[Nasz temat] Czy system alarmowania mieszkańców jest sprawny? Nie chodzi tylko o Godzinę W

Dwa dni temu pisaliśmy, że  na pewno nie było słychać syren w godzinę W na Mokotowie, lub były bardzo mało słyszalne. Potwierdzamy, na Starym Mokotowie, w okolicach Narbutta, Madalińskiego, Sandomierskiej, Grażyny po prostu tych syren nie słyszeliśmy. Czy tylko Mokotów był poszkodowany? Okazuje się, że nie tylko. Czyżby to niedopatrzenie ze strony miasta, wojewody?

Za obsługę systemu odpowiada Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy.

Obecnie miejski system alarmowania i ostrzegania ludności składa się z 140 punktów alarmowania o mocy akustycznej 1200W umiejscowionych na budynkach oraz 33 punkty o mocy 300 i 600W zlokalizowanych na słupach oświetleniowych i trakcyjnych. Punkty alarmowe o wyższej mocy zawierają syreny elektroniczne (zespół głośników), mocowane na dachach budynków, na maszcie o wysokości 2 metrów oraz urządzenie sterujące montowane wewnątrz budynku. Są one połączone z centralą sterującą za pomocą sieci IP. Natomiast punkty alarmowe mniejszej mocy zainstalowane na słupach oświetleniowych i trakcyjnych, są sterowane sygnałami radiowymi – czytamy na stronie warszawa19115

Budowa systemu została rozpoczęta w 2009 roku. W latach 2009-2012 zainstalowano 54 punkty alarmowania ze środków pochodzących z budżetu miasta. W latach 2017 -2018 przeprowadzona została rozbudowa systemu, współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. W ramach projektu zostało wybudowanych 119 szt. punktów alarmowania, w tym 110 szt. PA o mocy 1200 W na budynkach oraz 9 szt. PA o mocy 600 W na słupach oświetleniowych. Dodatkowo, system został wyposażony w 8 punktów pomiarowych poziomu wody zlokalizowanych w dzielnicach Wawer, Wesoła, Białołęka, Wilanów i Mokotów oraz w 4 lokalne zintegrowane czujniki pogody.

Wszystkie punkty alarmowania są w pełni zarządzane i kontrolowane z centrali systemowej zlokalizowanej w Centrum Bezpieczeństwa przy ul. Młynarskiej 43/45. Za obsługę systemu odpowiada Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy.

Gdzie nie było słychać?

Po publikacji naszego artykułu, odezwali się mieszkańcy Warszawy;

W Alejach Ujazdowskich było słychać prawie nic, kilka sekund po siedemnastej swoją syrenę włączył na minutę policyjny radiowóz, który zabezpieczał skrzyżowanie z Piękną.

Róg Modzelewskiego i Wilanowskiej – ledwo.

Na ursusie nie bylo

Okolice pl. Narutowicza – w mieszkaniu w jednym pokoju ledwo bylo slychac, w drugim pomieszczeniu nic – a okna były uchylone, także były ale ciche.

Wawer Miedzeszyn, głucha cisza.

Na placu Piłsudskiego wyły punkt 17:00, a potem po minucie włączyła się jakaś spóźniona.

jakaś odgórna walka z upamiętnianiem Powstania Warszawskiego teraz w tym roku jest. jakby mogli to w ten dzień ludzi w domu by pozamykali…

Grenadierów ledwo co w oddali

Na Ursynowie zawyły minutę po 17:00

Na Służewcu cisza

Komentarz

To Miasto Stołeczne Warszawa jest odpowiedzialne za wycie syren i za system alarmowy. To niepokojący stan rzeczy, tym bardziej że system jest nowy i wydano na niego duże pieniądze. Ratusz jak zwykle milczy, dlatego też jeszcze dziś wyślemy pytania do Centrum Bezpieczeństwa przy ul. Młynarskiej 43/45 pytania, na które będziemy chcieli uzyskać klarowną odpowiedź.

Tu już nawet nie chodzi o godzinę W, być może znów zostały wydane pieniądze w błoto, a w razie zagrożenia miasto po prostu nie poradzi sobie z problemem.

Przypominamy nasz artykuł

[VIDEO] Dlaczego wczoraj o godzinie 17 nie było słychać syren na Mokotowie?

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.