[NASZ NEWS] UJAWNIAMY WIĘCEJ W SPRAWIE FAŁSZOWANIA PODPISÓW PRZEZ MJN!
Na czym jeszcze polega AFERA PODPISOWA na Saskiej Kępie, o której pisaliśmy dosłownie wczoraj, poza posłużeniem się przez członków Rady Osiedla danymi osobowymi i podpisami złożonymi pod inną petycją 8 lat wcześniej?Osoby wybrane do Rady z listy aktywistycznego Stowarzyszenia Mieszkańców Saskiej Kępy – promowanej przez MJN Praga-Południe – głosiły, że „stara petycja” do Burmistrza Dzielnicy była ws. „wprowadzenia SPPN”, a W RZECZYWISTOŚCI jej treść ZAWIERAŁA INNE POSTULATY!! – sprawę opisuje portal Nie dla SPPN na Saskiej Kępie.
Zafałszowują postulaty petycji sprzed 8 lat
Dotarliśmy do oryginałów pism i wniosków, dotyczących sprawy z 2014 r. – i w celu poznania prawdy, wystarczy spojrzeć na załączniki…Chodziło wtedy o zorganizowanie KONSULTACJI społecznych ws. uporządkowania parkowania na Saskiej Kępie, a autorzy (tzn. Komitet Obywatelski Saska Kępa) pism składanych wówczas do Burmistrza Dzielnicy podkreślili wprost, że NIE PROPONUJĄ ANI wprowadzenia SPPN, ani żadnego konkretnego rozwiązania, ponieważ: „Składając petycję, zdajemy sobie sprawę, że rozwiązanie zgłoszonego przez nas problemu wymaga przemyślenia i konsultacji ze specjalistami. Prosimy zatem potraktować nasze 4 postulaty wymienione w petycji jako PROPOZYCJE ROZWIĄZANIA PROBLEMU, a NIE gotową FORMUŁĘ FORMALNO-PRAWNĄ.”
Co więcej, postulaty inicjatywy „Saska Kępa to nie parking” ZOSTAŁY SPEŁNIONE w tym sensie, że odbył się CAŁY proces administracyjny – od spotkań z mieszkańcami, poprzez analizy profesjonalnej firmy badawczej, po konsultacje społeczne i w końcu raport z tychże konsultacji.Proces ten został doprowadzony do końca, a sprawa zamknięta na lata i oryginały list z podpisami mieszkańców schowane w archiwum Urzędu Dzielnicy…
JAKIM PRAWEM więc członkowie Rady Osiedla wybrani z listy aktywistycznego „Stowarzyszenia…” posługują się teraz nie tylko zdobytymi skądś kopiami podpisów, ale przede wszystkim zafałszowują postulaty petycji sprzed 8 lat, pod którą były one złożone?
Petycja z 2014 r. NIE BYŁA ws. WPROWADZENIA SPPN – autorzy wcale nie mieli na myśli konkretnego rozwiązania parkingowego!
8 lat temu postulatem było NIE SPPN, ale pewne ograniczenia w parkowaniu – a niezadowolenie części mieszkańców miało swój konkretny powód, tzn. fatalną organizację parkowania jeszcze w trakcie Mistrzostw EURO 2012 r. …
Bardzo „smakowita” w swojej wymowie była wypowiedź członka Zarządu Rady OsiedlaSaska Kępa, Roberta Migas-Mazura, aktywisty z Pragi Północ (stow. Dla Pragi, ściśle powiązane z MJN), z sesji Rady Warszawy z dn. 17.11.2022 r. (na nagraniu od 4:08:30):
„Szanowna Rado, jestem w Zarządzie Rady Osiedla Saskiej Kępy (…) Już 8 lat temu powstała inicjatywa „Saska Kępa to nie parking”. Co ciekawe, głosy można było podpisywać właśnie w lokalach usługowych, w F30 i w innych miejscach na Francuskiej. I już od 8 lat mieszkańcy Saskiej Kępy domagają się SPPN-u. (…) My jako Rada Osiedla Saskiej Kępy podjęliśmy uchwałę, która popiera wprowadzenie SPPN. (…) Apeluję o wprowadzenie SPPN jeszcze w tej kadencji.”
Skąd Robert Migas-Mazur miał taką wiedzę na temat inicjatywy sprzed 8 lat i dlaczego właśnie na nią się powołał w swojej wypowiedzi pro-SPPN przed Radnymi Warszawy? Czy nie dlatego, że jego koledzy ze „Stowarzyszenia Mieszkańców…” nie tylko postanowili wykorzystać petycję z 2014 r. jako „dawcę podpisów”, ale też głosić, że miała wymowę inną, niż faktyczna? Jakby tego było mało, w raporcie z konsultacji z 2017 r. wyraźnie podkreślono, że Dzielnica Praga-Południe NIE PLANUJE wprowadzać SPPN, za to podjęte zostaną kroki w celu wprowadzenia pewnych ograniczeń w parkowaniu tak, aby poprawić sytuację samym mieszkańcom.
Oczekiwania: przeprowadzenie konsultacji z mieszkańcami i dyskusja o rozwiązaniach, a NIE akurat SPPN!
Propozycja głosowania elektronicznego wśród mieszkańców nad rozwiązaniami parkingowymi – czy to przypomina narzucanie SPPN przez ZDM i ratusz?
Urząd Dzielnicy NIE PLANUJE SPPN!
Komentarz
Czy członkowie Rady Osiedla, wybrani z listy pro-MJN-owskiego Stowarzyszenia Mieszkańców Saskiej Kępy, zasługują po czymś takim na zaufanie saskokępian i na to, aby nadal pełnić swoje funkcje? Czy członkowie wszelkich tzw. ruchów miejskich zasługują na zaufanie warszawiaków? Oczywiście, że nie!
Od lat okopali się w; Budżecie Obywatelskim, tak zwanych Konsultacjach Społecznych, radach dzielnic, dzielnicach, w roli speców, doradców i tak dalej i żerują na naiwności mieszkańców Warszawy, a będzie gorzej jeśli wciąż będziemy ich tolerować. Od lat apelowaliśmy, żeby w prześwietlić wszelkie warszawskie organizacje pozarządowe, które mogą być wylęgarnią quasi mafijnych układów lub agentury działającej na niekorzyść naszego kraju. I ogromnie cieszy fakt, że będą one zlustrowane.
Nie łudźmy się, Osowski z Wyborczej ani żadne inne zniewolone medium stołeczne o sprawie nawet nie piśnie, nie szkodzi. To są na tyle mocne dowody, które pozwalają na wyciągnięcie najbardziej surowych kar, włącznie z eliminacją tych szkodników z życia publicznego.
Teraz zaś natychmiast powinny być złożone dwa wnioski;
1. Do prokuratury w sprawie sfałszowania list poparcia.
2. Do Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych