HIT! Żoliborska spółdzielnia zabrania mieszkance pozbyć się…kraty w oknach

To jest tak absurdalna sytuacja, że musimy ja opublikować. To scena wyjęta z „Martwych dusz” Gogola, tylko że tu mamy do czynienia z realną głupotą nie tylko urzędnika, ale przede wszystkim człowieka. Pracującego w WSM Żoliborz! List dostaliśmy od naszej czytelniczki.

Bo tak

Kiedy wróciłam do Polski (cztery lata minęły), zastałam w oknach mieszkania kraty. Kto zna moją historię, ten wie, że szczególnie ich nie lubię, z uwagi na to, że aż za dobrze znam ich zastosowanie. Nie chciałam takiej przypominajki. Zwłaszcza, że robota była solidna. Kraty absolutnie nieotwieralne. Żadnych tam skrzydeł, kłódek. Monolit, przytwierdzony u góry i u dołu z prawa i z lewa. Przypominały mi przez cały ten czas, że nie mam w domu wyjścia awaryjnego. Co zrobię, jeśli pożar odetnie mi drogę do drzwi? Żyło mi się z tym tak sobie. Patrzeć na świat przez cudze, niechciane kraty codziennie podczas porannej kawy…

Oczywiście przystąpiłam do walki „o wolność” ze spółdzielnią WSM niezwłocznie, ale ciągle coś było nie tak. Na początku nie mogłam usunąć „że względów estetycznych”. Wszyscy inni na parterach kaja kraty, pani też musi, bo jak to będzie wyglądało? Po czasie okazało się, że to magia papieru, jest jedynym sposobem by pozbyć się kraty i wyjaśnić jaką właściwie motywację mieć mogły osoby montujące ten metalowy symbol niewoli, pod nieobecność mieszkańca, bez jego zgody i wiedzy. Pismo za pismo.

Otrzymałam informacje – wyjaśnienie. Kraty przecież są – jak wynika z dokumentacji – moje i wróciły na swoje miejsce po remoncie elewacji. Dlaczego są nieotweralne papier milczał, ale sugestia mojego „posiadania ich na własność” pachniała opłatami za usługę wycięcia a kto wie, moze i kiedyś tam, w przeszłości za montaż?. O tym jak i kiedy stały się ” moje” a przede wszystkim za ile, nie wiadomo do dziś. Niejasności jest tak wiele, że pewnie będę musiała się jeszcze jakoś czas turbować z zarządem Spółdzielni. Co nie zmienia faktu, że dziś wielki dzień!

Znów patrzę na park (i parking niestety) na padający śnieg, bez barier. Bez optycznych podziałów. Do mojej kuchni ponownie zawitało wspaniałe, królewskie, malarskie, północne światło odbite. Stąd pomysł na posta pamiątkowego by uczcić to doniosłe zwycięstwo wolności obywatela – spółdzielcy z bezwzględną i bezmyślną machiną urzędniczą

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły