surowo” (Miasto Jest Nasze wydało wyrok przed prokuraturą i sądem, co gorsza chcieli być stroną w tej sprawie – od redakcji). Zaznaczył jednocześnie, że Krystian O. miał prawo jazdy od kilkunastu lat, nie miał wcześniej żadnych wykroczeń drogowych i nigdy nie został ukarany mandatem. – Nikt z jego sąsiadów, osób postronnych, mieszkańców nie potwierdził pojawiających się w domenie publicznej informacji, że to był pirat drogowy, człowiek, który uczestniczył w jakiś rajdach, czy też siedział w garażu i przerabiał swoje bmw – powiedział. Dodał, że „to są niepotwierdzone doniesienia”. Wskazał, że sąd okręgowy „niedostatecznie zważył okoliczności” oraz, że kara powinna być mniej surowa, bowiem w analogicznych sprawach istnieje szereg wyroków innych sądów, które nie traktują, aż tak surowo sprawców tego typu wypadków. Obecny na sali Krystian O. złożył rodzinie kondolencje. – Nigdy tego nie chciałem. Czasu już, choćbym chciał, nie cofnę (…) Ponadto głęboko żałuję i bardzo mocno przepraszam. (…) Ten dzień, te chwile, ten ciężar, mój krzyż będę niósł do końca swoich dni” – powiedział.

Komentarz

To prawda, że prowadzący auto jechał nieostrożnie, miał łyse opony i podjął piracką jazdę, ale czy nie mamy dziś codziennie do czynienia z taką jazdą rowerzystów po chodnikach gdzie są piesi i jest coraz więcej kolizji i wypadków z tego wynikających.? Czy jest to prawdą, że miasto nie wybudowało w tym miejscu przejścia ze światłami, pomimo wielokrotnych apeli mieszkańców składanych do ZDM? Jest prawdą.

Podobnie jest z tysiącami przejść dla pieszych, których miasto nie chce budować, ale buduje  ścieżki rowerowe, z których często rowerzyści nie korzystają stwarzając zagrożenie dla pieszych. Gdyby miasto wybudowało na ul. Sokratesa światła, nie doszło by tu do tak strasznej tragedii. Ale można odnieść wrażenie, że miastu i „aktywowi” takie zdarzenie było na rękę a bezpośrednim powodem było zniszczenie ulicy Sokratesa. Paradoksalnie ZDM dokonał „remontu” tej ulicy bez planów projektowych, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Sąd apelacyjny z uwagi na skomplikowany charakter sprawy odroczył ogłoszenie wyroku do 13 marca.

Portal Warszawski

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły