[NASZ TEMAT] Radni PO z Targówka eliminują oponentów pytających o Roberta K!

Mija równo tydzień odkąd media poinformowały o aresztowaniu „aktywisty” oskarżonego o pedofilię. Trzaskowski milczy, a Burmistrz Targówka poza deklaracją, że to ona poinformowała odpowiednie służby, nie robi nic aby zbadać ludzi PO, którzy przyjaźnili się z „aktywistą”, który okradł nas na parę set tysięcy złotych. Natomiast radni PO weszli na nowy poziom bezczelności.

Podsumowując wczorajszą blisko 8 godzinną sesję nadzwyczajną w sprawie Wioski Żywej Archeologii

Gdyby nie parasol i poczucie bezkarności być może do wielu rzeczy by nie doszło. Mieszkańcy od lat pisali o zażyłościach właściciela Wioski z radnymi PO. O pisaniu projektów pod niego, wspólnych zdjęciach, uczestnictwie w konwencjach partyjnych, zbieraniu podpisów, udziale w kampaniach wyborczych. Z drugiej strony okazuje się, że Wioska i firma Kedar należąca do Pana Roberta podpisała przez te blisko 4 lata kilkadziesiąt umów na setki tysięcy złotych. Brała udział w zapytaniach gdzie oferty złożyli tylko on. Po blisko 7 godzinach czekania (do głosu oprócz mnie zostali jeszcze dopuszczeni jeden mieszkaniec oraz Adam Rymski którego praktycznie nie było słychać. Wcześniej była na sesji Aleksandra Drogosiewicz ale wyrzucono ją z sesji i nie mogła już na nią wrócić), Bartosz Wieczorek mimo interwencji radnych również nie doczekał się możliwości zadania pytania), aż mnie Pan Przewodniczący Rady (jego zachowanie zasługuje na oddzielny post). udało mi się dojść do głosu – pisze Tomasz Wincenciak, społecznik z Targówka.

Zadałem pytania czy ktokolwiek sprawdzał pozwolenia na prowadzenie działalności w charakterze zbiórki odpadów, czy produkcji i handlu żywnością i alkoholem? Pani Dyrektor stwierdziła, że nie. Jak wyjdziesz z piwem to dostaniesz mandat, a tu pod oknami placówki kulturalnej gość robi co chce i nikt go nie skontroluje. Powiem więcej, zleca mu takie prace. Zapytałem też obecnych radnych z PO, a w szczególności dwie radne pracujące w domach kultury (Anetę Wyczółkowską oraz Jolantę Miśkiewicz) czy nie czuli że coś jest nie tak? 40 umów z DK Świt, dziesiątki ze szkołami i innymi placówkami sportowymi, urzędem. Setki tysięcy złotych z publicznych środków.

 

 

Prelekcje dla dzieci, dziesiątki zdjęć z radnymi wspólne wypady na konwencje partyjne. I nikt, absolutnie nikt nie zauważył w tym nic złego. Radni PO nabrali wody w usta. Nikt nie znalazł w sobie tyle odwagi aby odpowiedzieć. W trakcie sesji Pan Harasim ubolewał, że musi słuchać takich smutnych informacji, coś tam gadał o biblii, i prosił aby go nie łączyć z Panem Robertem. Niestety dla Pana Harasima, w sieci można znaleźć wiele zdjęć, na których jest z Robertem K., uśmiecha się i widać jak dobrze czuje się w towarzystwie właściciela Wioska. Zapomniał Pan Harasim jak był na warsztatach w OSIR, na imprezach, na kiermaszach. Radni PO mają krótką pamięć. Szkoda. Zapomnieli, że są radnymi. Osobami zaufania publicznego. To na ich barkach spoczywa większa odpowiedzialność. Esencją była przewodnicząca komisji oświaty Jadwiga Ciastek z oburzeniem przyznała, że nikt nic nie sprawdzał. To po co jest ta komisja? Gość robi prelekcje dla dzieci, podpisuje dziesiątki umów, a nikt nie sprawdza jego kwalifikacji – podpisują umowy w ciemno. Szczytem był brak obecności na sesji wiceburmistrzów Miszewskiego i Kunowskiego. Byli na urlopie. W tak ważnej sprawie, nie byli w stanie połączyć się on-line i być gotowi do odpowiedzi na pytania mieszkańców i radnych.

To pokazuje ich szacunek do mieszkańców. Ja rozumiem, że pytania mogłyby być niewygodne. Ale jak się kolegę wpuszcza na salony, to trzeba później liczyć się z konsekwencjami. Stylowi prowadzenia obrad rady poświęcę oddzielny posty.

za; Tomasz Wincenciak

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.