– W ramach Zintegrowanego Programu Rewitalizacji chcemy wprowadzić nową jakość przestrzeni publicznej na Pradze Północ. Metamorfozę przejdzie zwłaszcza ulica Środkowa, którą chcemy zamienić w woonerf, czyli przestrzeń łączącą funkcje deptaku, ulicy, parkingu i miejsca spotkań – zapowiada Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy – pisaliśmy w maju 2017 roku.
Jak ma to niby wyglądać?
„Głównym założeniem koncepcji zagospodarowania ul. Środkowej jest stworzenie woonerfu, czyli ciągu pieszo-jezdnego z pierwszeństwem dla pieszych i rowerzystów. Pojęcie to pochodzi z języka holenderskiego i oznacza „ulicę do mieszkania”, a polski odpowiednik słowa woonerf to „podwórzec miejski”. Celem tego typu inwestycji jest stworzenie wielofunkcyjnej przestrzeni o znaczeniu nie tylko komunikacyjnym, ale również społecznym i środowiskowym. W strefie woonerf wszyscy uczestnicy ruchu (piesi, rowerzyści i kierowcy samochodów) poruszają się z podobną prędkością, a piesi mają prawo korzystać z całej szerokości ulicy. Dzięki lepszemu wykorzystaniu przekroju ul. Środkowej możliwe jest wprowadzenie znaczącej ilości zieleni przy zachowaniu dużej liczby miejsc parkingowych. Parkowanie w formie miejsc prostopadłych pozwala ekonomicznie wykorzystać przestrzeń, a otoczenie zieleni sprawia, że samochody nie dominują w krajobrazie ulicy. Pasy roślinności zlokalizowane są naprzemiennie raz po jednej, raz po drugiej stronie ulicy. Między wyspami zieleni meandruje geometria pasa pieszo-jezdnego, co pozwala na spowolnienie ruchu kołowego i tym samym zniechęca do przejazdów tranzytowych. Dodatkowo urozmaicona zostaje perspektywa widokowa dzięki wyeksponowaniu zabytkowych elewacji kamienic – szpaler drzew znajduje się zawsze tylko po jednej stronie i nie przesłania historycznych fasad. Zmiana lokalizacji stref zieleni niskiej pozwala również wyeksponować lokale użytkowe w parterach – zieleń w bezpośrednim sąsiedztwie budynków znajduje się tylko w strefie parterów mieszkalnych. Cała ulica zostanie wzbogacona o nowe elementy małej architektury, takie jak ławki, kosze na śmieci, huśtawki, stylowe latarnie.
Wprowadzenie znaczącej ilości zieleni wpłynie pozytywnie nie tylko na jakość przestrzeni, ale również na jakość powietrza. Zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej ma pozytywny wpływ na gospodarkę wodną w mieście i jest spójne z proklimatyczną polityką Warszawy, wyrażoną m.in. w „Strategii adaptacji do zmian klimatu dla m.st. Warszawy do roku 2030 z perspektywą do roku 2050”. Według wskazanego dokumentu dzielnica Praga-Północ znajduje się w grupie obszarów o największym zagrożeniu klimatycznym w mieście, związanym m.in. z małą ilością przestrzeni zielonej i dużym ryzykiem występowania zjawiska „wyspy ciepła”. – luty 2021 rok.
Komentarz
Za dewastacją tej ulicy stoi pracownia zaprzyjaźniona z miejskim patoaktywem (WXCA) jak i sam patoaktwy z Miasto Jest Nasze i Dla Pragi, którego członkowie dokonują od lat destrukcji przestrzeni miejskiej. Warto przypomnieć, że jeden z członków Dla Pragi, niejaki Krzysztof Daukszewicz, powinien mieć już dawno postawione zarzuty – straszenie mordobiciem, sugerowanie łapówek włodarzowi Pragi Północ i wiele innych spraw, które pobłażają stołeczne media. To również czciciele komuny w żywej postaci – ul. Dąbrowszczaków – przykład pierwszy z brzegu, o których walczyli jak lwy. Nie należy tu zapominać o dewastacji praskiej zieleni, której dokonali. O wszystkim tym od lat informujemy mieszkańców Warszawy.
To szemrane towarzystwo, wspiera oczywiście Gazeta Stołeczna, która już dawno straciła azymut, stając się antymiejską i antyspołeczną propagandówką. Niby w tle, ale jednak pojawia się Olszewski, Grut Meyer (urzędnik miasta), i cała wierchuszka warszawskiego patoaktywu.

Od lat na dewastację tej ulicy nie godzi się (Bogu dzięki) Mazowiecki Konserwator Zabytków, który jest wiecznie pod presją tych ludzi. A co o to tak naprawdę chodzi?
Powiedzmy sobie, że jest soft terroryzm – bo chodzi oto aby zrobić wszystkim na złość, wywrzeć presję, i udowodnić, że patokatyw jest komukolwiek potrzebny. Poza tym, konserwator zabytków nie może wnikać w organizację ruchu. Może natomiast nie zgodzić się na przebudowę i zmianę kształtu ulicy. W związku z powyższym lider stołecznego patoaktwyu, Michał Olszewski, mówi, jak nie chcecie przebudować to my wprowadzimy taką organizację ruchu, że będzie po naszemu…
Należy pamiętać, że mieszkańcy zostaną pozbawieni możliwości dojazdu do domów, a o parkowaniu na tej ulicy zapomną raz na zawsze.
Należy wierzyć, że nowa koalicja rządząca na Pradze, która deklaruje eliminację działań patoaktywu, nie dopuści do dewastacji tej ulic. Dostaną palec, wezmą całą rękę, bo patoaktyw chce zmienić wszystkie ulice w tym rejonie. Rozpoczęli od ul. Stalowej, która przestała być funkcjonalna a o parkowaniu można zapomnieć, teraz Środkowa a następnie następne ulice.
Czas na naprawę tego co popsuli
Portal Warszawski